Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ciekawskaaa1

Co Wam daje wiara w Boga ???

Polecane posty

Gość ciekawskaaa1

j.w.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość echggggggghhhhhhhh
JA NIE WIERZE ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oniryczne rykowisko
Nadzieję z beznadziejnych sytuacjach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksiądz Stefan
pieniedze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciekawskaaa1
I dzieki temu łatwiej Ci sie zyje?Jestem ciekawa czy ludzie mają cos z tego ze wierzą w Boga,tzn. czy to o co sie modlą to sie sprawdza i czy ogolenie wiara pomaga w zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mi nic
bo nie wierzę w boga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
widzisz, wiara nie polega na tym, by materialnie cos z tego miec. Masz w sobie wiare, masz oparcie i dostajesz nadludzkiej sily w sytuacjach, w ktorych tego potrzebujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciekawskaaa1
Czyli niektorym nadaje sens zycia?Ale ze jak,wierzycie,ze jak jest zle to Bog i tak Wam pomorze?I przestrzegacie wszystkich przykazan?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciekawskaaa1
To ja chyba jestem urodzona pod złą gwiazdą,bo nie mam w sobie zadnej siły zeby wierzyc - ciupaska w kreske - pozazdroscic samozaparcia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiarę nadzieję i miłość ❤️ Życie wieczne w innym wymiarze 🌼 Alleluja i do przodu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oniryczne rykowisko
ciekawskaaa1 a gdy nadchodzą dramatyczne chwile, gdy już żaden człowiek i Ty sama nie może nic wskurac, to jak sądzisz co byś zrobiła?, padłabyś na twarz i błagał o śmierć?nie !padłaś byś na twarz i błagałabyś Boga, ze dał Ci nadzieję i siłę, żeby przetrwać ten czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czwarta rano
Cóż jestem ateistką ...nie wierzę ...i nie brakuje mi boga...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czlowiek z natury jest slaby, wiec wiadomo, ze nie zawsze sie przestrzega wszystkich nakazow jak trzeba. Bog nie kocha za to ze sie przestrzega, ale za to ile sily wkladasz, by sie strarac. Jak jest mi bardzo zle, to sie czasem nawet pokloce, ale i tak wychodzi na plus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciupaska fajnie to napisałaś :-) Mnie podobnie, wiara mi nie pozwala się załamywać, \"płynąć pod prąd\", a co najważniejsze być sobą, bo każda osoba jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju :-) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciekawskaaa1
Widocznie jestem jeszcze za młoda zeby zaczac wierzyc na powaznie. Poprostu nie umiem uwierzyc ze 'ktos tam nad nami jest i czuwa', z drugiej strony wierze,ze po smierci jest jakies drugie zycie...pogubiłam się:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WIELKA nadzieje w chwilach zamania w sytuacjach beznadziejnych, oparcie i przyszle zycie wieczne:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czwarta rano
W boga wierzy się po prostu ...nie dla ...i za coś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciekawskaaaa - pamietaj, ze wiara to nie zaden obowiazek, wbrew temu, co by sie moglo wydawac w tym kraju ;) niech wierza ci, ktorzy maja taka potrzebe, a ci, ktorzy jej nie maja - wierzyc nie musza i tez beda zadowoleni :) jesli dobrze sie czujesz ze swoim ateizmem, to po prostu badz ateistka, tak jak ja, nie ma sensu zmuszac sie do czegos tylko dlatego, ze robi to wiekszosc ludzi. Ty to Ty, a nie inni ludzie, wiec sluchaj wlasnego wnetrza :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiara jest dla mnie odskocznią w inną rzeczywistość. Pozwala mi zrozumieć życiowe niepowodzenia. Wiara w Boga daje nadzieję, że życie na ziemi jest tylko przedsionkiem do lepszej rzeczywistości, a cierpienie, którego doświadczam ma głębszy sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiecie co... tak się zastanawiam czemu na spotkaniach towarzyskich nie gadamy o wierze, przecież każdy w coś tam wierzy, nie dzielimy się naszymi przemyśleniami tak prosto w oczy , baaaaaaaa czasami się nawet wstydzimy, czemu tak jest?!? No przynajmniej u mnie... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inna całkiem inna ...
ciupaska w kreske - no właśnie! o to chodzi .. Dużo łatwiej żyć z Bogiem, niż mieć świadomość, że wszystko zależy tylko od Nas. Kiedy czuje się obecność "Jego", to masz świadomość, że nie jesteś sam ... Pomaga bardzo np. w sytuacji, kiedy trzeba podjąć trudną decyzję .. Kiedy coś się stanie, też można tłumaczyć jako "wolę Nieba"... Jakoś nie po drodze mi do Kościoła, a tym bardziej do świętości, ale czuje Jego obecność i myślę, że nie raz mi pomógł ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja sie nie wstydze, jak wyniknie temat, to otwarcie mowie co mysle i w co wierze. Uwazam, ze jesli bede sie wstydzila Boga w towarzystwie, to rownie dobrze On bedzie wstydzil sie mnie w momencie, kiedy bede go potrzebowac. A dlaczego nie porusza sie tematu ot, tak, dla pogawedki? Bo to trudny temat, wchodzi sie na "inne poziomy", a nie kazdy przy piwku ma ochote wysilac sie na takie tematy. Tak samo jak Bog, tak samo sens istnienia, sens cierpienia i inne tego typu sprawy nie sa dobrym tematem na spotkaniu towarzyskim dla rozrywki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
namacalne dowody? Egzamin na uczelni, nie umialam wszystkiego (ba! prawie nic nie umialam, kilka zagadnien) z pewnych powodow. Bog o nich wiedzial, wiedzial tez, ze jak zawale, to beda jeszcze wieksze klopoty itp, poprostu byl genialnie zorientowany w sytuacji. Losuje pytania i mysle Panie Jezu, ktore mam wybrac? I wylosowalismy razem akurat te trzy zagadnienia, ktore znalam, akurat te 3, na ktore znalam odpowiedz na 300. To nie jest zwykle szczescie. Innym razem Bog nawet kiedys aule podpalil, bym mogla na egzaminie zerknac w sciagi i profesor obnizyl punktacje, bo egzamin nie mogl trwac podczas pozaru :D Pozar w auli to byl zbiorowy dowod, bo nie jeden student modlil sie o cud.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciekawskaaa1
Hahaha,z tym pozarem w auli to dobre:D:D:D Ja miałam rozne momenty,raz wierzyłam,raz nie,teraz sie w tym pogubiłam i nie wiem co dalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×