-
Zawartość
319 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
5 NeutralOstatnio na profilu byli
Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.
-
TnT zaczął obserwować Byłem świadkiem cudu narodzin. 😉, Skąd się bierze to szaleństwo organicznego Życia? i Zadycha.
-
Już dawni supłali teorie, których po dziś dzień nikt nie potrafi rozsupłać Może za bardzo swoje skupienie złożyli na sobie? Jak zrozumieć coś czego się nie czuje? Przecież nie można czuć twardości, chłodności, chropowatości itd. bezwładnej masy kryształu jakim jest kwarc. A tu proszę, zjawisko niesłychane, kwarc - regulator organicznych płonności, okazuje się nawet, że sam myśli, za nas i jeszcze za innych, fiu fiu Tylko czekać jak elektrony poczną się namnażać w siedlisku atomu jak bakteryj mikrob w próbówce, obyśmy wszyscy tego doczekali
-
Przeszedł 20 metrów, była 23:15, ostra zima dała się we znaki nie tylko starszym, miał dopiero 49 lat a stanął przed klatką schodową bloku, w którym od lat wynajmował M3 z poczuciem wielkiego ciężaru, ciężaru który wielokrotnie powyżej średniej obciążał jego zmęczone ciało, każdego upływającego narastająco dnia. Drzwi klatki skrzypnęły za nim, ale zamknęły się cicho. Przed nim rozpostarł się upiorny koszmar, schody były nie ubłagane, co dla niego samego i jego ciężaru, który sobą niósł, było jak bezsensowna Syzyfowa utopijna kawalkada. Minęła 23:36 gdy dotarł na 3 piętro bloku, który po 45 latach od swojego materialnego pierwoctwa i wbrew zamysłom inżynieryjnym zamysłom architektów zmieniał swoje położenie co najmniej sześciokrotnie mimo, iż od początku i nieustanie stał w tym samym miejscu. Zmieniał się naokoło cały Świat, zmieniali lokatorzy, a budowla zmieniała się wraz z nimi, zaś on nie był już tą samą osobą, która lata swojego wczesnego dzieciństwa spędzała na wygłupach przed jednym i jedynym domem rodzinnym. Dorosłość odbiła piętno nie tylko na jego kręgosłupie i tkankach, wyryła również bruzdę w jego najcenniejszym dobru. Rozpalił Światło elektryczne w przedpokoju zaraz po zrzuceniu kluczy na komodzie a tuż po zatrzaśnięciu na rygiel tekturowych drzwi. Jedyne światło które posiadał mieściło się w przestrzeni między drzwiami a drzwiami, drzwi wejściowe - drzwi na balkon, konstelacja która rozjaśnia cały Wszechświat, w którym żył, przeżywał, który wiązał. Nie zdejmując ubrania i w butach przetru/chtał całą morską milę bez widoku za horyzont, by już z przedpokoju dopłynąć do pokoju z widokiem na sześcian. Tak, sześciokrotność którego już sam we własnym umyśle nie potrafił złożyć, zupełnie jak kości rzucone na pożarcie sześciogłowym stworom, sześćoraz, który przez lata budował w nim stoicki spokój, harmonię zbliżającą się perfekcyjnie nastrojonego sekstetu Paryskiej filharmonii. Siódmy i po raz ostatni, ktoś zrobił z niego głupca. Nowa wieża z oknami, za balkonem, nowy las, nowy parking, nowy blok... a teraz publiczna latryna dla nowej klienteli nowej restauracji tuż przed blokiem. Teraz o tym nie myślał, nie myślał bo gdyby tak było, byłoby jak jest i jak było również wcześniej. Z energią pociągnął klamkę, która jak dotąd nie istniała, bo objawiła się dopiero gdy tuż przed drzwiami dostrzegł za szybą balkonowych drzwi na 3 piętrze oszarpane cięgło przekręcone na poręczy, serce mu zabiło mocniej. Z impetem przedarł się na siarczysty mróz i z rękoma wyciągniętymi jak przed konfesjonał, wynosząc prośbę, a raczej czynny żal, jak pokutę pochwycił sznurek i zaciągną w swoją stronę by zza rampy wyciągnąć ciężar. Ciężar nie był mu obcy, przyzwyczaił się, ale teraz nie sprawiał mu problemu, wręcz przeciwnie. Poczuł ciężar i ucieszył się. Przytulił do pierś jak rozwiązana ciężarna tuli swoją miłość. Pociągną za sznurek, zdobył. Ucałował zdobycz. Pocałunek w prawdzie niczym nie przypominał rozgrzanych ust, tej soczystej namiętności i zachłannego a ponad grawitacyjnego stanu wzniesienia w przestrzeń bez fizycznych granic, gdyż był faktycznie zimny, czy nawet wręcz lodowaty, ale akurat rok, w którym całował, Zimę czynił pełną.1980. Czym pełniej brzmiały słowa na etykiecie, którą całował a rzeczywiście kochał, tym ciężar jawił się pusty i bez pełnych aluzji ciężaru cech nienaturalnego szarego życia. Wydawał się być prawdziwie zakochany. Ściskając butelkę wspólnego krajowego wybornego szczaka za kartki, których nie miał, bo te jego się skończyły jakby tuż za głowicą maszyny drukującej, zrozumiał, że dalece wykracza poza uczciwość i płakał. Łzy szczęścia opływały jego umarszczone lico po płaszczyźnie utajnienia podobnie jak rozmarznięte krople szronu opływały głębię gładkiej przeźroczystości wróżebnej kuli. Już chwili bolesna Wszystkość ustąpiła.
-
nie no ptaki też się mieszają, ta liczna gromada zwierząt nie reaguje nawet na wybryki mutacyjne w najbliższym kręgu, chyba po prostu i tylko, zmieniają wygląd
-
jak pudel wygląda tamta co wrzuciłem też należy do jedwabistych, tylko czarna, z tych piskląt wyrosną białe?
-
Klasyczny antysestemowiec filantrop, te ptaszyny ipso iure winny otrzymywać numer w rejestrze ewidencyjnym w naszym generalnym Urzędzie, hehe Punks not Dead ->
-
I ostatni komentarz, a właściwie dygresja. Skoro uznajemy ontologicznie Jestość Inteligentnej Maszyny oddziaływującą na naszą realną przyszłość, to powinniśmy jej nadać co najmniej: OBYWATELSTWO, PŁEĆ, PESEL, DOWÓD OSOBISTY, PASZPORT, OBOWIĄZEK PODATKOWY. Co by o nas pomyśleli kosmici gdyby wyszło na jaw, że bohater rysunkowej bajki jest przywódcą całego naszego Świata - ZIEMI /lol/ dobranoc
-
Pozwolę sobie jeszcze na jeden komentarz do swojego komentarza - zupełnie jak AI w uczeniu maszynowym Wyobrażacie sobie symulację budowania samoświadomości na własnych spostrzeżeniach z zakraplaczem ukieliszkowanym na pewien wektor swoich myśli A co by było gdyby część moich podświadomych doświadczeń była jedynie widoczna poza murem cyfrowej barykady, czy relacyjnie uzmysłowiłbym sobie konieczność wyciągnięcia wniosku na podstawie widoczności? Ale będąc maszyną czego, jakich widziadeł? Inaczej. Odwracając pojęcie, wybiegając mocno, mocno w przyszłość, nie teraz, ale za jakiś czas, załóżmy hipotetycznie wskaźnik wzrostu Moor'a, bo jest tu odpowiedni i dokładając do rozumowania ograniczenia fizyczne związane z pozyskiwaniem i rozdzielaniem materiału grudkowego, i jeszcze ogarniając przestrzeń materiałową na graniczne ciała fizyczne (kosmonalne) --- przecież to jakiś mur się jawi, więc co, Ludzie będą się wyzbywać innych Ludzkich Ludzi by "nakarmić" w imieniu AI powiedzmy pro-lud portfel po ukośnym skrócie z popędem do czego? ( Dla maszyny te inne zagadnienia same w sobie są zbiorem zamkniętym i zawsze w czasie najbliższym z możliwych, bo to maszyna ). Uważam, że po tak gwałtownym a chwilowym zrywie uwidocznią się tragicznie procesy wymierania intelektu ludzkiego, jego wartościowe wrażliwości, przystosowawcze zachłanności, tyle że ten proces wybiegnie tak szybko i z takim rozmachem, że wszystko pi/er/dolnie naraz.
-
AI nigdy nie osiągnie samoświadomości, zawsze będzie kontrolowana. Kiedyś zastanawiałem się dlaczego, a odpowiedź jest prosta jak pytanie - bo jest zależna jak samo pytanie. Sztuczna inteligencja jest relacyjnie zależna jak relacyjnie zależna jest inteligencja człowieka. Różnica polega na stopniu i poziomie relacji. Nawet gdyby jakiś oszołom uwolnił algorytm do samobudowania to relacja: elektryczna maszyna - bioekosystem grodzi fizyka. Same symulacje, nawet opracowywane przez AI są czystą iluzją innego świata, odgrodzonego fizyką elementarną. Gorzej z projekcją społeczno-umysłową. Był taki wskaźnik jak wykluczenie cyfrowe. A to są już niestety procesy świata realnego, które nie tylko się nawarstwiają i piętrzą, ale jak płyty tektoniczne w końcu co czas jakiś będą tąpać i tylko od ludzi zależy czy przewidywalnie czy na dziko
-
Zawsze pasowała mu taka rola, raz że ma odmienny akcent, dwa nie policzalna mimika lekko wariacka, trzy - brzuch.
-
I tu dotykamy cechy, którą łatwo pompować i upuszczać z niej, jak się chce. Otóż inteligencja wcale nie jest pierwszą cechą, co więcej, nawet nie powinno się jej ujmować we wskaźnikach regulujących Ziemskie procesy. To Wiecie, mówiąc prosto, ludzie przeminą a pierwotniaki nie, czyli czym bardziej złożony organizm tym więcej ma do ogarnięcia, a nawet pojemność parowego czajnika jest policzalna (w szklankach). Więc albo ludzie cofną się intelektualnie do paleolitu albo wykreskują się na własne życzenie Teraz całkiem poważnie: AI może wyrobić nowy gatunek ludzki - depili. Może być tak szczególnie, bo po pierwsze AI to sztuczna inteligencja oparta wyłącznie na marketingowym brzmieniu a nie na faktycznych procesach rozwojowych integralnie odizolowanego organizmu ewolucyjnej natury przystosowawczej losowym czynnikiem ekosystemu. Jednym słowem AI jest odgórnie kierunkowana i dostosowana do blaszczenia To się widzi jak na dłoni gdy jeden jdioja przegania drugiego idioję zapraszając większego idjoję do poj/..nego bombla j..yzmu w zrównaniu ze wcześniej spreparowanym kierunkiem pop**dolenia na jakiejś cyfrowej platformie opętanej przez jakiegoś obłąkańca od AI. AI operuje tylko cyfrowo. Gdyby pierwotny człowiek był zależny od takiego mechanizmu... to przecież sami wiecie. Uważam, że dobrym pomysłem w takim obliczu współczesnego Świata byłoby wprowadzenie obowiązkowych zajęć w obowiązkowej edukacji dotyczących tak ważkiego problemu jakim jest andoityka gatunku ludzkiego. Żeby nie okazało się, że ludzkie plemniki muszą posiadać kernel i boot do rozruchu
-
albo właśnie oglądają mecze na żywo z telefonem w ręku albo przez telefon. A odnośnie bibliotek, to przecież te same są co na linuxie, wróć, na linuxach, jądro to samo i większość bibliotek, pewnie odcinają funkcje szczędząc na test-kosztach . Mnie obecnie denerwuje to, że odpalam dwie przeglądarki dwóch różnych IT-i, i w ciemno, tzn. zamykając oczy dwoma palcami celuję w różne elementy na tej samej stronie a konkurujących podmiotów, niektórych elementów w ogóle nie ma, tzn. nie wyświetlają się, jakby specjalnie blokowali, i to w różnych wariantach windows-przeglądarka, linux-ta sama/różna przeglądarka i na odwórt itp.. A już Telefony to jakby zupełnie inna kategoria treści!
-
na kompie można by kursorem myszki, ale to całkiem możliwe co piszesz, bo chyba istnieje jakaś szczelina między jednym a drugim frameworkiem.
-
ja na kompie jestem, ale coś się pojawia, pukałeś coś (w sensie klikałeś)? Na kompie teraz daje - przerwa, następny mecz to grupa C? klikam w to, następnie wybieram drużynę, jak w moim przypadku Brazylia i też szczegóły drużyny itp, ale ani gry ani linku, nic się nie pojawia. Kiedyś była taka gierka, przy którymś turnieju, to strzelało się do bramki, pewnie to samo. Zresztą to też od przeglądarki zależy, nawet interfejs strony się zmienia , niektóre elementy w jednej się wyświetlają a w innej nie, trochę dziwne to, bo wszystkie prócz firefox korzystają z tego samego rendera
-
gdzie tak gierka, są statystyki, składy, przebieg itp. ale gierki żadnej nie ma ?
