Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niebiesko-srebrna

NIC JUż Z TEGO NIE BęDZIE-mam rację?

Polecane posty

Gość niebiesko-srebrna

Jak facet takie coś pisze to nie ma już nadziei prawda?: "jest mi strasznie przykro i nielubie sam siebie wydaje mi sie ze niejestem az tak zlym czlowiekiem jak ci sie wydaje ale im dluzej cie znam tym bardziej wto wierze i trace szacunek --resztki szacunku do samego siebie dziwne uczucie nienaiwdziec siebie - walczyc sam ze soba" Czuję się jak wiedzma...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz racje idz sie
powiesic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebiesko-srebrna
hehe tak się własnie czuję, co robić teraz? już tak się poraniliśmy wzajemnie, że chyba juz nic nie da się zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Amanda5821
nic sobie czasem nie rób!! wyrzuca to Tobie bo na siebie nie zwali :) to nie Twoja wina. olej go. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebiesko-srebrna
Wiem, tak dziwnie napisał, że niby siebie obwinia a sens jest taki, że to moja wina wszystko i to ja się czuję chyba gorzej od niego :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro mialas do niego jakies pretensje to chyba mialas powody. Ludzie tak czesto manipuluja jak sie nie chca zmieniac,zeby na koniec wyszlo tak ze ktos ich bedzie jeszcze przepraszal. Nie czuj sie winna, jesli robil cos zle to mialas prawo mu powiedziec ze cos robi zle. Jeszcze zalezy jak mu to mowilas ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może to rzeczywiście nie jego wina, a problem tkwi w Twoim traktowaniu jego. Dobrzy ludzie traktowani źle często zaczynają postrzegać siebie jako tych złych, że zasłuzyli na to. Tak kochają drugą osobę, że wątpliwości tłmuaczą na swoją niekorzyść, zamiast jasno ocenić sytuację i boleśnie, ale prawdziwie, powiedzieć drugiej osobie, że to właśnie przez nią spada nam samoocena.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebiesko-srebrna
Coz w skrocie mozna powiedziec, ze przesadzilam ale to juz trwa kilka miesiecy i on niby kocha ale...ale...ale...nie chce ranic bo ma wrazenie ze ja ciagle tylko sie czepiam, nie pasuje mi to jaki on jest a nie widze co robi dobrze. Otoz wygarnelam mu ze nie szanuje mnie przy znajomych, zaprasza mnie na imprezydo znajomych, czy na wycieczki a pozniej siedzi albo lazi tam ze wszystkimi, tylko nie ze mna, tak jakbym byla powietrzem, i nie chodzi o to jak on zarzuca ze jestem ksiezniczka tylko o to b6y chwilke ze mna pogadal, zwyczajnie. On twierdzi, ze ja go nei slucham z kolei i przekrecam to co mowi, a jest tak, ze on sie kompletnie nie otwiera przede mna, nie mowi co go boli, a wiem ze ma jakies problemy z przeszlosci:( Ostatnio miarka sie przebrala gdy na imprezie wolal gadac na balkonie z jakas dziewczyna i zalil jej sie o swojej pzreszlosci, wyszlam stamtad bo mi wstyd bylo, ze w ogole z nim tam poszlam a on sie upil i wyzalal obcej dziewczynie. Tez mialam nieco w czubie wiec jak wrocilismy to wykzryczalam mu wszystko, wyzwalam go slowami ktorych sie wstydze :( Oboje sie zranilismy,a le ile ja mam czekac az on w koncu bedzie gotowy traktowac mnie jak swoją kobietę...Pozniej napisalam mu list, na spokojnie i szczerze jak to widze wszystko, a on mi napisal wlasnie takie coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kulij
Patrzac na jego wczesniejsze zachowanie, klamstwem by bylo stwierdzenie ze swiata poza Toba nie widzial. On Cie nie kochal, lubil i pozadal, ale nie kochal....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebiesko-srebrna
Wiem o tym, w dodatku on sam nie wie czego chce, zmeczyla mnie ta sytuacja, on doskonale wie o co ja mam pretensje ale nie robi nic by to zmienic a pozniej wychodzi, ze ja sie ciagle czepiam, nie umiem juz z nim rozmawiac, zmeczylo mnie to wszystko i boje sie ze to koniec, choc tak naprawde nie bylismy razem, jedynie w lozku nam sie pieknie ukladalo-jest fantastycznym kochankiem i tylko w lozku traktuje mnie wspaniale, ot, taka prawda.Moze nie pasujemy do siebie, nei wiem. Juz zwatpilam i przestalam sie odzywac do niego, tak jak radza te wszystkie superksiazki i babeczki na forum, tylko troche mi smutno, ze tak sie ranilismy oboje:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebiesko-srebrna
Niestety na mnie spadla odpowiedzialnosc za zakonczenie tego, bo on nie potrafi, wiele razy go prosilam, by mi zwyczajnie powiedzial, jesli nic nie czuje i wowczas ja juz sie nie odezwe bo nie chce byc z kims od kogo nei moge wymagac czegos wiecej, ale on nigdy nie potrafil powiedziec wprost co czuje, tylko ta gadka, ze sie zakochal, ale widzi, ze ciagle mnie rani i boi sie mnie itd. Jest tu sporo mojej winy, bo ja za duzo wymagam, chce za duzo od poczatku i to odstrasza, jestem tez dosyc zaborcza,ale on to wszystko wie-on wie o mnie wszystko, moje oczekiwania tez zna, tylko ze ja nie znam jego bo nigdy mi nie powiedzial tak naprawde. On twierdzi ze mowil, tylko ja nei sluchalam-i kolo sie zamyka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dddddddddddddddddddd
mysle ze zbyt duzo nie wymgasz. odejdz z tego chorego zwiazku. na samym seksie niczego trwalego nie mozna zbudowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dddddddddddddddddddd
przy takich facetach to sie mozna nabawic choroby psychicznej. nie wie to czego chce, nie deklaruje sie wogole to on ma probelm ze soba i calym swiatem .zwykly egoista. uciekac od takich jak najdalej. jesli sie juz klocicie na tym wczesnym etapie to pomysl o tym jakby on byl twoim mezem. wyobrazasz sobie to? ciagle takie cierpienie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×