Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Vitas77

Zemsta jest słodka prawda?

Polecane posty

Czy ktoś z Was po tzw. odbiciu sobie zranienia, zdrady przez partnera poczuł się lepiej? Zawsze mnie to intrygowało, może to sposób... za uczciwy i za dobry byłem, zbyt szczery i empatyczny - ona wręcz przeciwnie. Może warto sobie odbić za te krzywdy??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chciało by się powiedzieć prawem Hammurabiego - Oko za Oko ale chyba to za mało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak Ty się zemścisz to i ja. :D hmm...zemściłabym się na kimś, bo mnie zranił. Ale mimo to, cenię i szanuję Go. Pociąga i intryguje mnie. A jest taka sytuacja, że ja mogłabym Mu wszystko spierdolić. Wszystko w moich rękach. I to jest słodkie. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hah! dołączam się...jak Wy to i ja :) selfiszh girl ----> też bym się na kimś chętnie troszeczkę zemściła...tez mnie zranił, też Go szanuję, też mnie pociąga i intryguje...i mogę mu spierdzielić obecny związek, bo na mnie leci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vikaie
Zemsta nie przyniesie ukojenia, wybaczenie tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehe..no :D widzę, że sie musi ostro hamować, żeby zamiast cmoka w policzek nie wyszlo cosik więcej...:p a po drugie powiedział wprost, że go pociągam nadal.. (byliśmy parą rok temu)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A może On chce wrócić do Ciebie? xD może się poznał, że Ty jesteś lepsza od 'tamtej' :D U mnie jest trochę inaczej, bo ja pociągam Go seksualnie, ale powiedział, że nie chciałby ze mną być. Podoba mu się inna dziewczyna, de facto moja koleżanka. Typowy facet. Rozgranicza miłość od seksu. Z tamtą chciałby być, a ze mną chciałby się pieprzyć. xD Mścić się czy nie? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MŚCIĆ ! a co tam! :p no nie wiem...nie wiem... btw, jego obecna, to moja koleżanka juz była koleżanka :]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no..mnie on też pociąga:D fizycznie, bo przyszłego życia sobie z nim nie wyobrażam, niestety hmm..to jest skomplikowamne, ale jeśli chcesz, to Ci naskrobię co i jak :]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skrob, skrob, z chęcią poczytam :D Może na maila? :P Kurczę, mnie dręczy to 'pożądanie' , bo mogłabym skorzystać xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dawno, dawno temu...za lasami, za górami... czyli w jakiś zakątku SIlesii... ...była sobie dzieweczka (czyli ja), której jedną z koleżanek (dość dobrych koleżanek) była osobniczka M., z którą znałam się ze szkoły, z obozów, z imprez, itp, itd. Przez ładnych parę lat słyszałam opowieści o osobniku D. Osobniczka M. zachwycała się Nim na każdym kroku, potrafiła godzinami o Nim opowiadać...w ten sposób ja wiedziałam o Nim dość sporo, ale jakoś mnie nie intrygował...aż do pamiętnej imprezy u osobniczki M. - zmęczona mijającym tygodniem, rozwaliłam się na kanapie i pożerając tony ciasteczek słuchałam opowieści reszty przybyłych na noc filmową. Osobnik D. też był zaproszony (myślałam sobie: no, wreszcie poznam to cudo, o którym wiem więcej niż on sam o sobie :p). No..więc pałaszując ciastka i tym samym łamiąc zasady diety, usłyszałam kroki na schodach... cudo złaziło na dół (wcześniej znajdowało się piętro wyżej i usypiało małego szkraba, będącego młodszym rodzeństwem osobniczki M.). NO I NAS ZAMJUROWAŁO...dosłownie! To były sekundy...jedno spojrzenie w oczy i do końca weczoru myślałam tylko o Nim!!!! On zresztą też, jak się później dowiedziałam. No ale nic...zmyłam się z tej imprezy bardzo wcześnie, bo chyba bym się na Niego rzuciła :/ Oczywiście nie dawało mi to spokoju...dwa tygodnie później była impreza urodzinowa osobniczki M. Był On, byłam JA. Cały wieczór przegadaliśmy, patrząc sobie w oczęta. Nie wiem, kto pierwszy się nad ranem odezwał na popularnym komunikatorze, nie wiem, kto pierwszy zaproponował spotkanie...to działo się błyskawicznie, jak w filmie! Tysiące sms'ów przez pierwszy tydzień, nieprzespane noce (rozmowy do rana)...no i upragnione spotkanie po 6 dniach. Chcieliśmy się przekonać, czy ta "chemia" nie była tylko złudzeniem. Nie była. Miliony sms'ów, cudowne spacery, najlepsze chwile w życiu... i decyzja: chcemy być razem. Osobniczka M., zakochana w nim platonicznie do szaleństwa od wielu lat, musiała się dowiedzieć. Oczywiście zerwała ze mną kontakt, a ja straciłam mnóstwo przyjaciół przez to...mówi się trudno :( Niestety...coś się zaczęło psuć po pół roku. Rozpadło się...zostawił mnie praktycznie bez słowa, mówiąc że tak będzie lepiej! :/ DRAAAŃ! Miliony łez, depresja...koszmar jednym słowem. Po trzech miesiącach doszłam do siebie. Myślałam, że uczucie wygasło. Zaczęliśmy się spotykać, jako przyjaciele. Niedawno powiedział, że Go pociągam nadal...był ze mną na ważnym bankiecie ostatnio i bawilłam się, jak nigdy. Życia sobie z nim nie wyobrażam, ale...mam ochotę spróbować go odbić osobniczce M. , z która zdążył się związać... Za wszystkie literówki serdecznie przepraszam, żałuję i proszę o wybaczenie. Literki imion zostały zmienione w celach ochrony danych osobowych :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmm....ciekawe. Czyli jednak jest z tą M. , która od zawsze Go kochała. Skoro wtedy wolała Ciebie, teraz też pewnie tak jest. Ale dziwi mnie, dlaczego zerwaliście -.- Może miał zaćmienie mózgu? xP

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Proteus
zgadzam sie z pierwsza wypowiedzia-nie,nie podobno-obojetnosc taka przemyslana,jakby sie nic nie stalo jest najlepsza zemsta,najperfidniejsza:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mściwa
ja nie raz chciałam sie zemścic ale jak dochodziło do faktu to na łeb mi przychodziło tylko jedno kij ma dwa końce, dzis on jutro ja. no i te polskie jakże prawdziwe przyslowie:kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada. chyba nie warto...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zemsta jest słodka, prawda :D :D :D tak btw. uwielbiaaam pewnego piosenkarza o pseudonimie vitas. twoj nick autorze przypomnial mi, ze chyba czas posluchac jego cudooownych utworow jak np. opera 2 :) 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kij ma dwa końce ale przypominam że ten drugi przecież już jest zajęty prawda? A piosenkarza nie znam... niestety. I chyba się zemszczę, może będzie lepiej, choć przez chwilkę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JA TEZ BYM SIE ZEMSCIŁA
Ale moze lepiej rzucic klątwe?Co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to byłoby słodkie, albo takie voo-doo z dziubaniem szpilami :) Ale zemsta hammurabiego x2 też :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z drugiej strony zawsze można się unieść honorem :) na zasadzie "nie upadłem tak nisko, żeby się mścić" .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ciotka Matylda w papilotach
wiesz to zależy od tego jaką jesteś osobą, jednym zemsta wychodzi na dobre a inni mają potem wyrzuty sumienia że zniżyli się do poziomu osoby zdradzającej, także decyzja i ewentualny sposób zdrady należy do Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wujek z jamefryki
Jeszcze lepszym sposobem na zdrade jest po prostu rozstanie, po co sie szarpać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misiporzucona
broszka zakonczenie waszego zwiazku jest jak z bicza strzelil jak mojego "tak bedzie lepiej" no ale bardziej od poczatku dla "mojego pana" wyjechalam za granice znajac go tydzien. zamieszkalismy razem wstawalam razem z nim o 4 tylko po to by zrobic mu kawe i przygotowac sniadanko do pracy,wracal na obiadek, do posprzatanego mieszkania, masazyk pleckow mial na zawolanie... z wrednej malpy przy nim stawalam sie posluszna owca. i tak po kilku miesiacach jasnie pan sie znudzil... w trakcie urlopu ktory spedzalismy w polsce a ktory wiazal sie z okresem sylwestra odszedl. stwierdzil ze "tak bedzie lepiej... dluzszy czas sie z tym meczyl... potrzebuje wolnosci..." zadnych konkretow... przez caly ten czas nie mielismy ani jednej sprzeczki.oczywiscie unioslam sie honorem udalam ze skoro tak chce to mnie nie rusza.po pewnym czasie pisalismy uznal ze skoro mnie zranil nie chce teraz posypywac tego sola ktora jest nasz kontaky. pomyslalam o nie gnoju ja ci tej satysfakcji nie dam i w piekne slowa ubralam jjak to mnie obeszlo ze odszedl i nie mam zalu bo jest kolejnym ex tylko... jednak prawda jest taka ze chce do niego i gdyby nie to ze zemsta przekreslilaby ewentualny rozejm zrobilabym wszystko alez sie rozpisalam o_O wybaczcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malinkka
mściwość jest cechą ludzi słabych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość idz dow weraa
z psyckologicznego punktu widzenia,wiekszosci pomaga wiesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malinkka
to ja należę do mniejszości no i martwić się mam czy cieszyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×