Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość karmelik

Trzymałam dystans- zostałam sama.

Polecane posty

Gość karmelik

Zawsze trzymałam dystans do wszystkich naokoło. W szkole, w klubach sportowych, wśród znajomych. Kiedyś to była kwestia ciężkiego charakteru, ale z niego się wyleczyłam. Teraz zaczynam się zastanawiać, czy na pewno? Najpierw odepchnęłam w okropny sposób przyjaciela(kilka razy), w między czasie- przyjaciółkę, teraz jestem skłócona z całą drużyną w której trenuję. Z tych trzech sytuacji, tylko jedna się w miarę pozytywnie zakończyła, bo przyjaciółka wyciągnęła rękę i teraz przynajmniej normalnie rozmawiamy. W klubie tragedia. Ja myślałam, że doczekam się przeprosin, bo (moim zdaniem) bez powodu kilka dni temu wszystkie panny na raz na mnie najechały(łącznie z trenerem), zwalając na mnie winę za swoje własne błędy. Mi poleciały łzy, a na koniec usłyszałam że nie radzę sobie z krytyką i nie przyjmuję jej. Kurde, chyba nie można być bardziej krytycznym wobec siebie, niż ja jestem, a tu takie coś... Byłam zaskoczona i zawiedziona, sądziłam że następnego dnia wszystko się wyjaśni, a stało się odwrotnie. Mam wrażenie, jakby cały świat zmówił się przeciwko mnie, żeby mnie ukarać. Za co? Można by za upór, ewentualnie dumę (nie przeproszę, skoro to mnie zranili)... Tym sposobem ja jestem tą jedyną złą, a cała reszta świetnie się bawi i dokładnie olewa to, jak jest mi przykro. Jaka byłam naiwna jeszcze kilka dni temu, myśląc że to kolejna drużyna marzeń. Fajna trenerka, dziewczyny, atmosfera. 100% składu stanęło do mnie plecami. Jasne, że mogłabym przeprosić, wziąć wszystko na siebie i pewnie byłoby ok. Może one nawet nie wiedzą, że mnie zabolało ich zachowanie. Niestety, ja nie wyciągnę ręki. Gdybym ją wyciągała, miałabym teraz trochę "przyjaciół", którzy raniliby mnie, a potem czekali aż przeproszę i do przodu... Dziękuję za takich... Nie wiem, jak to jest że te dziewczyny się przyjaźnią itd, skoro mnie nigdy nikt w tej przyjaźni nie rozumie. Zawsze wychodzi na to, że ja źle zrobiłam...W każdej każdej sytuacji... Tym sposobem mam znajomych, ale jedynym miejscem gdzie mogę opisać swoje problemy został mój blog... Bo nie umawiam się na plotki przy kawie i nienawidzę obarczać innych swoimi problemami... To jest ten dystans... Teraz poznałam fajne dziewczyny w pracy, ale sama się siebie boję jak myślę, że mogłybyśmy się zakumplować. Tyle razy juz tak myślałam... Faceta też nie mam i już wolę nie myśleć nawet czy to wynika jedno z drugiego... Do tej pory wydawało mi się, że nie, że raczej nie poznałam go jeszcze albo nie umiem nijak zacząć znajomości, tak aby mogła się rozwinąć... Teraz nie wiem sama i znowu- opowiadam o tym obcym ludziom :( Czasem myślę, że chciałabym znaleźć na tej ziemi osobę, która z charakteru byłaby kropka w kropkę jak ja. Bo skoro z nikim nie umiem się dogadać, to może chociaż sama siebie bym zrozumiała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze..
za długie zeby czytac ale podejrzewam ze diagnoza jest jedna: jestes tępa. a do tego byc moze i dziwka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość słowiczeksoli
Autorko, przykro mi bo coś czuję żeś smutna ;-) Widocznie masz inne podejście do życia niż większość ludzi z którymi się spotykasz... zabardzo nie wiem, co CI poradzić, bo ja jestem w podobnej sytuacji, tzn. też się nie umawiam na ploteczki itp. nie mam przyjaciół, bo wiele razy byłó tak, że to ja wyciągałam rękę pierwsza, a potem i tak się zraziłam do kogoś. Albo ja ciągle oferowałam swoją pomoc i byłma na każde skinienie nawet w środku nocy, ale jak to ja poprosiłam pomoc nawet w śmiesznie błachej sprawie (na przykład!!! wypożyczenie książki z miejsca, w którym dana osoba pracuje, więc nie musi nigdzie iść specjalnie itp.) to tej pomocy nie było :-( Nigdy nie obarczam innych swoimi problemami i z czasem przestały mnie obchodzić problemy innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×