Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Damaris

Stracone nadzieje, stracona niewinność...

Polecane posty

Gość Damaris

Jestem młodą dziewczyną jeszcze do niedawna pełną nadziei,wielkich marzeń,wierzącą w miłość niestety moje moje nadzieje legły w gruzach. Po 3 latach rozstaliśmy się, walczyłam o ten związek ale trzeba w końcu umieć powiedzieć dość w szczególności jeśli do związku wplątane zostają osoby trzecie...Jednak straciłam coś cennego i nie mówię tu wcale o nim, straciłam swoje wielkie ideały:( straciłam nadzieje, dziewczęcą niewinność (nie chodzi mi o dziewictwo) stałam się chłodna, zdystansowana, anty mężczyźni i związki a słowa "i nie opuszczę cię aż do śmierci" brzmią nadzwyczaj banalnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam tak samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Superakcyjny babiarz
Wcale nie brzmią banalnie, pod warunkiem, że osoby wypowiadające te słowa rozumieją ich sens, oraz mają dla nich pewne stałe, niewzruszalne odniesienie. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfdsdgg
przejdzie ci, po jakims czasie o wszystkim zapomnisz. staraj sie zyc tu i teraz, a nie w przeszlosci. nie wspominaj, czytaj sobie jakies ksiazki. warto zajac sie rozwojem duchowym. to ci minie, wierz mi, przeszlam przez cos podobnego. wszystko przemija, smutek i żal za tym co bylo tez. czuj sie tak jakbys narodzila sie na nowo, zamknij za soba przeszlosc a na powrot staniesz sie niewinna. trzeba sie nauczyc umierac dla przeszlosci. nie stracilas nic cennego. zawsze mozesz zapomniec o tym co bylo i zaczac od nowa. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Damaris
żyje tu i teraz:) stosuje się do zasady głowa ,pierś do przodu i żyje się dalej:) dużo czytam bo zawsze to uwielbiałam a będąc z nim za bardzo nie miałam na to czasu, ciesze się życiem, moje życie towarzyskie rozkwitło na nowo w końcu mam czas dla przyjaciół i znajomych.Nie tęsknie za nim i nie żałuje ze się rozstaliśmy ale straciłam to coś... Jak pisałam jestem młodziutka mam 20 lat i żałuję tylko tego że przez to straciłam swoją dziewczęcą naiwność i nie winnoś a moim zdaniem to było bardzo cenne. Może pomyślicie że głupie ale moim zdaniem ta niewinność i naiwność wiara w wielkie ideały to coś pięknego dopóki nie spadnie się boleśnie na dupę:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Coala z HJ
Damaris.....wiem, ze to zabrzmi jak z taniego romansu ale czas naprawde leczy rany. A to co Ci sie przydarzylo potraktuj jako doswiadczenie zyciowe i wyciganij z tego nauke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkklokiuikollikk
CZuje to samo.. Tylko ja mam 22 lata i byłam w związku 5 lat, straciłam wszystko, moja twarz nie śmieje się jak dawniej, nie wierze w ludzi jak kiedyś, wogole nie weirze facetom, wiem że wsyztskie te wzniosłe słowa na zawsze, kocham, chce slubu, można o kant dupy rozbić..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Damaris
Tanie jak z romsansu były moje nadzieje:) Wiem ze to dziwnie zabrzmi w dzisiejszych czasach ale zawsze marzyłam że będę mieć w życiu jednego mężczyznę, pierwszego jedynego na całe życie wierzyłam że szczerość w związku, wierność, zaufanie i rozmowy o tym co czujemy jest receptą na udany szczęśliwy związek tu dupa mój eks tego nie udźwignął i wybrał 16latke:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×