Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mała Syrenka

W samowarze gotuje się woda!

Polecane posty

Gość Mała Syrenka

Hej Dziewczyny!... i Chłopaki! :) Co zrobić, gdy w samowarze za mocno gotuje sie woda?? Strasznie u mnie zawrzało! Potrzebuje jakiegos wentyla bezpieczeństwa. Mam nadzieję, ze znajde sposób, aby uszło mi troche pary...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Tu tematów rodzi sie kilka na minute, mam nadzieje, że traficie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość służę kubłem zimnej wody
;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Dzieki!! To tez się czasem przydaje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Teraz prowadzi się strasznie wirtualne zycie - to przerażające. Począwszy od najmłodszego, po dorosłych, każdy siedzi tylko z nosem przy komputerze, telewizorze, komórce, maile, czaty, smsy... internet ma pomagac w życiu, można w nim znależc wszystko, ale nie może go zastepować. A gdzie miejsce na bliskość??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Od wieków kobiety zajmowały się domem, dziećmi, a mężczyźni polowali, zajmowali sie gospodarstwem...a teraz jak facet siedzi 20 godzin przy komputerze/dobe, to nic dziwnego, że jest agresywny... dziwne, ze jeszcze nie ma syndromu cieśni nadgarstka, od nieustannego trzymania myszki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
A gdzie czas na czytanie książek, słuchanie muzyki, wspólne posiłki, spedzanie czasu z rodziną... nie ma. Żyjemy w strasznie zwariowanych czasach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Idę po dziecko do przedszkola, a potem na dłuuuuugi spacer. Najwięcej spokoju daje właśnie kontakt z przyrodą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piccola...
Takie czasy Mała Syrenko... Wszyscy pędzą gdzieś, zajmują się tysiącem spraw na raz, ale czy czasem przystaną żeby zastanowić się po co? Znam takich co pracują całe dnie, najpiękniejsze chwile życia uciekają między palcami... może lepiej było żyć w XIX wieku, wspólnie prowadzić dom, a wieczorem czytać razem książki przy kominku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piccola...
Zaraz wychodzę z pracy i jadę po bilety do teatru:) chociaż tyle kultury sobie (nam) zafunduję...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Ciesze sie Piccola, że macie perspektywy na wspólny wieczór we dwoje... też bym chętnie poszła do teatru :). I to jest najważniejsze - czas dla siebie, dla rodziny, na chwile rozmowy. Mój mąż woli spędzać czas z komputerem, niż ze mną. Trudno, przecież nie będę płakać, jego strata!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piccola...
raczej w czwórkę, bo jeszcze siostra + szwagier, ale i tak się cieszę!!! Największe szczęście w środku tygodnia, jak on wraca z pracy przed 20:00... fajnie co nie? ale cóż, żyjemy od weekendu do weekendu i mamy jakieś nadzieje, że obecny stan się niedługo odmieni:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piccola...
co do komputera to mój mąż spędza 11-12 godzin w pracy przed komputerem, więc jak w końcu dotrze do domu, to przynajmniej nie ma ochoty siadać przed komputerem:) przynajmniej jakiś plus!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Dobrze, że macie perspektywy na przyszłość, wspólne plany... duzo szczęścia życzę!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
:) :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Mój też pracuje 8 godzin przy komputerze i świata poza nim nie widzi, każdą wolną chwilę, każdą sobotę , niedzielę, święta z nosem przy laptopie, a broń Boże, żebym ja się do niego zbliżyła do laptopa, tknąć go nie mogę, to najwieksza świętość...az mnie kusi nieraz, zeby go wyrzucic przez okno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Czytałaś "Dom nad rozlewiskiem"? Bardzo piekna, mądra i życiowa książka. Właśnie czytam jej druga część "Powroty nad rozlewiskiem". Skłania mnie do wielu refleksji - czy Tu jest moje miejsce?? Czy tam gdzie dom, rodzina, przyjaciele??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Wracam do lektury i wszystkim ja polecam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piccola...
nie czytałam... chętnie kiedyś zajrzę do tej lektury. Idę na przerwę na lunch, a potem dalej do pracy! zazdroszczę kilku wolnych dni:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Grzałam się pod kołderka, aż usnęłam... te 10 dni wolnego, to wielki plus pracy zmianowej, w tym czasie mam 4 nocki, a całe dnie się byczę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Na pracę nie narzekam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piccola...
Ja też na pracę nie narzekam (no dobra, często narzekam, bo czasem bywa bardzo ciężko, ale ogólnie bardzo ją lubię)... Dlatego też trochę obawiam się zmiany pracy, bo jeżeli zdecydujemy się na przeprowadzkę, będę musiała poszukać czegoś nowego, a wszystko co nowe przede mną, trochę mnie przeraża... ale może powinnam się odnosić do tego w ten sposób - że wszystko co nowe, to często zmiana na lepsze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piccola...
a praca w stałych godzinach ma plusy i minusy, ale jak codziennie od poniedziałku do piątku o 6:30 dzwoni budzik, to raczej myślę o jej minusach... marzy mi się praca w domu:) w kapiciach i piżamce;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka do połowy pełna
Piccola... budzik dzwoni u Ciebie o 6:30?? Co za rozpusta!! ;) Ja już o tej porze jestem w drodze do pracy, ale na szczęście, nigdy nie lubiłam długo spać, więc nawet mi to odpowiada :) Co do zmian w życiu - faktycznie nie należy się ich bać... czasami trzeba podjąć ryzyko i nieco przemeblować swoje życie. Najważniejsze, to nie pozostać w stagnacji, tylko robić kolejne kroki w przód i ...rozwijać się,....zdobywać nowe doświadczenia,....żyć pełnią życia!! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała Syrenka
Ooo... widzę, że dołączyła do nas jakaś optymistka :) Od czytania takich wypowiedzi od razu robi się cieplej, oby było ich jak najwięcej!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka do połowy pełna
Z tym optymizmem to różnie u mnie bywa.....raz widzi się szklankę do polowy pełną, a raz do połowy pustą ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka do połowy pełna
a co do "dołączenia się", to przyznam że przyciągnął mnie temat forum....wydaje mi się że tylko tutaj uzyskam właściwe odpowiedzi na pytania typu: skąd brano ziemię pod Kopiec Kościuszki? itp. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bobik...
Późno, bo późno, ale nareszcie znalazłam czas, żeby zajrzeć na to forum...tematu w "samowarze gotuje się woda" nie sposób minąć obojętnie...a tutejsze wypowiedzi - też niczego sobie :)...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bobik...
a odnożnie odpowiedzi na pytania o ziemię pod Kopiec Kościuszki...naprawdę prosta sprawa!...(takie hasła na zawsze pozostają w pamięci)...oczywiście: SPOD RACłAWIC!!! ...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bobik...
wierzę, że to forum na dobre rozrusza nie tylko moją pamięć :) bo wspomnień jest mnóstwo :)...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×