Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

a-maj

jak z lodu...

Polecane posty

stało się..., nigdy bym nie podejrzewała że słowa mogą tak ranić, a dziś dzięn wygląda tak samo, wstałam, robiłam lekcje z małą, machnalnie poskładałam pranie, jakby nigdy nic, ale jest inaczej, nie płaczę, nie urządzam histerii, tylko tak jakoś jakbym była z kamienia, lub zamrożona. Patrze na siebie jak z boku, niby ja ale nie ja, czy to możliwe żeby nic nie czuć, zupełnie nic, ani żalu , ani smutku, radości, usmiechu, czy bólu, zupełnie nic. Tylko dłonie mam takie lodowate,. Nie pisze żeby ktoś mi współczuł, lub krytykował, poprostu chyba muszę to komuś powiedzieć a tu jestem sama. parę słów, może przemyślanych , może nie ale cofnąć się ich już nie da,zamazały to co było , tylko bicie serca przypomina że jescze jest. czy tak już zostanie?....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosgos7
Tak juz zostanie i bedzie dlugo bolec, potem bedziesz wypierac te zle slowa, bedziesz przypominac sobie dobre rzeczy. Zeby zabic bol, ale sie nie da. Ja tez mam dzis rece bardziej lodowate i taka grudke lodu w gardle, szkoda ze nie mozna zamrazac lez bylby niezle slone lody. Trzymaj sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lód puścił, ale pozostał niesmak i wstręt, wszystko toczy się jak zwykle, niestety to co było jednym podzieliło się na dwa, już nie z sobą, ale obok siebie,. Ten sam salon, sypialnia, korytarz, wszystko jak zwykle ,tylko ja już inna. Wiesz może byłyby niezłe słone lody jak mówisz ale nawet nie mam łez, choć bym chciała płakać,krzyczeć to nie mogę , coś się zatrzasnęło we mnie od środka ,tylko dłonie są wciąż takie lodowate, a przecież od wczoraj działa ogrzewanie.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam ręce lodowate
od kilku lat. A on nie wie dlaczego, krótką i wybiórczą pamięć ma, nieważne. Też nie do odratowania te ręce już są. A swoją drogą, jaka piękna przenośnia, i jak ladnie tłumaczy fakt, ze faktycznie w tym domu jest mi wiecznie zimno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość msmsmsm
a-maj moze i teraz nie masz lez, wydaje Ci sie ze jestes z kamienia, lodu itp, ale badz przygotowana ze przyjdzie dzien, mzoe nawet neispodziewanie kiedy wyrzucisz to wszystko z siebie wlasnie poprzez placz... to normalne i na poczatku podobnie jak Ty bylam totalnie niewzruszona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matko mam nadzieje że nie masz racji i zostanie jak jest, teraz chociaż mam wrazenie jakby sie to działo poza mną jeśli przyjdą łzy , nie wytrzymam i nerwica mnie zje do końca, a nie mogę sobie na to pozwolić, jestem sama w obcym kraju, mam dziecko , musze funkcjonować dla niej. To nic że mi zimno, jestesmy tu tylko we dwie, same jak palec, bez oparcia, bez powrotu, jeśli zapłaczę skrzywdzę ją. Jak złapana w klatkę, labolatoryjna mysz biegająca wciąż po tym samym labiryncie z którego nie ma wyjścia. Nie ma ucieczki , nie ma wyboru,dokonałam go raz ,okazał się zły, teraz płacę za błędy. a ta cisza , ten stan jestem i nie ma mnie niech trwa, jak długo tylko może byle nie łzy, nie dam mu satysfakcji z moich łez, nie chce widzieć smutku na buzi mojego dziecka. Tylko moja Zora , moja wierna psia przyjaciółka, cały czas jest przy mnie, nie opuszcza mnie na krok jakby wiedziala ze coś jest nie tak, czarna wilcza morda patrzy na mnie tymi swoimi wiernymi oczyskami . trzymajcie sie "lodowe " koleżanki, dziękuje za wszystkie wpisy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×