Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czy to normalne

czy to normalne?

Polecane posty

Gość czy to normalne

witajcie...najprosciej powiem, ze chce sie wygadac, lub tez cos poczytac...ostatnio mam wrazenie, ze fiksuje... normalnie ejstem osoba optymistycznie nastawiona do wsyztskiego... nie twierdze, ze zawsze mam usmiech przyklejony do twarzy, ale generalnie staram sie przejmowac wszytskim nadmiernie, nie histeryzowac i grac ofiary losu.. a moi znajomi ostatnio robia to nagminnie... przyjaciolka wyladowuje na mnie swoja zlosc ( bo ona pracuje i studiuje, a ja nie rozumiem jak ma stresujace zycie)..ja tez pracuje i studiuje...wiec wiem, ale kurcza nie wyobrazam sobie codziennie na kogos sie o to zloscic, w kncu sama dokonala takiego wyboru moj znajomy dzwoni bo chce sie wygadac, po czym przez 30 minut milczy, a wostatnich 5 minutach rozmowy mowi w koncu o co mu biega, e dziewczyna o nie rozumie, jego zycie jest bez sesnu, bo dostal awans w pracy, i jest zbyt ambitny, nie pomyslcie o mnie zle...ale zadna z tych osob nie spyta anwet co slychac u mnie...faktem jest, ze kiedy te osoby przechdozily jakies gorsze chwile staralam sie slowem pomagac, ale teraz mam wrazenie ze niektorzy tego naduzywaja...poza tym "dobija" mnie doslownie, sluchanie o tym, jak bardzo sa nieszczesliwi, a tak naprawde nie potrafia docenic tego, ze maja zdrowie, prace, ze maja szanse sie rozwijac, ze sa mlodzi i moga tak naprawde jeszcze wiele... poczatkowo mi to nie przeszkadzalo..moze powiecie, ze jestem zla osoba, przyjaciolka...:( ale momentami udziela mi sie ta okrutna ich aura, jakby zabierali energie... juz nawet nie chodzi o to, zeby pytali co u mnie...bo ja sie mam naprawde dobrze:] wiec jesli juz nawet spytaja to wlasnie to slysza, i czasem mam wrazenie ze to ich wkurza bardziej... a kiedy np nie moge odebrac telefonu, dostaje od rozzalonego umpla stos esow "gdzie znowu polazlam" " gdzie siewalesam, ze nie moge telefonu odebrac" albo z textami "kur** gdzie ejstes", a pozniej z przeprosinami... mam dosc takiego traktowania, ale kiedy zwrocilam delikatnie na to uwage ten sie obrazil, pomijajac to ze za 3 dni przeprosil...nie chce stracic ich jako znajomych lub kumpli, ale nie mam ochoty z Nimi rozmawiac..gdyby faktycznie mieliproblem...a tak... robia z igly widly...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wykorzystują Twoje dobre
serce i tyle:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no tak troche

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczepan
Bo to egoiści są i materialiści!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta najgorsza..
bądz asertywna i trzymaj sie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
no chyba bedemusiala byc stanowcza... chociaz jak jestem to slysze, ze sie bardzo zmienilam, lub cos w tym stylu...:|..mniejsza z tym, macie racje...:] tym bardziej, ze ostatnio moj kumpel rowniez staral mi sie uswiadomic jak zlego mam faceta...bo mialam zapalenie krtani i tchawicy..(moj facet o mnie bardzo dbal, wszystko mi podawal, a jak szedl do pracy to zostawial wsyztsko przy lozku, dzwonil,robil obiady) itd..ale ktoregos wieczoru wyszedl wlasnie, bo mial do poprowadzenia pewna aukcje, ktorej byl organizatorem(tez mialam na tym byc, ale sie pochorowalam)...wrocil dokladnie po skonczonej aukcji, niezostajc na impreze po niej, zajelo mu to dwie godiny.. ale dowiedzialam sie od mojego kumpla, ze nie jestem wazna dla mojego faceta, bo jak mogl mnie zostawic sama w domu, ze praca sie dla niego liczy, a mogloby sie to obejsc bez niego...itd..i ze ja chora, a on sie bawi itd... w ogole keidy np wspomne o jakimkolwiek facecie moj kumpel wpada w furie... raz gadalismy o podrozach malych i duzych i mowie, ze ja dopiero we wroclawiu bylam raz, kilka lat temuz moim bylym facetem... a ten namnie z krzykiem, ze po co to mowie, ze sie rozczulam nad soba, ze to bylo i nie wroci...czasem to sie go troche nawet boje, bo on w taka furie wtedy wpada... chyba jednak ogranicze nasze kontakty... pozdrawiam, dzieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pozrywać, ja bym pozrywał. Nawet pozrywałem, może nie w identycznych, ale w podobnych sytuacjach. Jest mi lepiej i tyle. Zadziwiające jak szybko pojawiają się nowi ludzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nie jest normalne. Twoi pseudo-przyjaciele mają Cię za naiwną osóbkę do wywalania swoich brudów. Nie szanują Twojego życia i czasu, i w ogóle Ciebie. No cóż, to właśnie Ty im na to pozwoliłaś..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to normalne
oczywiscie aida w pewnym sesnie masz racje, tyle ze akurat problem jest tylko z nimi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że powinnaś ograniczyć te kontakty, pokazać im, że masz własne życie. No i trochę asertywności nie zaszkodzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×