Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość dirtyranger

Jak poradzić sobie z uciążliwym trądzikiem

Polecane posty

Gość dirtyranger

Witam , Mimo, że jestem płci męskiej postanowiłem tutaj zamieścić streszczenie opisujące moją walkę z trądzikiem oraz sposoby jego leczenia ponieważ uznałem, że kobiety bardziej zwracają uwagę na swoją cerę i chyba więcej na ten temat wiedzą ;). Mam cerę mieszaną + wrażliwą. Od siedmiu lat mam problemy z trądzikiem. Problem zaczął się gdy mając kilkanaście lat otrzymałem w prezencie tonik zawierający alkohol - wydawało mi się, że dobrze by było gdybym od czasu do czasu profilaktycznie go stosował. Jak się później okazało mógł on być powodem szybkiego rozprzestrzenienia się pryszczy na całej twarzy. Przez wiele lat otrzymywałem od lekarzy dermatologów najróżniejsze leki, kremy i toniki, często zawierające alkohol, który działał jak oliwa dolewana do ognia. Wreszcie w wieku około 18 lat miałem twarz pokrytą zaskórnikami, wypryskami, cystami i innym świństwem ogólnie znanym pod nazwą pryszcze. Wtedy zdecydowałem się na antybiotyk. Pani dermatolog przypisała mi Tetralysal + środki na twarz (co jakiś czas inny gdyż nie było żadnych rezultatów). Ogólnie antybiotyk działał w ten sposób że nie przybywało nowych pryszczy - co trudno nazwać leczeniem. Było to raczej zapobieganie przy czym, kiedy po 7 miesiącach zrobiłem sobie przerwę sytuacja na twarzy pogorszyła się. Po powrocie do antybiotyku twarz wróciła do poprzedniego stanu. Tak więc po 15 miesiącach zrezygnowałem. W międzyczasie udałem się do kilku innych dermatologów. Jeden z nich polecił mi alternatywne sposoby leczenia takie jak okłady z cebuli na twarz, lecznicze błoto (nie pamiętam nazwy), picie najróżniejszych ziół czy własnego moczu... Trochę wstyd mi przyznać... mmm.. powiem w ten sposób - nie pomaga. Tak więc po wielu kuracjach i generalnym opróżnianiu portfela przez stado naciągaczy (czytaj dermatologów) zostałem na lodzie z twarzą pełną pryszczy. Trochę poeksperymentowałem, trochę popróbowałem i udało mi się ograniczyć liczbę pryszczy do 'bezpiecznego' minimum. Pierwsza zasada to przede wszystkim ręce - to one są naszym największym wrogiem - należy jak najczęściej je myć niewielką ilością mydła i często obcinać paznokcie, nie wyciskać pryszczy i zaskórników, a co najważniejsze NIE DOTYKAĆ TWARZY - bardzo trudno jest się tego oduczyć ale naprawdę warto. Oglądanie filmów i nauka - przy tych czynnościach należy szczególnie się kontrolować (często bywa tak, że ręce same wędrują w kierunku twarzy) - moim sposobem była lina, do której po obu końcach przywiązywałem ręce a następnie na niej siadałem tak aby ograniczyć ruch rąk odpowiednio do wysokości biurka. Odnośnie diety - nie wcinać za dużo ketchupu czy musztardy z konserwantami - nie dodawać zbyt wielu przypraw do jedzenia. Mówi się, że czosnek jest naturalnym antybiotykiem - osobiście nie polecam na trądzik. Ogólnie nie należy obciążać wątroby - zauważyłem, że np. po dużej ilości przypraw twarz staje się zdecydowanie cieplejsza niż reszta ciała - co powoduje tworzenie się nowych pryszczy i zaskórników. Innym powodem nadmiernego podgrzania twarzy jest stres - trzeba wrzucić na luz ;P - zwalczanie: hydroksyzyna, jogging, melisa, komedia, seks. Teraz może coś o myciu - niby takie proste.. a jednak nie. Po wielu próbach wyselekcjonowałem dwa preparaty do mycia: Physiogel lub Emolium kremowy żel do mycia twarzy. Pierwszy jest tańszy. Należy myć twarz tylko raz dziennie - wieczorem. Bardziej logiczne wydawałoby się częstsze mycie twarzy z powodu większej ilości usuwanego sebum - tak jednak nie powinno się robić gdyż skóra zostaje pozbawiona swojej naturalnej ochrony, szybciej się wysusza, łuszczy i jest bardziej narażona na działanie bakterii. Samo mycie powinno przebiegać w ten sposób: dobrze zwilżyć twarz nie za gorącą i nie za zimną wodą (porządnie się ochlapać kilka razy - nie uderzając rękami w twarz aby jej nie podrażnić); użyć żelu do mycia - nie może go być za mało, ale zdecydowanie należy się wystrzegać sytuacji gdy jest go za dużo; nie szorować twarzy - ruchy powinny być delikatne, koliste - po około 30 sekundach mycia warto zwilżyć lekko dłonie wodą aby z żelu wytworzyła się piana - czynność (zwilżanie) powtórzyć kilkakrotnie. Następnie trzeba BARDZO DOKŁADNIE OPŁUKAĆ twarz (tutaj muszę wyjaśnić, że mój sposób nie przewiduje używania tonika z czym pewnie wiele osób się nie zgodzi - ale nie znalazłem jeszcze wystarczająco dobrego -> mam zamiar spróbować aloesowego w niedługiej przyszłości - jeśli ktoś miał z tym jakieś doświadczenia to proszę o komentarz; nie używam także żadnych kremów gdyż większość podrażnia skórę, a inne zapychają pory) - tak więc za tonik do tej pory służy mi bardzo obfite opłukanie wodą po myciu. Następnie należy jedynie bardzo lekko przyłożyć ręcznik do twarzy tak aby pozostała na niej woda - tak iść spać. Golić się najlepiej rano - należy to robić bardzo bardzo delikatnie i ostrożnie by nie podrażnić istniejących wyprysków. Po goleniu należy wklepać super minimalną ilość balsamu po goleniu do cery wrażliwej. Ważne jest aby nie wychodzić na zewnątrz zaraz po umyciu twarzy lub nawilżeniu - wtedy skóra się wysusza i łuszczy, przez co zatyka pory i kółko się zamyka. Najlepiej używać szamponu Head&Shoulders z odżywką - według mnie nie jest zbytnio drażniący - włosy należy myć z głową odchyloną do tyłu tak aby zmywany szampon nie podrażnił skóry twarzy (po umyciu włosów dokładnie opłukać plecy). No właśnie - plecy! Tutaj też miałem spory problem - poradziłem sobie z nim zupełnie przypadkowo (jednocześnie nie polecam, gdyż można zniszczyć sobie skórę) - przez wiele lat bałem się opalać na zewnątrz z powodu pryszczy na plecach - jednakże pewnego lata pojechałem nad morze - i pomyślałem, że chyba muszę się przełamać i gdzieś w kąciku na plaży się opalić; było tak dużo ludzi, że nikt oprócz moich znajomych nie zwracał na mnie uwagi - nasmarowałem się porządnie mocnym filtrem UV i położyłem na ręczniku - czas mijał, ludzie przychodzili i odchodzili - a ja leżałem na brzuchu i co jakiś czas wbiegałem do morza aby popływać - nikt mi nie powiedział, że nie należy się opalać 5 lub 6 godzin na takim słońcu. Oczywiście bardzo spaliłem sobie plecy - natychmiast użyłem dużej ilości balsamu w sprayu po opalaniu, a później oliwki. Po pewnym czasie skóra stała się ciemna, a pryszcze - wypaliły się! Przez kilka dni nie mogłem się opierać a ból był straszny. przez kolejne dwa tygodnie po każdej kąpieli używałem oliwki - w międzyczasie na plecach powstało kilka nowych pryszczy ale szybko znikły - i już nigdy nie miałem takiego problemu na plecach jak przed tym wydarzeniem. Jednocześnie podejrzewam, że chyba odkryłem jak te pryszcze powstawały - wcześniej często brałem prysznic na stojąco - woda lała mi się na plecy - przy czym była to zazwyczaj bardzo ciepła woda - no i nie stosowałem oliwki lub innego płynu który mógłby nawilżyć skórę po kąpieli. Z tego wnioskuję, że długie kąpiele z gorącą wodą powodują wysuszanie skóry na plecach a co za tym idzie rogowacenie naskórka, zatykanie porów i powstawanie pryszczy. Także kąpać się krótko - letnią wodą - i używać oliwki ;) W leczeniu trądziku warto zaopatrzyć się w olej z wątroby rekina - ja używam Iskial i czasem Ekomer (pierwszy tańszy drugi lepszy), a do tego Capivit A+E Hydro Control -> leki te zwiększają odporność na bakterie - nawilżają skórę, a jednocześnie nie obciążają zbytnio wątroby. W niedalekiej przyszłości mam zamiar wypróbować jeszcze nalewkę z miłorzębu japońskiego, aloes i drożdże (do picia - maseczkę z drożdży już robiłem - podrażnia skórę). Moja recepta na uciążliwy trądzik wciąż nie jest jeszcze kompletna - moja skóra nadal ma pewne niedoskonałości (ale jest to niebo w porównaniu z tym co było) - nie jest gładka. Anyway czekam na wasze sugestie i własne wypróbowane 'sposoby' ;). Nie wiem czy wszystko już napisałem - najwyżej jeszcze coś później dodam jeśli sobie przypomnę. Mam nadzieję, że komuś się przyda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kania_pod_sosną
dirtyranger, cześć też mam za sobą ciężkie lata walki z pryszczami, lekarze, kosmetyki, kosmetyczki, leki, masa antybiotyków, maści robinych, bardziej i mniej drastycznych metod... bardzo popieram spostrzeżenie dotyczące zakazu dotykania twarzy, wyciskania pryszczy itp., rzeczywiscie ciężko jest się tego oduczyć, bo kiedy widzi się takie obrzydlistwo na twarzy ręce aż świerzbią ;-) u mnie stan cery poprawiał się zawsze w tych okresach, gdy ograniczałam ilość wszelakich specyfików nakładanych na twarz, rezygnowałam z kosmetyków "antytrądzikowych", czyli tych z alkoholem, wysuszających itd. na rzecz tych delikatnych, na przykład dla alergików o wrażliwej skórze, czy nawet dla niemowląt paznokcie i mycie rąk - jasne, że pomagają, dodałabym do tego jeszcze częste zmienianie powleczeń pościeli, częste mycie włosów, nie noszenie tych samych ciuchów kilka dni bez prania i to, co mi najbardziej pomogło, czyli rezygnacja z wycierania twarzy po myciu ręcznikiem na rzecz chustek higienicznych, wacików czy choćby ręcznika papierowego z diety wywaliłam wszystkie ostre potrawy, znacznie ograniczyłam smażeniny i generalnie "złe" tłuszcze i oczywiście słodycze, te zmiany bardzo uspokoiły cerę i zapobiegły nagłym, przejściowym pogorszeniom pomaga też jedzenie dużej ilosci warzyw i owoców i picie dużych ilosci wody lub herbatek ziołowych każdy musi chyba samodzielnie dojść do tego, co na niego działa dla mnie były to: ograniczenie do koniecznego minimum ilosci kosmetyków (również rezygnacja z mydła w jakiejkolwiek postaci) i maseczka zabijająca wszelkie swinstwa, które mają zamiar rozwinąć się na twarzy o maseczce napisałam tu: http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3869025 przecieranie cebulą też na mnie nie działało, ale takie jej zastosowanie jak najbardziej a, jeszcze na noc bardzo polecam krem Bambino (w sklepie na półce z rzeczami dla niemowląt ;-) ), byłam zdziwiona jak fantastycznie wpływa na skórę, wcale nie zapycha porów mimo tłustej konsystencji trochę nie podoba mi się to, co napisałeś o "spaleniu" się na słońcu jako metodzie pozbycia się pryszczy. To dość ryzykowne i niebezpieczne - można dostać raka skóry na trądzik pomagają też spacery po lesie, najlepiej iglastym i wysiłek fizyczny, ale taki, po którym się porządnie spocisz. Tak, zeby pot spływał po twarzy i jeszcze moja lista "wrzucania na luz": pies+patyk, wino, muzyka, seks - wsztstko trzeba robić regularnie, jak kuracja, to kuracja ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dirtyranger
dziękuję za twój komentarz kania_pod_sosną, ja także nie polecam nikomu metody 'spalenia' ponieważ uważam ją za zbyt ryzykowną - dlatego najlepszym sposobem na ograniczenie ilości wyprysków na plecach według mnie jest skrócenie czasu kąpieli i ograniczenie gorącej wody - następnie konieczne jest odpowiednie nawilżenie (ja użyłem w tym celu oliwki dla dzieci). Spodobał mi się Twój pomysł z piciem dużej ilości herbatek i wody oraz spożywaniem dużej ilości owoców i warzyw - zawsze kiedy byłem chory po kilku dniach cera zawsze mi się poprawiała - być może właśnie dlatego, że piłem ogromne ilości płynów (najwięcej herbaty z miodem) i zjadałem owoce. Takie działanie napewno pomaga przeczyścić układ pokarmowy. Co do ograniczenia smażenin to w moim przypadku będzie raczej trudno bo jestem aktualnie na studiach ;) - i jest to najszybszy i najsmaczniejszy sposób na obiad... Słodycze w nadmiernej ilości szkodzą, ale czasem mają działanie pozytywne - np. gorzka czekolada w trakcie nauki lub przed egzaminem pozwala się odstresować i skupić. Co do kremu Bambino to mam pytanie - czy to jest to samo co krem Nivea? No i w jakich ilościach go nakładasz i czy rano zmywasz? Mi się udało znacznie zredukować liczbę wyprysków nie myjąc rano twarzy a jedynie ją opłukując wodą w trakcie korzystania z prysznica. Jeśli chodzi o maseczkę z cebuli to mam trochę mieszane uczucia - nie mam już na twarzy wyprysków znajdujących się głęboko pod skórą ani żadnych zaczerwienionych pryszczy, a jedynie niewielkie zmiany skórne składające się z licznych zaskórników i niedoskonałości w postaci superminipryszczy, które widać dopiero gdy maksymalnie zbliżę twarz do lustra. Cebula ma ogólnie działanie wyciągające - Boję się, że nagle cała ta armia zaskórników i minipryszczy czekających tylko na jakiś bodziec wydostanie się na zewnątrz powodując powstawanie cyst pryszczy itp. Przy nagromadzeniu takich zmian to już trudno później zapobiec zarażaniu kolejnych miejsc i rozprzestrzenianiu bakterii. Czy ta maseczka nie jest zbyt ingerencyjna? Z tym mlekiem i chusteczkami napewno spróbuję ;) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kania_pod_sosną
dirtyranger, pomaga nawet zrobienie sobie jednego dnia w tygodniu owocowo-warzywnego plus dużo wody i herbatek. Ale na studiach ciężko jest się naprawdę zdrowo odżywiać ;-) wiem coś o tym. krem bambino to nie to samo co nivea. Bambino jest w różowych pudełeczkach. Tu foto: http://www.tanimarket.pl/photo/bambino_krem.jpg Jest tani, więc nie zaszkodzi spróbować, może na Ciebie też zadziała. Skóra jest po nim gładka, nawilżona i jakaś taka uspokojona. Zawiera cynk, który zapobiega pryszczom.Nakładam go tylko na noc, bo jest tłusty. Dość dużo, ale bez przesady. Tyle co normalnego kremu, tylko ten gorzej się wchłania. Tak, zeby nie została biała warstwa na twarzy. Twarz będzie się błyszczeć. Rano już tego u mnie nie widać, chociaż śpię na boku, więc pewnie część kremu wycieram o poduszkę. Kremu nie zmywam, tylko przecieram twarz wacikiem nasączonym w mleku. Ale oczywiscie mozesz traktować po kremie twarz jak chcesz. I tak się pewnie golisz, więc myjesz twarz rano. Na mnie rezygnacja z tradycyjnego mycia wodą na rzecz mleka zadziałała znakomicie. Maseczka z cebuli rzeczywiście "wyciąga" wszyskie oporne syfy na wierzch. Ale wcale nie jestem przekonana, czy Tobie pomoże. Ja już powoli będę z niej rezygnować, albo będę robić ją rzadziej, bo też już nie mam pryszczy. Ale też nie mam pod skórą rzadnych niespodzianek, nawet jak maksymalnie podejdę do lustra niec nie widać. I to dzięki tej maseczce. Wcześniej miałam standardowe pryszcze widoczne na pół kilomatra ;-) i takie, które czekały na swoją kolej pod skórą. Oba typy zlikwidowała ta maseczka. Co tu dużo pisać, ze skóry w stanie fatalnym, z pryszczami, zaskórnikami itp. doszłam do twarzy normalnej, gładkiej, bez zmian i zaczerwienień, już widac tylko kilka małych zaskórników na nosie, ale też trzeba w tym celu bardzo zbliżyć się do lustra. Generalnie działa delikatniej, niż możnaby się spodziewać z opisu, ale oczywiście nie próbuj jeżeli nie jesteś przekonany. Sama glinka zielona działa fantastycznie na skórę z problemami, jeżeli będziesz miał ochotę kiedyś spróbować. I gratuluję samozaparcia z piciem moczu ;-) ja się nie odważyłam. Chociaż przecierałam twarz moczem kilka tygodni (efekt marny).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dirtyranger
ok wypróbowałem dziasiaj krem bambino - wyglądam jak śmierć ;) zobaczymy jakie będą efekty jutro - a tak w ogóle to co najpierw używasz bambino czy mleko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dirtyranger
no i gdzie można dostać tą zieloną glinkę i w jakie postaci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kania_pod_sosną
dirtyranger, nakładaj mniej, żeby nie wyglądać jak śmierć ;-) posmaruj się jak zwykłym kremem, po takiej warstwie będziesz się rano strasznie błyszczał wieczorem najpierw mleko, czekam z 10-15 min aż wyschnie i wtedy krem ja kupuję glinkę w postaci gotowej maseczki w jednorazowej saszetce firmy Dermaglin (w drogerii Rossmann), kosztuje kilka zlotych, tu foto: http://esentia.pl/images/26225.jpg Glinkę można też kupić w postaci pasty albo proszku do rozrobienia z wodą w wielu miejscach, drogeriach, sklepach zielarskich, niektórych aptekach, przez Internet. Jest też wiele innych gotowych maseczek z glinki zielonej innych firm dlaczego nikt nie pisze? nikt sobie nie poradził z trądzikiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dirtyranger
thx kania_pod_sosną, chyba nałożyłem wczoraj zdecydowanie za dużo - przez cały dzień wyglądałem jakbym miał ścianę na twarzy ;) - ale za to skóra jest bardziej gładka i nawilżona - rzeczywiście nie zatyka porów. Jeszcze jedno - jak często robisz te maseczki z cebuli i glinki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kania_pod_sosną
dirtyranger, moze źle się wyraziłam - normalną ilosć kremu nakładam na twarz. Tak, zeby nie była biała, ale pozostaje widoczna, tłusta wartewka. Czyli smaruję tak, jak zwykłym kremem, ale ten się gorzej wchłania i jest widoczny na twarzy. Zresztą sam poeksperymentujesz ;-) Maseczki teraz robię raz w tygodniu, wcześniej znacznie częściej, 2-3 razy w tygodniu (ale wtedy miałam dużo pryszczy na twarzy), poza tym smarowałam też twarz przeciętą cebulą w te dni, w które nie nakładałam maseczki. Myślę że jeżeli skóra jest w złym stanie, można je robić co drugi dzień, im jest lepiej tym rzadziej. Przeczytałam jeszcze raz Twojego pierwszego posta i hahaha jakoś przegapiłam wcześniej fragment o przywiązywaniu rąk. Niezły numer. A na drożdże do picia uważaj. Ja po pastylkach z drożdżami miałam najgorszy w życiu wysyp okropnych, bolących, głębokich pryszczy. Aż mi słabo jak to sobie przypomnę :-/ ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martuska12
ja mam jusz tradzić ze 3 lata wlcze z tymi pryszczami i nadal nic niepomaga.pomużcie mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć:) tak sobie czytałam o tych waszych sposobach i są całkiem niezłe tylko nie słyszałam nigy o tej jakiejs"maseczce z cebuli" moglibyscie przyblizyć ten temat, jak to sie robic itd????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość off629
Cześć. Dzięki za poradę ; ). Jednak z tym dotykaniem twarzy jest ciężko choć ja mam łatwiej. Te "niedoskonałości" mam jedynie na czole. I myślałam, że mi się uda ponieważ miałam długą grzywkę. Po roku stwierdziłam, że grzywka w niczym nie pomaga, jedynie pogarsza sytuację ; (. Aktualnie jestem bez grzywki i staram się nie wyciskać pryszczy. Rezultaty są widoczne : ). Dzięki i pozdrawiam ; ).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kalcia32
Osobiście polecam zabiegi laserowe. Od kilku lat korzystam z salonu Depilconcept w Warszawie i jestem bardzo zadowolona z obsługi. Przed zabiegiem lekarze dokładnie badają cerę i ustalają czy laser będzie skuteczny w tym przypadku. Jeśli tak, to zabieg jest mało inwazyjny i daje bardzo dobre skutki, choć jest trochę bolesny.Leczenie jest krótkie i w gruncie rzeczy nie drogie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a---laa
Po co od razu inwestowac pieniądze w takie drogie zabiegi. Mnie naprawde świetnie pomógł i jakoś wyciągnął mnie z trądziku suplement Colostrum. Na pewno nie kosztuje tyle co zabieg a jest bardzo skuteczny i pomocny. Ja ten suplemnet kupiłam w Rossmanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kryśka55
Ja niestety byłam zmuszona skorzystać z lasera bo po prostu nic nie skutkowało..też byłam w salonie DepilConcept i ich usługi były naprawdę bardzo a cena też nie zabijała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NikotYYYNA
Laserowo w depil concept możecie zrobić - poszukajcie ich adres w necie - mają dobry sprzęt :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mnie bardzo pomogl ocet jabkowy (organiczny, bez jakiejkolwiek chemii) raz dziennie przemywalam twarz wacikiem z octem (zapach ulatnia sie po pieciu minutach) raz dziennie napoj- dwie lyzki octu na pol litra wody (do smaku mozna dodac troche wody, da sie wypic)- usprawinia trawienie i oczyszcza organizm z toksyn efekty widac po miesiacu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha - mikrodermobrazja...wygladza skore, usuwa martwy naskorek, zweza pory (ale ocet tez)..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ostatni moheranin
a próbowaliście kudzu root

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja znajoma też miała takie problemy i zastosowała mikrodermabrazję. I wszystkie problemy przeszły do historii. Naprawdę polecam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość muszzzka8
Ja najpierw spróbuje z Colostrum, bo na razie na mezoterapie mnie nie stać, a jesli ten suplement pomaga, to po co tez wydawać aż tyle pieniędzy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wasze sposoby po raz kolejny uświadomiły mi, że każdy jest inny i nie ma uniwersalnej metody na walkę z tym paskudztwem. Ja, po potraktowaniu twarzy kremem z parafiną (Nivea, Bambino), mam twarz zapchaną :( Na mnie najlepiej działają lekkie olejki i złuszczanie kwasem migdałowym, ale lato nie sprzyja używaniu kwasów niestety. Każdy musi wypracować własną metodę, a Wy jesteście przykładem, że warto eksperymentować. Glinki Dermaglinu są super :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inesines666
Na bardzo silny trądzik najlepsza jest kuracja pochodnymi wit. A. Co prawda to długi proces i niestety ma skutki uboczne, ale w 90% przypadków pomaga zażegnać trądzikowy problem. Ja nie żałuję, że postawiłam na taką formę leczenia. W tamtym tygodniu poddałam się jeszcze zabiegom kosmetycznym w Dermique w Krk i teraz moja buzia wygląda w końcu tak, jak chciałam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mieciu z klatki
kudzu leczy trądzik 2 kaspułki otworzyć i wsypać do mieszanek spirytusowych, wymieszać. Skórę trądzikową i łuszczycową przemywać 3 razy dziennie. Wg naszych obserwacji tonik Kudzu działa bardzo silnie ściągająco, antybakteryjnie, przeciwgrzybiczo, rozjaśnia cerę, świetnie oczyszcza pory, hamuje wydzielanie łoju. Daje długotrwałe odświeżenie i zmatowienie skóry. Efekty zanikania wykwitów trądzikowych widoczne są już po kilkunastu godzinach. Doustnie zalecamy zażywać 2 kaps. 1 raz dziennie, rano. W leczeniu odwykowym i depresji: 2 kaps. 2 razy dziennie (rano i wieczorem).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojtamojtamojojjojoj
Mi pomoglo mycie zelem Effaklar z LaRochePossay i krem z tej samej firmy Effaklar duo, inne kremy przeciw tradzikowe nie dzialaly.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojtamojtamojojjojoj
No i dopiero przeczytalam pierwszy post, warto bylo, teraz wiem skad wziely sie u mnie pryszcze na plecach, dlugie gorace kapiele... Wiele osob twierdzi ze slonce jest nie wskazane na tradzik a mi jednak pomaga, lataem problem prawie zupelnie znika gdyz slonce wszystko ladnie wysusza, ale dla kazdego jest co innego dobre. I zgadzam sie zupelnie, przede wszystkim higiena i zakaz dotykania lapami to polowa drogi do sukcesu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pommmarańczka
Co do Colostrum to też słyszałam że własnie suplement jest bardzo skuteczny, ale trzeba pamietac też aby przyjmowac go regularnie i oczywiście taka kuracja powinna trwac minimum 3 miesiące. Moze warto spróbować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elllizka89
Spokojnie możesz kupic ten suplement Colostrum http://sklep.porcjapiekna.pl/pl/7-colostrum Ja podawałam go mojej 19 letniej córce, u której problem trądzika z wiekiem narastał. I tak naprawde dopiero po tym suplemencie sie widocznie wszystko poprawiło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×