Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zabierz mnie stad

Nienawidzę siebie..nienawidze zycia!

Polecane posty

Gość zabierz mnie stad

3 lata temu próbowałam sie zabic. Żałuje,ze stchórzyłam. Byłam tak blisko. A teraz?Teraz moge tylko cierpiec bo nie popelnie samobojstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kryjka
Coz...wiec czego szukasz tutaj?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zabierz mnie stad
Nie wiem Moze ktos ma tak samo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kryjka
a dlaczego teraz nie popelnisz samobojstwa? ja nie mam tak samo. W zyciu mi przez mysl nawet nie przemknelo zeby to zrobic. Natomiast zdarzalo mi sie powiedziec, ze lepiej gdybym sie zabila, albo zeby mnie nie bylo. Chcialam wtedy zranic osoby ktore kocham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zabierz mnie stad
Nie moge sie zabic bo zalozylam rodzine. Moja smierc moglaby sprawic im potworny bol. Nienawidze siebie..ale nie nienawidze ludzi,ktorzy mnie kochaja. A dlaczego tak bardzo sie nienawidze? Bo wszystko co robie jest klamstwem. Mam prace, ktorej nie lubie. Meza, kocha mnie calym sercem a ja ..wlasciwie nie wiem co do niego czuje.. Kazdy dzien jest dla mnie walka z sama soba..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dominika5
Przechodzisz pewnie kryzyz...depresja jesienna...chyba wszyscy mamy takie doly....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyobraz sobie ze
1. stracilas te prace i nie masz szansy na inna 2. Ze maz ma kochanke 3. albo co gorzej jest nieuleczalnie chory. 4. ze wybuchla wojna. I pochodz w tej skorze dwie godziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zabierz mnie stad
Własnie dlatego..nienawidze siebie! To co mam zawdzieczam sobie ale ciagne to wszystko ponad moje sily. Czasem mam ochote zostawic wszystko i gdzies uciec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak Cię to pocieszy to ja mam gorzej :P - mam pracę, której nie lubię, bez szans na zmianę - nie mam męża, narzeczonego, chłopaka, nawet kandydata na chłopaka brak ;) - poza rodzicami nikt mnie nie kocha i szanse, że pokocha są równe wygraniu milionów w totolotka - mam depresję ciągnącą się latami i jakoś każdego dnia na nowo podnoszę się i staram przeżyć kolejny dzień -------------- Idź do psychiatry, niech wypisze jakiś dobry lek przeciwdepresyjny, może to pomoże Ci spojrzeć inaczej na siebie i na swoje życie. Masz dla kogo żyć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dominika5
Wiesz ..bo to jest tak..nie ma sie co pocieszac czyimis tragediami, ale spojrz na swoje zycie pod innym katem...jestes zdrowa, pewnie ładna, masz cudownego dzieciaka ( dzieci?)...i włacz sobie tv, zobacz jakie sa straszne ludzkie problemy, tragedie..takie, ze az sie zdziwisz jak ludzie sobie daja z nimi rade...To nie pocieszenie, ale spojrzenie na ZYCIE...co nam daje, czego nie portafimy docenic....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zabierz mnie stad
Wiem,ze inni maja gorzej.. Nie chodzi mi o to,ze nie potrafie docenic tego co mam..ale o to,ze jestem pieprzonym tchorzem. Na zewnatrz postrzegana jako silna babka w srodku..tchorz. Mam prace, ktora nie cieszy mnie zupelnie. W domu udaje zadowolona i pogoda. A tak naprawde to jestem do niczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro jesteś z tym człowiekiem, to chyba jednak czujesz do niego coś dobrego, może nawet go kochasz, tyle że Twój stan to \"wytłumił\". Jaką pracę chciałabyś mieć? Pomyśl i zaplanuj, co musisz zrobić, by to osiagnąć. I tak ze wszystkim, co Ci nie odpowiada obecnie. Dlaczego wtedy chciałaś się zabić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
poznałaś innego faceta? zakochałaś się? czy może to kwestia jakiegoś wydarzenia z przeszłości które nie pozwala Ci normalnie zyc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juliettak
Witam w klubie ja tez nienawidze zycia, gdyby tylko byla jakas latwa mozliwosc zeby to wszystko zmienic chetnie zrobilabym to... ale niestety, codzien tylko nowe problemy i jak zyc z tym, nie majac nikogo kto kocha blisko siebie, jedyna osoba, ktora wiem ze darzy mnie prawdziwym uczuciem jest daleko - moja mama :(... :( a ja zyje u boku z kims, kto codzien pokazuje mi ze wazniejsci sa wszyscy inni wkolo, a ja na samym koncu... tragedia jest to ze kocham tego czlowieka :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×