Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

magdzianka

motywacja

Polecane posty

Jak zmotywować faceta do tego aby więcej zarabiał oboje wprawdzie pracujemy ale chcielibysmy aby wystarczalo nie tylko na pokrycie waznych wydatkow lecz na ważne dodatkowe wydatki (np. wycieczka do Australii na która chcielibysmy pojechac - bez zgryzoty ze wydajemy za dużo) Ja tez zarabiam (mniej od niego) ale jednoczesnie studiuje i moja kasa idzie praktycznie na studia, oplaty, paliwo (dojazd do uczelni 250 km w obie strony) On cały czas powtarza ze tez chcialby miec duzo fajnych rzeczy, jednak wtedy nie wiem czy oczekuje ode mnie że go jakos zmotywuję lub wynajdę złoty środek czy mam sama zarobic te pieniądze (no przecież zarabiam, wiecej bede zarabiac jak skończę studia) Wiec o co chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najlepiej oboje rozejrzyjcie się za lepszą pracą, niby dlaczego tylko on miałby to robić skoro i tak zarabiasz mniej od niego juz teraz? wiem, że studiujesz ale skoro Twoja kasa wystarcza Ci tylko na podstawowe rzeczy to dlaczego masz żyć ponad stan za jego kasę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wycieczka do Australii ważnym wydatkiem? Zajebiste podejście... Chodzi o to, że jak się nie ma kasy, to sie jej nie wydaje na pierdoły, a poziom życia dostosowuje sie do tego, co się posiada w portfelu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JESTEM FACETEMM
a ja mam kase, i stac by mnie bylo na Australie (powaznie) ale nie mam z kim leciec :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko moja praca obecnie najbardziej mi odpowiada na obecnym etapie życia tzn. oprócz studiów robię jeszcze certyfikat z angielskiego (obecnie przygotowuję się prawdopodobny termin wiosna 2009), pracuję od 9 do 16 i resztę dnia poświęcam praktycznie na naukę - nie ukrywam że to mi pasuje ten rozkład godzin pracy... Choć nie pasuje wysokość pensji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
...ale jestem z natury kujonem i po pracy naprawdę czuję potrzebę uczenia się (he he :) nie śmiejcie się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po prostu zależy mi na zrobieniu FCE i pozytywnym ukończeniu studiów dlatego tyle czasu na to poświęcam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
spoko, rozumiem, że zalezy Ci na zdaniu egz. i jak najbardziej popieram to, że chcesz się uczyć, przeciez o to nikt nie będzie Ci robił jazd :D chodzi o to, ze nie widzę problemu, zebys spróbowała poszukać pracy lepiej płatnej a zajmującej tyle samo czasu co obecna. i nie wierzę, że sobie nie poradzisz :p moja mama jest starsza od Ciebie, ma małe dzieci w domu, studiuje, pracuje i jeszcze zajmuje się domem, jakos sobie radzi :) trzeba chcieć :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzięki nieszczególnie, napewno mocno rozważę twoje słowa :) pomogą mi w tym marzenia, które mam i które chcę aby się spełniły i... niestety ich spełnienie wiąże się z kasą. nie wiem czy po ich spełnieniu będę szczęśliwsza, jednak chciałabym mieć szansę się przekonać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prawdę powiedziawszy to w trakcie tej pracy (nazwijmy ją A) zrobiłam "dłuższy urlop" jesli mogę to tak nazwać i spróbowałam w tym czasie innego zajęcia (nazwijmy ją B) - całkiem legalnie, bo w pracy A udało mi się nawiązać naprawdę pozytywne kontakty i mogłam sobie pozwolic na tego rodzaju "wyskok" (dzięki temu kilka małych minusków w pracy A ale nieznacznych) W pracy B było ok - lepsza pensja (nie tak znacznie ale dość), "pakiety okazyjne" (bilety na koncerty dla pracowników, które firma sponsorowała dla swoich klientów etc. Ale więcej minusków: dużo materiału do nauczenia (inna branża niż poprzednia - praktycznie nie miałam juz czasu ani siły na naukę jezyka i studiów), dłuższe godziny pracy (formalnie od 8-16 /pasik/ ale praktycznie codziennie tak naprawdę do 17.00-18.00, coraz więcej zmęczenia - i stwierdziłam że wolę pracę A od pracy B Sami oceńcie (nie mam nic przeciwko jesli pracodawca bedzie wymagal ode mnie wiecej wysilku ale chyba nie kosztem nauki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiadomo, że znaleźć pracę, która będzie satysfakcjonująca i pod względem finansowym i ilości czasu, jaki trzeba na nia poświęcić, nie jest tak łatwo znaleźć. ale wydaje mi się, że jeśli nie chcesz być uzależniona od swojego faceta to powinnaś spróbować jednak jej poszukać. w końcu szukanie nie kosztuje wiele (chociaż wiadomo, że czasem rozmowy o pracę sa w mało odpowiednich godzinach, np. normalnej pracy :P) ale szukac warto. może jak Twój chłopak zobaczy, że wzięłaś spełnianie swoich marzeń w swoje ręce to spróbuje zrobić podobnie. w każdym razie uważam, że lepiej zacząć od siebie a jak juz zupełnie nie będziesz widziała szans na to, że sama możesz cos poprawić to zostaje rozmowa z facetem. jestem jak najdalej od układania życia w ten sposób, że to inna osoba ma cos zapewnic, powinno to działać w obie strony. pozdrawiam i życzę powodzenia, ja też zaraz będę szukala lepszej pracy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzięki za słowa otuchy (nie dziękuje za \"powodzenia\" by nie zapeszyć) i również życzę powodzenia :) (ale nie dziękuj ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
magdzianka, to do Australii pojedziecie jak skończysz studia i zaczniesz wiecej zarabiac. Australia nie zając nie ucieknie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jutro zaczynam nową pracę - w mieście w ktorym studiuję w kwestii finansowej pasuje w kwestii uczuciowej - nie wiem rozmawiałam ze swoim facetem i on nie jest za bardzo za tym żebym pracowała w innym mieście i abyśmy widzieli sie raz na 2 tygodnie (jednak nie mówił tak przed tym jak zaczęłam składać podania o pracę w innym mieście tzn. wspominal ale nie tak że ma totalnie cos przeciwko) bardzo zależy mi na jego poparciu ale też nie chcę aby to było na zasadzie: jak sie nie zgodzi to nie pojadę szkolenie mam jutro i wolałabym sie skupić na tym czego mam się nauczyć niż na myśleniu o tym jakie zdanie ma mój facet ponadto sam chyba nie rozważa zmiany własnej pracy - ale czemu zabrania mnie... ; nieszczególnie, pomocy... lub ktokolwiek (zdezorientowana magdzianka)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w ogóle to z moim facetem jest tak trochę dziwnie bardzo go kocham ale prawie rzadko go rozumiem i nie wiem czy sprzeciwia się bo mu na mnie zależy i nie chce mnie mieć daleko czy coś wręcz przeciwnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
p.s. oglądałam film (początek, ok. 1/3 filmu) - bardzo inspirujący i uważam ze warto obejrzeć całość (zamierzam obejrzec resztę jak będe miała tylko więcej czasu), ale zachęcam :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×