Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mationka....

CZEMU JAK SIE POKŁÓCE Z MĘŻEM NIC MI SIE NIE CHCE

Polecane posty

Gość mationka....

wkurza mnie to , pokłócilismy sie w sobote, dzis wyjechała do pracy na pare dni, ja mogłabym wtym czasie zrobic duzo rzeczy, a co najwazniejsze musze pisac prace magisterską, ale jak sie z nim pokłóce to na niczym mi juz nie zalezy, nic mi sie nie chce, wszystko mam w dupie...nic mnie nie cieszy. kurde co za palant...nie nawidze go

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moj tez mnie doprowadza do
szału.. i tez jak mnie wkurwi to nie mam ochoty na nic, tylko bym spała.... nie moge patrzec na niego.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja już tak
trzeci tydzień z rzędu :( tępy palant ! czeka aż ja zrobię awanturę ale się nie doczeka , nie tym razem jak nie wpadnie na to co chciałabym usłyszeć (to znaczy mam nadzieję że powie to bo tak czuje a nie że wypada) to spakuję się i wypierdalam bo mam dość pewnie nawet nie zauważy że mnie nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moj tez mnie doprowadza do
ja TO SIE zastanawiam czy aby na pewno pasujemy do siebie, bo czasem jak mnie wpieni do dostaje ataku szału i mam ochote mu przywalic z liscia!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mationka.....
z liscia???ja mam z sikierą na niego. takie słowa mi przychodza na mysl ze az wstyd. ale dlaczego ja tak to przezywam wyobrazam sobie najgorsze, chce rozwodu i takie tam. oczywiscie teraz sie powstrzymuje, wydoroslałam, ale bardzo sie męczę jak sie pokłócimy, to sa dla mnie dni wyrwane z zyciorysu, jestem nie do zycia. nienawidze tego u siebie, chciałabym byc inna , ale nie mogą. dziewczynki powiedzcie co wtedy robicie?macie jakies sposoby??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moj tez mnie doprowadza do
u mnie w zaleznosci od sytuacji i mojego nastroju, czasem olewam, ide spac, nie gadam w ogole, czasem dostaje ataku agresji i wrzeszcze, wytykam mu najkgorsze swinstwa... niby ma mi to pomoc ale nic to nie daje, pozniej becze pol nocy, nie spie i choruje kilka dni... tez bym chciala wiele rzeczyz zmienic, a najbardziej to cofnac czas....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to znaczy tylko jedno...
kochasz go :D inaczej by Ci az tak nie zalezalo ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mationka....
no kocham......wrrrrrrrrrr.....!!!!!!!!!jaka ja jestem zła, jak sie kłócimy cholera!!!!!!!!!!!!!palant niech tylko napisze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pilokol
mnie po każdej kłótni chce sie spać i go nienawidzę.Wtedy słucham fajnej muzyczki,serfuję po internecie,umawiam się z przyjaciółką i jej się zwierzam,a o na mi radzi i mnie jest wtedy lżej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nutellaaa
jeszcze nie jestesmy malzenstwem, choc mamy plany...ale kłocimy sie potwornie no i kochamy sie w takim samym stopniu...czy to normalne i sensowne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mationka....
nie to nie normalne...chyba a juz napewno nie zdrowe , zaniedbuje wszystko wtedy, a szczególnie parcę magisterska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość peryferia głupty
dokładnie, tak jak wyżej ktos napisał - bo go kochasz :) też czasami kłócę się z mężem do tego stopnia, że on musi wyjść na dwór żeby ochłonąć, ja mu krzyczę na odchodne: idź i nie wracaj, a jak tylko trzaśnie za sobą drzwiami to ja głupia lecę za nim i proszę by wrócił, a mężuś oczywiście wraca, bo kocha swoją żonkę tak samo jak ona jego :) nie wyobrażam sobie, bym miała się do niego kilka dni nie odzywać... wrrr okropne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mationka....
my tez sie kłócimy tak ze talerze lecą tylko ze my CHŁONIEMY kilka dni, minimum 2 dni. i to jest najgorsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u nas po kłótni są tzw ciche dni, nie odzywamy si ę do siebie.Ale jeżeli wiem że ta kłótnia była spowodowana przeze mnie to rzecz jesna przepraszam a jeśli przez niego to czekam aż on to uczyni.Nigdy po kłótni nie poleciałabym za mężem, bo on czuje się wtedy zbyt pewnie ,wie że cokolwiek zrobi i o co kolwiek sie pokłoci to kobieta za nim poleci.A tak nie może być , trzeba pokazać że też ma się własne zasady....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×