Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dfsgsdg

kto mi wytłumaczy dlaczego faceci tak robią?

Polecane posty

Gość dfsgsdg

Koleżanki opowiadają mi że mają identyczne sytuacje, wiec nie tylko mnie dotyczy to "pytanie". Baba jak to baba, wiadomo że jak czasami jej się coś nie spodoba to zaczyna się kłócić. Jak reaguje przeciętny facet? Milczeniem, albo urwaniem kontaktu na parę godzin/dni. Daje na przetrzymanie, odzywa się dopiero później, czeka aż jej przejdzie. Ja tego nie pojmuję. Dla mnie o wiele lepsze jest pokócić się i pogodzić na bieżąco, jeszcze tego samego dnia. Milczeniem odbiera mi możliwość powiedzenia tego co chce powiedzieć. Co gorsze - oni po klotni normlanie mogą zasnąć! A kobieta rozpamietuje, wierci się w łózku, robi sobie alternatywę samotnego życia. A facet czeka aż jej przejdzie. Dlaczego nie potrafią stanąć z tym twarzą w twarz tylko uciekają?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BBBBBBBBBBBBB
fakt, mój też czeka aż mi przejdzie "foch" i mozna bedzie ze mna "na spokojnie porozmawiać". Oni uważają, że przesadzamy, zachowujemy sie zbyt impulsywnie i ze po czasie złość nam przejdzie...Coś w tym jest...;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość /michal/
no to ja odpowiem ci jako facet dletego ze wy kobiety macie nadzwyczjna umiejetnosc krzyczenia i pozniej rozpamietywania kazdego slowa ktore mozna by powiedziec podczas klotni wiec ja wole przemilczec klotnie a pozniej wyjsc i przyjsc jak sie uspokojicie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"wszystko co powiesz może zostać użyte przeciwko tobie" to powinny być słowa przysięgi małżeńskiej hehehe A tak poza tym to jestem kobietą ale zgadzam się z michałem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
misza ma racje-ja dodam jeszcze od siebie: jak mam inne zdanie i wynika z tego nawet klutnia to jesli kobieta nie pozwala mi dojsc do slowa i na kazde moje rozpoczete zdanie reaguje -nie masz racji-to po jaka choilere mam sie z nia przekrzykiwac?? odczekuje chwile i probuje jeszcze raz-jak ona znowu swoje to zabieram dupe w troki i czekam az jej przejdzie. nie lubie jak uwaza ze ma monopol na wiedze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brak pomysłu
moja własnie milczy.wolałbym normalny opierdol niż taką cisze:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko ale ty w swoim pierwszym poście przeczysz sama sobie:) "Ja tego nie pojmuję. Dla mnie o wiele lepsze jest pokócić się i pogodzić na bieżąco, jeszcze tego samego dnia. Milczeniem odbiera mi możliwość powiedzenia tego co chce powiedzieć." Tu się z tobą zgadzam- ja tez wolę się pokłócić niż mieć tzw. ciche dni, bo po pierwsze po to mam usta żeby wyrazić swoje zdanie ( między innymi:P). Ale potem piszesz: "Co gorsze - oni po klotni normlanie mogą zasnąć! A kobieta rozpamietuje, wierci się w łózku, robi sobie alternatywę samotnego życia. A facet czeka aż jej przejdzie." No i już tego to nie kumam. Skoro się kłócisz i godzisz na bieżąco to na bieżąco. Jak się pogodzisz to temat zamknięty i nie powinien przysparzać nikomu nieprzespanych nocy. A skoro nie można spać po takiej kłótni i pogodzeniu tzn. że temat nie został wyczerpany i lepiej się jednak przespać i zebrać siły aby dokończyć go na następny dzień:) A mężczyznom się nie dziwię, bo można podyskutować i rozważyć różne rzeczy ale to co potrafią wymyśleć niektóre kobiety i jakie niestworzone rzeczy wygadują to już nawet mi- kobiecie się w głowie nie mieści:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brak pomysłu- czytałam twój topik i ci powiem, że właśnie taka cisza lepiej działa czasem niż opierdol, który w twoim przypadku chyba nie działał wcześniej , sam przyznaj:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leczcie sie ludzie leczcie
przeczytaj swoj post. sama tam sobie odpowiedzialas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brak pomysłu
emibaby..z przykrością muszę przyznać że..masz racje:( :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczowsza
"Baba jak to baba, wiadomo że jak czasami jej się coś nie spodoba to zaczyna się kłócić." chlopy takie tez bywaja. madry czlowiek, niezaleznie czy to bedzie baba czy chlop, sie klocic nie bedzie. chyba, ze jest w jakims pomylonym zwiazku, gdzie sprzeczenosci pomiedzy partnerami nie mozna pominac mysleniem. wymagajmy od siebie, skoro chcemy byc szanowane (przez osoby obojga plci) racjonalnego podejscia do swiata. czepiac sie i klocic moze jakas byle baba, byle chlop, kuchta i dresiarz. a czlowiek racjonalny jak ma problem, to go przedyskutuje, a przede wszystkim nie tkwi z ziwazku, gdzie ta druga osoba go wkurwia do stopnia wszczynania klotni. ja sobie czegos takiego nie wyobrazam. poza tym, czepiajac sie drugiej osoby dajemy jej prawo czepiania sie nas. i na co to komu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brak pomysłu- no, i za to przyznanie się do winy już cię lubię:) A z doświadczenia ci powiem, że nie warto jej teraz naciskać, bo to odniesie odwrotny skutek. Poczekaj trochę, daj jej ochłonąć i wtedy spróbuj. Ale nie zaczynaj od tłumaczenia tylko od kwiatów:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggg6666
"madry czlowiek, niezaleznie czy to bedzie baba czy chlop, sie klocic nie bedzie." Oj, niestety nie zgodzę się. Moim zdaniem porządna kłótnia oczyszcza atmosferę. Nie ma tak, że ludzie w związku są zawsze szczęśliwi, zadowoleni i potrafią to co im się nie podoba, powiedzieć z usmiechem na ustach. Złość to też uczucie i powinno się ją wyrażać, niż tłumić w sobie. Ale wszystko w granicach rozsądku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anonim1234
POWIEM CI TAK PRZECZYTAJ SOBIE \" KOBIETY SA Z WENUS A FACECI Z MARSA\" W TEJ KSIAZCE JEST ODPOWIEDZ NA TWOJE PYTANIE JEST FAJNIE WYTLUMACZONA TAKA SYTUACJA I WIELE INNYCH

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brak pomysłu
sa różne kłotnie..jedne budują inne niszczą..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mumbba luma
pomaranczowsza>>>>>>>> Weźmy jakieś przykladowe sytuacje: - mąż obeicuje że pojdzie z Tobą na wesele kuzynki, a potem mówi że masz iść sama; - mąż w towarzystwie powiedział o Tobie coś niemiłego i uznał to za świetny żart; - zapomniał o twoich urodzinach itd itd... i co - na wszystko powiesz "albo powiedzieć spokojnie, albo się roztsać"? Powody są za głupie zeby się rozstawać, ale za poważne by przejść nad mini do porządku dziennego. Chyba że jestes jakimś cyborgiem i potrafisz powiedzieć "nie podoba mi się, że zapomniales o moich wczorajszych urodzinach, ale i tak cię kocham" i przytulić się do niego. Nie bądź przesadnie poprawna politycznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gggg zgadzam się z tobą. Kłótnia, taka normalna to nic innego jak po prostu żywsza dyskusja i wymiana poglądów. Moim zdaniem to o wiele lepsze niż tzw ciche dni- kiedy nie wiadomo o co chodzi. Ja się z mężem od czasu do czasu pokłócę i oboje bierzemy w tym równy udział ( co oczywiście sobie w ciągu kilku lat razem wypracowaliśmy). A po kłótni następuje pogodzenie i podsumowanie faktów. Śmieszne ale często wychodzi, że tak naprawdę to od początku się zgadzaliśmy i przynajmniej jest się z czego pośmiać:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfsgsdg
" Ja się z mężem od czasu do czasu pokłócę i oboje bierzemy w tym równy udział ( co oczywiście sobie w ciągu kilku lat razem wypracowaliśmy). A po kłótni następuje pogodzenie i podsumowanie faktów." Ja wlasnie tego oczekuję. Pokłócić się i od razu godzić, zamiast urządzać ciche dni. Ale jest masa facetów którzy stosują włąsnie takie ciche dni. I gdy kobieta się faktycznie uspokoi, myślą że problem zniknął, a to nieprawda.Skupiają się tylko na tym jaka to baba niedobra i wredna, bo ma pretensje, zamiast zastanowić się dlaczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No widzisz, to teraz rozumiem o co ci chodzi dokładnie:) Tymi kilkoma zdaniami można by określić pierwsze lata mojego małżeństwa:P Ja prowadziłam monolog a mój mąż słuchał i kiwał głową- i nic konkretnego z tego nie wynikało. Ale w pewnym momencie spojrzałam na to z jego strony i faktycznie wydałam się sama sobie wredną, zrzędliwą babą, która czepia się o byle pierdołę:P A potem poprosiłam mojego męża o spokojną rozmowę i wyjaśniłam mu swój punkt widzenia. Zrozumiał, że dla mnie kłótnia od czasu do czasu to forma dyskusji- po prostu bardziej nasilona i bardziej emocjonalna- adekwatnie do jej tematu. Wyjaśniłam mu też, że jego milczenie jest dla mnie oznaką ignorancji i lekceważenia problemu, który dla mnie jest istotny. I z czasem udało nam się dojść do porozumienia w tej sprawie:) Teraz po kilku latach kłócimy się rzadko, ale za to z równą pasją:) I mogę powiedzieć, że czasem uczeń przerasta mistrza i to ja się na chwilę zamykam, bo nie jestem w stanie przegadać mojego męża hehe Ale to wszystko trzeba sobie niestety wyjaśnić- najlepiej na początku związku... no i nie kłócić się o każdą pierdołę ani nie wyolbrzymiać niepotrzebnie problemu ( co nam, kobietom się zdarza bardzo często)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczowsza
" mąż obeicuje że pojdzie z Tobą na wesele kuzynki, a potem mówi że masz iść sama; - mąż w towarzystwie powiedział o Tobie coś niemiłego i uznał to za świetny żart; - zapomniał o twoich urodzinach itd itd..." nie interesuja mnie faceci tego pokroju, wiec mam problem z glowy. moj maz jest zrownowazony psychicznie, odpowiada za swoje slowa, oraz posiada na tyle kultury osobistej, zeby nie mowic mi nic niemilego, a juz na pewno nie w towarzystwie. poza tym jest zwyklym facetem, ktory popelnia bledy jak kazdy inny, co i ja czynie, i jesli mamy jakies ale, to po prostu o tym rozmawiamy, a nie sie siebie czepiamy i klocimy. nie wyobrazam sobie mieszkac z facetem, z ktorym musze sie klocic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ano3434on
No bo z kobieta nie da sie dojsc do porozumienia, koniec klotni = przystanie na to co ona chce. Dlatego takie znikniecie "do kiedy jej przejdzie" jest jedynym skutecznym wyjsciem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczowsza
wspolczucie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfsgsdg
"mogę powiedzieć, że czasem uczeń przerasta mistrza i to ja się na chwilę zamykam, bo nie jestem w stanie przegadać mojego męża hehe" Ja o tym mogę tylko pomarzyć. :( Mój facet siedzi i milczy, aż się wygadam do konca, a potem idzie spać. Nie odzywa się zupelnie. Wolalabym żeby się kłócił, nawet podnosił głos, wolalabym słyszeć co ma do powiedzenia. Mówilam mu że czuję się ignorowana. Ale on powiedział że nie bedzie się odzywał w czasie kłótni, gdyż ma wrazenie że cokowliek powie - bedzie gorzej. Suma sumarum - on ma mnie za kłótliwą babę, natomiast z mojego punktu widzenia żaden problem nie jest rozwiązywany, bo on milczy. On jako problem widzi moją złość. A ja jako problem widze powód kłótni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No cóż- w takim razie spróbuj spokojnej rozmowy na początek. Niestety nie wszyscy lubią się kłócić i tyle. Może gdy twój facet zobaczy, że potrafisz opanować emocje i przedyskutować niektóre sprawy na spokojnie to podejmie rozmowę i się wypowie. Ja chyba nie dość jasno się wyraziłam- ja nie rozpoczynałam kłótni na temat tego, że mąż się ze mną nie kłóci tylko na inne tematy. A kłótnia, która nie ma na celu wyrażenia swojego zdania w jakiejś innej sprawie tylko przedstawienie swoich pretensji drugiej stronie to nie jest kłótnia tylko awantura niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pomarańczowsza popieram Cię ze wszystkich sił :) mam dokładnie tak samo - i w zakresie poglądów i partnera życiowego :) ale może po prostu trafilysmy na wyjątkowych facetów? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo z wamo kobietami nie ma sensu się kłócić:D I tak wiecie wszystko lepiej:D:D:D Moje podejście jest proste : nie chcesz wysłuchać tego co mówię to rób jak i co chcesz ale jak się rypnie to po pomoć do mnie nie przychodź. DZIAŁA :D:D:D :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co gorsze - oni po klotni normlanie mogą zasnąć! A kobieta rozpamietuje, wierci się w łózku, robi sobie alternatywę samotnego życia. A facet czeka aż jej przejdzie. Dlaczego nie potrafią stanąć z tym twarzą w twarz tylko uciekają? przeciez to pytanie jest tak głupkowate jak serial brzydula:P Jestes kobieta i kochasz sie kłócic bo z tego czerpiesz emocje którymi zywi sie twoja psychika.... a dlaczego nie potrafia stanac faceci twarza w twarz ? bo to walka z wiatrakami nie majaca najmniejszego sensu. Logiką nie da sie pokonac waszych nastrojów i humorków a zwłaszcza jak jestescie przed pieknymi czerwonymi dniami:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×