Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość monique82

Depresja młodej mężatki.

Polecane posty

Gość monique82
Dziekuje za rady. Wlasnie wrocilam z pracy, ugotowalam obiad a maz prosto po pracy pojechal na dzialke. Łatwo sie mowi- po co mi to? Ale ja od poczatku tego chcialam. Wiec pewnie zapytacie- to co sie teraz smucisz jak wiedzialas jak bedzie. Moze poprostu mialam kiepski humor rano.. jestem osoba kontaktowa wiec pewnie niedlugo z kims sie zakupluje ale wiecie jak to jest pracowac w szkole gdzie same stare baby..do tego nauczycielki (tak jak ja) wiec latwo nie jest :) Zmienilam miasto na miasteczko..na dom z tesciami polozony w \"szczerym polu\" ;) wiec nie bardzo mam jak zaprzyjaznic sie z sasiadami (kilka domkow kolo \'mojego\") a do centrum trzeba jezdzic samochodem. Zawsze lubilam dobre towarzystwo, ludzi w kolo a teraz do przyjaciol musze dzwonic bo nie bardzo mam teraz czas by codziennie do nich jechac :( Ale nie chodzi mi o to by marudzic..poprostu duzo sie w moim zyciu zmienilo.. Jesli jest ktos kto ma podobny \"problem\" to zapraszam do rozmowy. Pozdraiwam Monique

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pulina
Hej. Od paru miesięcy jestem mężatką i mieszkam z teściami. Już nie mam siły. Jestem osobą cierpliwą, bezkonfliktową, zazwyczaj wszystko kryję w sobie, dlatego powoli przestaję dawać radę. Mój mąż za bardzo jest z nimi związany, nie ma mowy o wyprowadzce, jeszcze lepiej budują dom Nasz wspólny parterowy, za pieniądze tesciów, dlatego się nie wypowiadam, bo to nie moje i nigdy nie będę miała własnego kąta, nie będę się swobodnie czuła, jak w rodzinnym domu. Staram się z mężem rozmawiać, ale on tego nie rozumie, tymbardziej, że teściu jest chory i teściowa nie dałaby sobie radę sama, ale ja już mam tego dosyć. Zero intymności, źle gotuję, nie po takiemu jak ona, ale ja jestem inaczej nauczona do wszystkiego, inaczej przyprawiam, inaczej składam rzeczy, inaczej powieszam pranie itp. A najgorsze jest to, że mój mąż woli o wszystkim rozmawiać z mamą, nie z żoną. Radzi się w pierwszej kolejności mamy, a ja po co jestem. Dobrze, że mam pracę, bo bym zwariowała .....ile ja łez już wylałam. Nie mam w nikim wsparcia, chociaż mówię do niej mamo, to nią nie jest. Ranią mnie. A co będzie później

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie zaczęło się od tego że nie byłem w stanie odczuwać żadnej przyjemności, anhedonia. Odczuwałem bezsensowność życia i własnego bytu, nie miałem żadnego zapału i motywacji, nie miałem potrzeby wstawać rano z łóżka. Utraciłem zainteresowanie. Czułem się winny. Nie wychodziłem w dzień z domu, robiłem to wieczorem, ale kiedy kogoś mijałem, to miałem wrażenie, że ta osoba śmieje się ze mnie. Z tego, że nie dostałem się na studia i siedzę rok.,,Co tutaj jeszcze robisz? Nie dostałeś się? A do pracy dlaczego nie pójdziesz?” Chciałem czytać książki, ale nie byłem w stanie skupić się na tyle, żeby doczytać jedną stronę. Wiedziałem ze muszę coś z tym zrobić. Szukając informacji jak sobie pomóc trafiłem na stronę http://moc-energii.pl i zamówiłem rytuał oczyszczenia aury. Kilkanaście dni po rytuale wszystko jakby zaczęło się układac po mojej myśli. Zacząłem mieć więcej sił witalnych i przestałem mieć czarne myśli. Ten stan utrzymuje się już kilka miesięcy a tamten okres zaczyna być tylko niemiłym wspomnieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×