Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ptaszeczka

manipulacja, mistyfikacja?

Polecane posty

Proszę, pomóżcie mi coś zrozumieć. Czuję się oszukana i nadużyta i jest mi z tym źle. Byłam z kimś, a potem rozstalismy się; bywa. Kiedy zachorowałam i straciłam pracę ten ktoś wyciągnął do mnie pomocną dłoń i załatwił mi zajęcie, które pozwalało mi pracować nie wychodząc z domu, na co zresztą nie pozwala mi do dziś moja choroba. Robiłam dla jakiegoś jego znajomego tłumaczenia z języka obcego. Mój były przesyłał mi mailem teksty od zleceniodawcy, ja tłumaczyłam i odsyłałam. Byłam wdzięczna byłemu że pomimo, że nie jesteśmy razem zechciał mi pomóc i mam pracę, która pozwala mi zarobkować i czuć się potrzebną. Cieszyło mnie, że mam kontakt z językiem, który tak lubię, że mogę pogłębiać jego znajomość. Wakacje były okresem przerwy w tłumaczeniach. Męczyło mnie trochę, że kontakt ze zleceniodawcą mam tylko za pośrednictwem byłego. On jest z inną kobietą; to zresztą było powodem rozstania. Kiedy poprosiłam o kontakt do człowieka od którego były te tłumaczenia usłyszałam pokrętną odpowiedź. Najpierw, że wyjechał, potem, że ma jakieś kłopoty, etc. Cierpliwie tłumaczyłam, że jestem bardzo wdzięczna byłemu, że poświęcił mi tyle uwagi, ale może lepiej będzie, jeżeli będę się ze zleceniodawcą kontaktować osobiście, nie angażując w to byłego. Nie chciałam, żeby moje z nim kontakty mogły mieć jakiś negatywny wpływ na jego obecny związek. Wychodziłam z założenia, że po co moja osoba ma tam się plątać, skoro mogę swoje sprawy załatwiać sama. Powtarzałam, że byłam i jestem bardzo wdzięczna za to, co dla mnie zrobił, ale nie ma potrzeby, aby w dalszym ciągu pośredniczył. Wydawało mi się to rozsądne. Moje monity osiągnęły skutek (((. Usłyszałam, że człowiek, od którego miałam tłumaczenia nigdy nie istniał i to mój były wyszukiwał mi teksty, które tłumaczyłam, a potem płacił mi za moją pracę!!! I teraz to on już nie chce żadnych ze mną kontaktów i sprawę uważa za zamkniętą. Nie rozumiem jego postępowania. Czuję się wykorzystana i upokorzona. Dostawałam pieniądze za coś, co ja uważałam za godziwie wykonaną pracę, a w rezultacie byłam na czyimś utrzymaniu. Oszukał mnie. W imię czego?? Stworzył na potrzeby tej mistyfikacji całą logistykę, żeby uwiarygodnić swoje działania. Nie rozumiem, jak można było tak postąpić- pobawić się czyimś kosztem, a potem bez pardonu wyrzucić, kiedy znudził się. Wiem, że nic nie mogę w tej sprawie zrobić, zresztą, to nie ma sensu. Tu chodzi o mnie i o moje samopoczucie. Czuję się okropnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chyba nie miał złych intencji, chciał Ci pomóc uwierzyć w siebie i czuć się niezależną. A że wyszło głupio to inna sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przesadzasz i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wspolczuje Ci choroby naprawde, jego jestem w stanie zrozumiec, podejrzewam ze mial poczucie winy i chcial Ci pomoc w ten sposob, zostawil Cie pozniej zachorowalas, on chcial dobrze, mam nadzieje ze bedziesz jeszcze miala okazje znalezc taka satysfakcjonujaca Cie prace..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×