Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość girl 23

Chłopak nie pozwala mi iść na imprezę ze znajomymi

Polecane posty

Gość girl 23
Tak mi się wydawało że temat nie jest łatwy i przyjemny. A u was jak spawy wyglądają? Jak sobie radzicie z takimi problemami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LiiLiia
Moj nigdy nie mowil" nie pozwalam" ale byl niezadowolony w takich sytuacjach, w koncu zmeczylo mnie to.. rozstalismy sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pfff90-
co ty jesteś jego własnością, że on ci nie pozwala?:O Rozumiem, gdyby wszyscy szli z partnerami, a w takiej sytuacji, to idź sama i się nie oglądaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocnica-mrófka
postaw sprawe jasno ze ty idziesz a on niech sobie z kolegami gdzies wyjdzie, to juz przesada ze nie mozesz na impreze pracownicza sobie wyjsc sama:O Badz stanowcza i nie odpuszczaj nawet za cene ze on sie obrazi, jesli teraz nie bedziesz walczyc o swoje to za jakis czas nic bez jego pozwolenia nie bedziesz mogla:O A najlpeiej to prozomawiaj z nim powaznie, ze Cie ogranicza i ze nie moze tak byc, bo ty przeciez nic zlego nie robisz. Ja tez czasem sama wychodze na imprezy i jakos moj luby nic mi nie mowi, nie lubi bo nie lubi tego ale tez nie zabrania, ufa mi, a ja tam nic nie wyprawiam .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bierz co chcesz
A ja odniosę się do LiiLiia. Oczywiście jak już wspomniałem - miewamy wyjścia osobne - nie rozpisywałem się o tym, ale teraz rozwinę: Oprócz wspomnianych wyjść do pub-u, wychodzę na tenisa, na bilard, na strzelnicę, po prostu mam swoje osobne zajęcia. Żona chodzi sama na dłuższe zakupy, na babskie pogaduchy (na które nie chodzę bo się nudzę), na jakieś spotkania związane z kosmetykami itp. Jednak nasze zajęcia nie kolidują z wieczorem - on należy do nas - są chwile zmęczenia (wtedy tylko przytulanie), ale na pewno nie znudzenia. Mamy całą gamę wspólnych zajęć (od obiadów, wypadów do kina, jazdy konno, wycieczek na imprezach kończąc). Jestem zadowolony i moja żona również wygląda na szczęśliwą. Co do wyjść osobno to widziałem, jak znajomi potrafią się zachowywać po alkoholu. Na imprezę integracyjną zabrałem żonę - niektórzy podnosili opór, że to impreza tylko dla pracowników ja oświadczyłem zdecydowanym tonem "bez żony nie idę" i spytałem bezpośrednio szefa, czy obecność jest obowiązkowa. Nikt już nie robił mi oporu. Byliśmy razem i wspaniale się bawiliśmy, ale mój bezpośredni przełożony , który był zaręczony bawił się jeszcze lepiej z nowo zatrudnioną mężatką (która tak krzyczała wcześniej mi, że to impreza dla pracowników). Żal mi jej męża i mam pytanie czy to wina jego? Bo moim zdaniem tak - bo to on jej pozwolił. Nie wiem, ja w każdym bądź razie jeżeli chodzi o imprezy to bez żony nie wyobrażam sobie zabawy, a po to chodzę na imprezy - dla zabawy i rozrywki. Pozdrawiam i życzę Wam naprawdę prawdziwej miłości, wtedy nie będzie dylematu czy iść czy nie iść. Ja wiem, i żona wie: bez siebie nie idziemy!!! To o której i gdzie ta impra? Przyjdę z żoną :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość girl 23
Może jeszcze ktoś coś powie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LiiLiia
Dziękuje za rozwinięcie,spojrzałam na sprawę całkiem inaczej. Zazdroszcze Tobie i Twojej żonie, dobraliście sie znakomicie:) Niestety są związki , w których jeden partner lubi zabawe, imprezy, a drugi nie... wtedy jest już problem... Jeśli chodzi o impreze integracyjną..cos musi być nie tak skoro facet leci w ramiona innej, moze po prostu taki jest, nie zdziwilabym sie gdyby zona wiedziala o jego podbojach". Ludzie są rozni. Wiesz co było moim problemem.. bylam z facetm ok 4 lata, nie bede sie tutaj rozpisywala, ale generalnie bylo cudnie, w pewnym momencie zaczelo mi cos uwierac..zdałam sobie sprawe, ze pod wielom wzgledami pasujemy do siebie idealnie, ale na imprezy wolę chodzic bez niego, nie dlatego ze mialam jakies niecne zamiary, po prostu on jest za sztywny, nie potrafilam sie przy nim wyluzowac,bawic tak jak lubie. Widzialm jego zazdrosne spojrzenia, jakies wyrzuty..odechciewalo sie wszystkiego..bo on kontrolowal kazdy moj krok..mial jakies urojenia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość girl 23
Pójdę a on niech nie przesadza. Tylko żeby się nie obraził albo nie poszedł wkurzony na jakieś laski :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LiiLiia
idź idź..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakJest
Panio Liiliio, Po pierwsze proszę nie traktować tego co napiszę, jako atak na panią. Po prostu dyskutujemy. Jestem Pani bardzo odważna albo lekkomyślna. Ja nie miałbym odwagi innej osobie mówić ("idź, idź"), co ma robić, a co nie, zwłaszcza, że to może mieć wpływ na przyszłość takiego człowieka. Miała Pani idealnego chłopaka a rzuciła tylko dlatego, że krzywo spojrzał na Panią na dyskotece. Co Pani tam takiego robiła? Patrzyła na innych wyzywająco? Tańczyła z innymi nieunikając bliskiego kontaktu? Pozwalała sobie obcym stawiać drinki? Nie piszę złośliwie, tylko chciałem po prostu wiedzieć - wiem, że przez internet trudno odczytać emocje. A tak właściwie, to jeśli dziewczyna idzie sama na imprezę, to dlaczego? Szuka wrażeń? Chce się dowartościować? Nie chce zdradzać partnera fizycznie, ale cieszy się, gdy samce ślinią się i chcą ją wyrwać? Czy tu chodzi wyłącznie o taniec i zabawę ze znajomymi? Dzięki z góry za odpowiedź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LiiLiia
Chetnie wypowiem sie na ten temat:) apropo pierwszego watku Pana wypowiedzi..dziewczyna pyta, więc radzę. Swoje zdanie już wypowiedziałam wcześniej. Odnosze wrazenie ze osoby, które obawiają się samotnego wyjścia na imprezę, boją się, że mogą coś nabroić...czyli nie ufają samym sobie. Unikanie takich sytuacji nie jest rozwiązanie na dłuższą metę. Jeśli natomiast chodzi o mój związek..Nic z tych rzeczy proszę Pana. Grzeczne tańca, normalne rozmowy, ale nie pozbawione uśmiechów i śmiechów, czy coś w tym takiego bulwersującego? Poza tym nie chodziliśmy na dyskoteki...jedynie spotkania w gronie znajomych, imprezy.. Ten człowiek nie był taki idealny...przestaliśmy sie rozumieć, nie czułam aprobaty z jego strony w momencie kiedy tego potrzebowałam, w ostatnim czasie nagromadziły się takie sytuacje,że poczułam, że nie do końca mam w nim oparcie. Zbyt często mnie krytykował, a ja potrzebowałam zrozumienia. Czaseem czułam się jak jego córka..wiem, że chciał dobrze, ale rozmawialiśmy często,że mi to nieodpowiada, dusiło mnie to... Właściwie nic się nie zmieniało po naszych dyskusjach, jedynie na chwilę. Zrozumiałam, że on po prostu taki jest i nie da się zmienic pewnych rzeczy. Jakiś czas trwało to wszystko, postanowiłam zakończyć ten związek, ponieważ moje uczucie do niego zaczęło się wypalać... Ps. przeczytalam moja ost. wypowiedź... faktycznie mogła zostać opatrznie odebrana,,, ale jak to w internecie ciężko wyczuć intencje drugiego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakJest
Dziękuję za odpowiedź. Wiele na tym forum pojawiło się wiadomości typu: "olej gościa". Łatwo tak napisać w wirtualnym świecie. Ale trzeba mieć świadomość, że za tymi literkami stoją prawdziwi ludzie i należy zachować ostrożność w różnych radach. Pani zachowanie na imprezie jest O.K. Może chłopak był zazdrosny o... sam nie wiem. Pytałem, bo są panie, które chodzą nie tylko po zabawę, ale "bezpieczny flirt" -- miło im, gdy ktoś spojrzy i zaprosi do tańca, delikatnie się otrze. To świadczy chyba o tym, że coś jest nie tak w związku. Napisała Pani, że chłopak traktował Panią, jak ojciec. Byłbym wdzięczny, gdyby mogła to Pani rozwinąć. Prośba jest poważna -- może taka wiedza przyda mi się, żeby samemu uniknąć podobnego zachowania. Dzięki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LiiLiia
Może przejdźmy na ty:) Fakt, niektóre wypowiedzi sa nieprzemyślane, aczkolwiek każdy ma tutaj prawo wyrazić swoje zdanie..należy to oczywiście odpowiednio uargumentować. Nie można brac odpowiedzialności za czyjeś czyny..człowiek jest istotą rozumną i powinien sam decydować o swoim losie, a rady innych przemysleć dokladnie. Chłopak miał wybujałą wyobraźnię, dopowiadał sobie ciąg dalszy do pewnych faktów. W momencie gdy wychodziłam sama, a to sms, tel..zawsze coś było nie tak- miałam wrażenie, że chce mi popsuć spotkanie...przypomnieć o sobie.. Niewątpliwie jest dobrym , porządnym człowiekiem, ale to mimo wszystko za mało. Ja nei miałam ochoty ograniczać swojego życia, po to by on był zadowolony. Zdrowy egoizm potrzebny jest każdemu, nie należy rezygnować z czegoś, by zrobić komus przyjemność, a sobie tym sposobem sprawić przykrość. kładę nacisk na kilka ost. miesięcy naszego związku. Ten człowiek jak juz wspomniałam wcześniej za często mnei krytykował, za mało rozumiał, pragnął kontrolować moje kroki( gdzie jesteś, co robisz..jesteś już w domu itd)- to mnie strasznie irytowało. Wiem, że jest to swoisty rodzaj troski, ale ja jestem osobą, która musi oddychać w związku. Nie miałam potrzeby smsować do niego, będąc na spotkaniu, bądź informować go gdzie dokładnie idę, o której wróce- ponieważ tego się nie wie. Nie planuję godziny powrotu. Dodam jeszcze tylko,że obiecywał zmianę swoich zachowań, ale tak naprawdę na stałę nie da się tego pozbyć. Po prostu nie dopasowaliśmy się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beatka 19
up bo jestem w podobnej sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karoolaaa19
tez mam takie problem,ja bardzo lubie sie bawic,tanczyc i nie wyobrazam sobie sobotniej nocy w domu,poznałam mojego chlopaka na imprezie i z nim chodziłam ale teraz pracuje dalej i ma zjazdy co 2 tygodnie czyli jeden weekend minimum jestem bez niego..a niedaleko mnie zawsze sa jakies imprezy..nie wiem co mam zrobic zeby to zaakceptował ze lubie tanczyc i nie nawidze siedziec w domu z mysla ze teraz moi znajomi dobrze sie bawia.rozumiem go ze on nie moze i to nie jego wina ale ja ardzo chciałabym go jakos móc przekonac,ktos ma jakis pomysł co mogłabym mu powiedziec?bo ja juz chyba wszystkiego próbowałam :((pozdrawim :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xz
Przeczytałem wszystkie posty i mam wrazenie ze jednak nie sa wam potrzebni stali partnerzy.. po co ? skoro lepiej sie mozna bawic z innym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dzasta :)
Ale to nie jest chyba powód żeby się rozstać. Rozumiem, że cię to męczyło. Jak kogoś kochasz to trzeba wszystko zrobić żeby z nim być.Miłość taką przeżywa sie tylko raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pyskataa
Witam, mam 16 lat a mój chłopak 28. Jestem z nim od ponad roku. Kocham go, ale zabrania mi wszystkiego. Nie moge wychodzić ze znajomymi, dlatego też ich trace. Musze sie z wszystkiego tłumaczyć, bo innaczej robi mi wielkie awantury. Z drugiej strony jest mi z nim dobrze, chce mi zapewnic przyszłość i wgl mówi że teraz mam sie nie bawic tylko uczyc a potem przyjdzie na to czas. Nie wiem co mam robic bo z jednej strony chce z nim być, a z drugiej czuje sie uwięziona i ograniczona. Lubie się bawic jestem młoda i chce sie wyszalec ale on tego nie toleruje.. Czy mam zrezygnowac z przyjemności i poświęcić sie mu całkiem. POMÓŻCIE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a masz zamiar go tam zdradzić :) lub zdradziłabyś jeśli tyko będzie okazja? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pyskataa
Psychicznie nigdy, a fizycznie to już inna sprawa. On wyznaje zasade że zdrada fizyczna się nie liczy, mogłabym iśc z kims innym do łóżka ale tylko wtedy gdyby on o tym wiedział. Chodzi o to że on miał juz wiele partnerek, a ja tylko jego i nie miałby nic przeciwko..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalny zwiazek
Każda laska czy to dziewczyna czy żona jeżeli chodzi sama na imprezy w 90% oczekuje na flirt po pewnym czasie zdrada gotowa. A wszystkie tłumaczenia ze on się nie umie bawić, jest zazdrosny, czy wolę chodzic sama bo lepiej się wybawie jest próba głupiego tłumaczenia. Jeśli partner chce się bawić np z żona na imprezach to ta nie powinna szukać powodów aby mu tego zakazywac, ba sama mu taka propozycje powinna złożyć, według mnie po to łączymy się w pary aby się wzajemnie uzupełniać. Jeśli dziewczyna nie dopuszcza partnera do grona swoich znajomych odizolowuje to takie podejście nie ma szans aby budować jakikolwiek związek. Niech któraś z pan powie czy chodziłaby mną dyskietki gdzie nie byłoby ani jednego faceta tylko same kobiety- no jasne że przecież nie, one tam chodzą żeby przypodobać się przedewszystkim innym facetom. Po to żeby przy wyzywajacym makijażu machać w 3/4 nagim dekoltem i ledwo zakryta pupa spodniczka mini. Dla mnie to jakieś chore zjawisko aby żony tak się zachowywały. Wniosek jeśli nie chcesz zabierać swojego partnera na imprezy wśród swoich znajomych itp. to jesteś już w połowie drogi żebyś się zaczęła puszczać i stała się kurwą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Normalny związek a pokaż mi faceta, który na każdą imprezę zabiera swoją kobietę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalny związek
to sie tyczy obydwu stron

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×