Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość frustrated one

Dziecko nie rozumie matmy help

Polecane posty

Gość frustrated one

Witam wszystkich, zajmuje sie dzieckiem, prawie 9letnia dziewczynka. jest dla mnie niemal jak wlasna corka.. I mamy duzy problem, dziecko jest w 3 klasie podstawowki i nic a nic nie rozumie matematyki :O pare rzeczy zna na pamiec, ale tego nie rozumie, nie wie czemu to wszystko sie dzieje, jak co gdzie dlaczego. NIC. Eh. A teraz maja mnozenie i dzielenie i mala ma problem bo ledwo dodawac potrafi a co dopiero mnozenie czy dzielenie :O ma korepetycje ze swoja nauczycielka ale zadnej poprawy. Ja z nia siedze. Mama. Ojciec. Ja najwiecej :P I nic!!! ktos z was sie z "czyms takim" spotkal? jak pomoc? jak do tego podejsc? jak wytlumaczyc? jakies ksiazki? sposoby? dodam ze dochodzi ogromny problem z koncentracja. Nie tylko przy matmie ale przy atmie najbradziej. I nie wiem czy to wynika z tego ze ona tego nei rozumie i nie chce jej sie wysilac, czy nie rozumie nic bo nie potrafi sie skoncentrowac. Nikt nie potrafi tego rozgryzc. Ona sama mowi ze matmy po prostu nie rozumie. Mozna tlumaczyc na wszelkie sposoby I NIC... Prosze doradzcie cos . :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem czy to pomoze: corka kuzynki uczyla sie tabliczki mnozenia na pamiec, ja tez, w szkole pytaja przewaznie z tabliczki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
napisz najpierw, na czym polega wasze - doroslych - tlumaczenie :) mniemam, iz nie byla diagnozowana pod katem tej \"niemoznosci koncentracji\"? i, czy ona nie rozumie NIC zupelnie? bo NIC to duze slowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze ma adhd
dodatkowo, moze sprobowac zmienic korepetytorke na mlodsza, moze ona sie stresuje obecnoscia nauczycielki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frustrated one
samanta- no tak jasne ze mozna na pamiec sie uczyc. Tylko ze w tym przypadku to nie da rady :O serio, nie da rady.... hellishbloodystorm- tlumaczymy na wszelkie sposoby chyba, na cukierkach, w zabawny sposob itd jak tylko sie da, od dupy strony tez tlumacze jej!! :P NIC nie pomaga. Chyba nie byla diagnozowana, ale to tylko formalnosc. W zyciu nie mialam do czynienia z tak "nieskoncentrowanym" dzieckiem. Tak, nie rozumie nic zupelnie. Tzn pamieta juz ze 2 i 2 to 4 , ale juz dodac 3 i 7 to problem ogormny. Nie mowiac o reszcie. Czasem cos tam kliknie w jej glowie i uda jej sie cos rozwiazac. ALe to barzdo rzadko. Nigdy nie zdazrylo sie rozniez zeby sama siadla i zrobila zadanie z matmy. ZAWSZE ktos musi pomoc jej. No wiec hmm tak, nie rozumie NIC, no 99% ;) moze ma adhd- to tez podejrzewamy. Ja zauwazylam ojawy jak tylko zaczelam sie ja zajmowac. Jej ojciec mowi ze on tez chyba mial jak byl maly. I dziadek tez mial chyba. Swoja nauczycielke uwielbia, mloda laska :) ja tez mloda w sumie, 25 lat :P tu nie chodzi o stres .. POszukalam w necie i wychodzi mi na to ze dziecko ma dyskalkulie. Wszystkie objawy pasuja... rozmawialam juz z dziadkiem i tez uwaza ze wszystko sie zgadza. Nie wiem teraz czy powiedziec rodzicom o tym... nie wiem czy to istotne ale cala sytuacja ma miejsce w stanach.. tu w szkole dzieci sie opierdalaja za prezproszeniem calymi dniami, co malej nie pomaga na pewno :O eh. dzieki za wypowiedzi ...🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wwwwwwwwwwwert
wiesz ja ci jednak polecam iśc do specjalisty takie gdybanie nic nie da

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frustrated one
no ja to malo moge, to nie moje dziecko ;) jakby bylo moje to juz dawno by bylo u specjalisty... jak mam powiedziec jej rodzicom ze jest takie cos jak dyskalkulia? zdiagnozowanie jej pod tym katem tylko jej pomoze a nie zaszkodzi. I nie oznacza ze jest glupia bo nie jest tylko nie umie liczyc... nie chce zeby sie obrazili a chce pomoc. Mam z nimi bardzo dobry kontakt. MOwic czy nie? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w mojej szkole
zrobili jednej pierwszoklasistce (szkoly sredniej) takie testy i wyszlo, ze z mysleniem matematycznym jest, uwaga, ostre, na etapie czwartej klasy szkoly podstawowej :( jestesmy przerazeni, bo dziewczyna bedzie mature z tego obowiazkowo zdawac :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
frustrated one - no wlasnie pytalam, bo moze to byc dyskalkulia, ale nie musi. mozliwe, ze jest na poziomie operacji konkretnych lub w ogole przedoperacyjnym (to mozesz nawet sama zbadac) ADHD moze stwierdzic tylko neurolog, ale sam brak koncentracji nie jest determinantem, chyba ze mowa o deficycie uwagi (bez aktywnosci psychoruchowej)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frustrated one
hellishbloodystorm- co masz na mysli mowiac o deficycie uwagi bez aktywnosci psychoruchowej? ta terminologia jest mi w sumie obca.. ;) kiedys czytalam sporo na temat ADHD i wszystko mi sie zgadzalo. Nicole ma problemy z koncetrantracja, sluchaniem polecen i ich wykonywaniem ojjjjjj duzy problem, uwielbia wrzeszczec i biegac na dupie nie umie wysiedziec, a jak juz siadzie to jak sie do niej mowi to nie slyszy bo sie wylacza. Srednio umie powtorzyc co sie wlasnie do niej powiedzialo. Itd itd, Nie wiem czy to adhd czy co to jest ale jest zle, nie jest to zachowanie hmm "normalnego" dziecka . Bardzo mnie to martwi.. rodzice sa po rozwodzie co poglebilo chyba problem, dziecko w ogole nie chce byc samo, spi z rodzicami, sama jest tylko w lazience i to nie zawsze, potrzebuje bardzo duzo uwagi ale to chyba zawsze tak bylo. Hm rodzice widza co sie dzieje ale nie chca ja wysylac po specjalistach ( byla juz na takiej psychoterapii po rozstaniu rodzicow chyba) zeby nie myslala ze jest glupia i nienormalna... ehhhhhhhh!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
frustrated one - cóż, to BŁĄD ogromny rodziców. a jesli piszesz, ze pasowało do adhd - czasem jest mylone ze zwykla nadpobudliwoscia. w adhd jest deficyt uwagi (czyli to, ze nie moze sie skoncentrowac przez dluzsza chwile na jednej czynnosci) i nieprzecietna aktywnosc psychoruchowa - prosciej mowiac, lata, macha, wszedzie pelno, zaczyna 10 czynnosci i nie konczy, tu cos zbije, tu pobiegnie itp. piszesz, ze byl rozwod. mozliwe, ze poza samymi trudnosciami z matematyka dziecko dodatkowo odnalazlo tu "nisze", w ktorej NA PEWNO bedzie mu okazywane zainteresowanie, ktos bedzie przy nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frustrated one
hellishbloodystorm- no i wciaz wskazuje mi to na adhd... a nie tylko na nadpobudliwosc. oo ale z ta nisza to calkiem mozliwe rowniez! nie wpadlam na to ;) to rowniez moze byc powod. Ale ona z drugiej strony nawet nie chce sie za ta matme wziac, chce jak najszybciej skonczyc, nienawidzi tego, mogloby dla niej nie istniec.. wiec czy ja wiem.. nicole generalnie skupia na sobie duzo uwagi bo inaczej sie nie da ;) zawsze musi byc w centrum uwagi. A jak jej nie widac to ja slychac :P wiec na brak uwagi raczej nie narzeka ;) ale fakt faktem potrezbuje jej wiecej niz inne dzieci. bardzo pokomplikowane dziecko..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
frustrated one - raczej nie pokomplikowane tylko...nie wiem, zagubione? a jesli jeszcze dojdzie adhd to juz w ogole caly swiat dla niej i przy niej ;) piszesz, ze nie wezmie sie za matme sama. a ty, nawet ze swoim zasobem wiedzy i cala dorosloscia, wzielabys sie za cos, czego nie rozumiesz kompletnie, co przynosi ci same porazki, w czym nic nie osiagasz, co jest nudne, a milion ciekawych rzeczy dzieje sie dookola? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frustrated one
hellishbloodystorm- jestes psychologiem? a co powiesz na to ze nie potrafi byc sama? tzn potrafi ale nie chce! nigdy nie pojdzie do siebie do pokoju pobawic sie, poczytac, cokolwiek. No chyba ze na kompa pojdzie ale komp jest na dole wiec wiele domownikow wokol :P i nie spi sama. NIGDY! a 9 lat ma. Od rozwodu rodzicow nawte nie ma mowy o spaniu samej, ale juz od malego wiem ze miala z tym problem i przylazila do rodzicow. Ale keidys przynajmniej zasypiala u siebie w pokoju. A teraz hyc o razu do tatusia lozka wraz z 4 letnim braciszkiem i nie ma tematu o spaniu w swoich pokojach! moim zdaniem to bardzo zle tak... ojciec (moj 'host' chociaz ja go tak nigdy nie nazywam :P jestesmy kumplami i to z nim mieszkam- ja jestem au pair;) juz kiedys wspominal ze dzieci beda spac u siebie ale na gadaniu sie skonczylo... pokomplikowane to wszystko eh :( moze nie powinnam sie tak przejmowac, ale jestem juz z nimi dosc dlugo i sa dla mnie jak rodzina..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frustrated one
heh no ja rozumiem wszystko przeciez:) wiem ze nie cierpi tego bo nie rozumie. Dlatego staram sie znalezc sposob zeby zrozumiala choc troche ta nieszczesna matme! No ja jestem na tyle uparta ze poki czegos nie zrozumiem to bede siedziei to meczyc az zakumam... ale zrozumialam przeslanie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
frustrated one - pedagogiem - juz prawie, wiec dziedzina pokrewna, a psycho mnie interesuje po porstu :) kiedy byl rozwod rodzicow? ile miala wtedy lat? i czy czesto widzi sie z mama?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frustrated one
rozstali sie jakies 1,5 roku temu. Sam rozwod byl orzeczony jakos w pazdzierniku czy ale nie wiem czy mala w ogole wie o tym ( w stanach sie bardzo malo mowi dzieciom, wola je chronic przed swiatem doroslych lol) z mama sie widzi czesto. Oni maja doysc skomplikowany system dzielenia sie dziecmi... no wiec kazde z rodzicow ma dzieci co drugi tydzien przez caly tydzien, ALE w czwartki to z rodzicow co dzieci akurat nie ma bierze je na noc do siebie tak zeby chociaz ten raz w tygodniu sie z dziecmi widziec.... ale mala ma z matka nienajlepszy kontakt. Woli ojca. To matka odeszla. PLus na pewno slyszy co mowia wokol dorosli na jej matke jaka ona to niedobra (wszystko nieprawda, bardzo dobra kobieta i bardzo sie stara, fakt nikt nie jest idealny...)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
frustrated one - jeju, tyle faktów podajesz, tyle niuansów. podejrzewam, że to większa sprawa niż sam problem z matmą, ale dziecka tego nie znam. a o amerykańskich stylach wychowania lepiej nie będę się wypowiadać, bo polecą brzydkei słowa ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frustrated one
no ja tez sie staram byc powsciagliwa :P no tak problem jest nie tylko z matma ale tylko z tym jestem (?) w stanie jakos pomoc. Chyba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
frustrated one - oj, cierpliwosci i stalowych nerwow moge zyczyc ;) przede wszystkim musisz sie skupis na konkretnych obiektach pracy i powtorzyc od poczatku cale pojecia liczb, dodawanie i odejmowanie. mnostwo pracy sluchaj, ja sie bede zaraz zbierac, mamy roznice czasu :P jak chcesz, to napisz maila (obok nicka), to przesle ci wiecej info:) dobrej nocki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frustrated one
branoc :) no tak u was mega pozno.. napisze mejla ;) DZIEKI!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×