Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kobieta i jej smutek

moj partner jest po rozwodzie...

Polecane posty

Gość kobieta i jej smutek

związałam się z mężczyzna po rozwodzie.... wina po obu stronach...ale ona szybciej się chyba odnalazła... minęło dopiero 9 mies odkąd nie mieszkają ze sobą... i muszę przyznać, ze widzę czasem jego wahanie i jakiś strach,,, nie naciskam - bo po co?? Czy któraś z Was jest w podobnej sytuacji? Czy to normalne? czy powinnam sie wycofać? twierdzi, że juz jej nie kocha - wierze mu... Jak takie doświadczenie wpływa na męzczyznę ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta i jej smutek
jezeli zapyatcie o wiek - oboje dobijamy do 30....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta i jej smutek
pewnie, że wpłynęłoby ale ja nie byłam mężatką... ale dzieki - czasem zapominam,ze trzeba innego punktu widzenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta i jej smutek
eeejjj Desko... Twój post pokazal mi być może moje jednostronne patrzenie.... a jest inny ode mnie bo jakieś doświadczenie go w pewnym momencie uksztaltowało - ja takiego nie mam- i po prostu się zastanawiam jak się czuje taka osoba....pomimo, że rozmawialiśmy o tym Poza tym uważam, że kobiety różnią sie od facetów również reakcją na różne życiowe sytuacje...i w jakimś stopniu odczuwaniem rownież... przecież nie uważam, ze jest z kamienia - bo nie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wątpię, żeby kobiety różniły się od mężczyzn odczuwaniem czegokolwiek. Istnieje taki stereotyp, że mężczyźni są dumni i gorzej np. przeżywają zdradę. Ale kobiety też są dumne. Może tylko się różnią tym, jakie są społeczne metody pokazywania tej zranionej dumy, tzn. u mężczyzn bardziej popularne są inne niż u kobiet. Ale tutaj płeć nie ma aż takiego znaczenia, dużo ważniejszy jest charakter, a o tym już nikt oprócz Ciebie nie ma pojęcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolorowa ukladanka
Rozumiem Ciebie. Ja tez poznalam kogos, kto jest po rozwodzie.Jesli jest to swieza sprawa, to przede wszystkim, jesli Ci na nim zalezy, daj mu czas. Przy czym nie poswiecaj sie calkowicie, ale na poczatku trzeba troche "spuscic z tonu", tak mi sie wydaje.....jesli czujesz ze on nie jest gotowy, waha sie, to dobrze robisz - nie naciskaj, badz blisko ale daj mu poczucie ze jest panem swojego zycia, ze nie zamierzasz w to jego zycie wchodzic z butami....jesli macie Wy jako Wy czyste karty, tzn zadne z Was nie zawiodlo sie na drugim, to buduj dalej to zaufanie. Jesli Ci zaufa to jest juz duzy sukces:) Tak ja w kazdym razie mysle. Kazdy zreszta zaskuguje na druga szanse od zycia, mam nadzieje ze to wartosciowy czlowiek:) pozdrawiam i pisz jak sie Wam uklada!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Podobno....
potrzeba po rozwodzie minimum roku do dwoch lat. Dajcie sobie czas i sprobuj byc teraz bardziej wyrozumiala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta i jej smutek
układano - dzięki za słowa wsparcia... :) Dużo rozmawialiśmy i wiem o tym, że był czas kiedy romansował żeby sie pocieszyć ale jak sam mówi wtedy po prostu nie czuł... teraz nie jest pewien i sie boi- nie wiem czego ale sie boi ... sprawa jest świeża, po 3 tyg intensywnych spotkań - rozmów, obiadów, imprez zwolnil tempo.... bo nie jest pewien ... Zaufanie między nami jest a pewno :) Z kolei ja wiem, że w jakiś sposób zalezy mu na mnie... wiec nie bede naciskać... warto o to powalczyć bo naprawde to wyjątkowy człowiek... :) Tobie również życzę powodzenia!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolorowa ukladanka
Dziekuje:) Widze przebieg podobny do mojej znajomosci;) I jest to calkiem logiczne. Rozwod to zazwyczaj trauma, nawet jesli odbyl sie w miare pokojowo. Przeciez to najczesciej skonczona milosc, ktorej slubowalo sie przed Bogiem, trudno zeby czlowiek na pstrykniecie palca rzucal sie bez obaw w cos co juz przerabial a co go bardzo zranilo - zwiazek. Pozdrawiam cieplutko i tez zycze powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem w podobnej sytuacji, ale do pewnego momentu było wszystko dobrze i ostatnio przez kłótnię wszystko zawisło w powietrzu. On zaczął rozmyślać, oddalil się ode mnie, zaczął czuć się "dziwnie". Ja staram się walczyć, ale nic na siłę przecież. Strasznie się martwię. Dużo rozmawialiśmy ostatnio, wyjaśnialiśmy sobie i obiecaliśmy spróbować to uratować. Chyba dopiero teraz do Niego dotarło co tak naprawdę się stało. Jestem rozwalona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×