Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość sad_butterfly

Moim problemem są WAHANIA...

Polecane posty

Gość sad_butterfly

Mam chłopaka od 2 lat, bardzo się do niego przywiązałam. Przeżyliśmy wiele świetnych chwil, ale i tych gorszych. Gdy jest zdenerwowany ryczy okropnie, albo jest agresywny, szarpie mnie, obraża, wykręca ręce. Rok temu, gdy się upił pobił mnie, miałam siniaki na twarzy rękach i nogach. Wszystko mu wybaczyłam. Mam prawie 19 lat, lubię dyskoteki (traktuję je jako zabawę) i wyjścia. Siedzenie w domu w weekendy jest dla mnie okropne. On jest moim przeciwieństwem - jak pizza to w domu. Kiedyś wychodziliśmy razem, bawiliśmy się i kłóciliśmy, gdyż on jest przesadnie zazdrosny. Na mojej studniówce przez kilka godzin był obrażony, bo najlepszy kolega puścił mi strzałkę. Oczywiście doprowadziło to do tego, że zaczęłam go kłamać. Były to jednak drobne kłamstwa, lecz dla niego wiązały się z tragedią, no dostałam od kolegii sms to powiedziałam że reklama. Wiem, jakby zareagował jakby wiedział że to kolega i że jeszcze TEN kolega. Jestem także bardzo uczuciowa, byłam kiedyś w związku rok, gdzie miłość zawsze była na pierwszym miejscu. Miłość, czułość, namiętność, uśmiech... tego potrzebuję. Podczas, gdy mój chłopak chodzi do pracy i mówi, ze jest zmęczony, że nie ma czasu. On lubi planować, ja nie. Siedzę w wannie godzinami, relaksuję znajdując czas dla siebie. On robi awanturę za to, ze spóźnię się 10 minut na spotkanie "nie można na Tobie polegać, wiedziałaś, że mi zależy", kiedy nie odbiorę telefonu "co robisz? dlaczego? gdzie jesteś? zdradzasz mnie?" Wiele razy czułam się wręcz PRZEŚLADOWANA, telefony co pół godziny co robię, brak zaufania. Z tego wszystkiego kilka razy "uciekłam" z koleżankami na balety, a raczej dałam się namówić. Lubię tańczyć ichodzę tam dla muzyki. Rozumiem, zę go to bolało, ale on ze mną nie pójdzie... :/ Gdy proszę o to, by był bardziej czuły często słyszę "nie rozumiesz, że taki nie jestem? teraz nie, bo jestem brudny od farby"... To oczywisie negatywne aspekty, jest wiele pozytywów. Czas spędzony razem (spotykamy się codziennie, nauczyłam się z nim żyć), wiele razy płakałam ze szczęścia, wspólny śmiech, intymność... Rozstawaliśmy się kilka razy, ale wracaliśmy. Nie wiem co robić. Boję się, że zrywając będę żałowała, albo że jest ok ale tylko ja wymyślam i liczę na nierealną beztroską miłość. Najgorsza dla mnie jest myśl, że wszystko to, co budowaliśmy tyle czasu nagle się zawali, nie będę mogła się do neigo przytulić, że kiedyś zatęsknię z płaczem itp itd... Waham się. Nie wiem co robić ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Telefonów nie odbieraj, a na pytania albo nie odpowiadaj albo mów prawdę. Musisz faceta wychować, bo inaczej da ci popalić :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Albo poważnie z nim porozmawiaj, powiedz mu jak się czujesz, że czujesz się jak w klatce, ciągłe przepytywania i kontrole. Jeśli Cię kocha to zrozumie, jeśli nie, trudno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×