Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Śniezynka...

poratujcie...

Polecane posty

Gość Śniezynka...

jestem miedzy mlotem a kowadlem, moze komus wydac sie jakąs mrzonką...moja sytuacja wyglada tak...pracuje w clubie jako barmanka, pracuje z samymi facetami...syn wlasciciela kiedys...do nie dawna,,,no bylo cos miedzy nami ale staralam sie trzymac go na dystans, on na codzien w innym miescie, widywalismy sie tylko w weekendy, ja sluchalam co on i z kim wyprawia na imprezach, ale staralm sie nie wkurzac, bo chyba mu na pewien sposob wierzyłam, ale nie chcialam z nim byc, bo balam sie ze zrobi mi krzywde...w ostatnim czasie nasz kontakt sie polepszył, i odkrylam ze zaczelo mi na nim zalezec...ale on wymyslił sobie teorie ze chce byc najpierw moim kolegom, ze za szybko sie spieszy zeby byc ze mną i ze chce zwolnic dla mojego dobra...ale oczywiscie nikt nie spytał mnie o zdanie, ale ok, zgodzilam sie bo jestem glupio honorowa... jak to zwykle bywa musiało sie spiepszyc...w ostatni weekend zawital do clubu, porozmawial z kilkoma osobami i uwierzyl w plotki o mnie...ehhh nie ukrywam ze jego przyjaciel z ktorym pracuje, nie zachowuje sie wobec mnie jako kolega, ale to jest tylko z jego strony...oczywiscie pan K. uwierzyl we wszystko, zrobil mi awanture, o malo nie uderzyl "przyjaciela"...wczoraj przeszlo mu i napisal przeeprasza, ze jednak to po nim splynelo, ze nie boli go to i ze jest ok...dzis widzielismy sie od wczesniej wspomnianej akcji...oczywiscie nie obylo sie bez uszczypliwosci z usmiechem na twarzy...ja nie wytrzymalam i wyszłam...boli mnie ze tak podchodzi do sprawy, ale to on wyciagnąl pierwszy reke, probowal rozmawiac jakby nic sie nie stalo...wiec nie wiem co mam zrobic, czy starac sie i porozmawiac z nim szczerze, zmusic go do rozmowy o tym...czy odpuscic sobie...udac ze tak powinno byc i zniszczyc we mnie to uczucie ktore dopiero co sie rozwija...ale ja chyba nie chce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Śniezynka...
;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wlasnie.. musisz sie zastanowic czego chcesz i przyznac sama przed soba czy podoba Ci sie jak on Cie traktuje. z opisu dochodze ze albo chlopak jest mlody, albo jeszcze dobrze nie dojrzal..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Śniezynka...
Ehh tak, mam czasami wrazenie ze zachowuje sie jak dziecko...dlatego staralam sie trzymac go na dystans,...ale mimo wszystko nie dalam rady, a teraz samo wszystko chyba przepadlo...po tej calej sytuacji zastanawialam sie czy nie rzucic pracy, chciałam oddac prezent, ktory dostałam od niego...ale uprzedzil mnie kiedy ze mna rozmawial, zebym tego nie robila...juz sama nie wiem, jak mam o nim myslec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze poprostu narazie zachowywuj sie jak dawniej i zobacz co bedzie, jak on sie bedzie zachowywal. nie rzucaj mu sie na szyję ale i nie badz zbyt chlodna. nie mysl moze narazie o tym co czujesz do niego tylko obserwuj jak to sie wszystkoo rozwija. a prace zawsze mozna zmienic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zrobil mi awanture, o malo nie uderzyl "przyjaciela" Popieprzony jakiś, uciekaj od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Śniezynka...
boje sie, ze go w pewien sposob strace...ze to co bylo miedzy nami jakos zniknie, czego w zaden sposob bym nie chciala...ale jestem chyba zbyt honorowa...owszem wydaje sie troche popierzony, dzis przychodząc do nas do rpacy, jego przyjaciel podal mu reke, a ten ostentacyjnie obrucil sie i poszedl...wiec chyba troche go ruszylo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×