Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Kasia3000

Zniszczę Go! czyli słodki smak zemsty...

Polecane posty

tak, dzisiaj do głosu doszły moje najbardziej prymitywne instynkty :D mam ochotę dać w kość komuś, kto bez mrugnięcia okiem potrafił kłamać jak zaczarowany... nawet przyszło mi na myśl parę pomysłów na zrujnowanie jego wielkiej, międzynarodowej kariery... ha ha ha :P :D może ktoś ma podobne odczucia, łączmy się ! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a po co ci taka widowiskowa zemsta? wystawisz raczej swiadectwo o sobie - osobie na tyle glupiutkiej, by poswiecac czas komus z przeszlosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie mieszaj do tego milosci. a jesli jakas musisz, to zraniona milosc wlasna (czyt, egoizm).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pół żartem pół serio... jestem dziś po prostu do tego stopnia wk*rwiona, że przynajmniej mogę roztoczyć przed sobą wizję unieszkodliwiania tego osobnika :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a, czyli "gdybanie" :classic_cool: jesli gdybanie, to mnie tez sie wlacza chec zaaplikoania komus solidnej porcji zemsty :classic_cool: ale to tylko gdybanie, ja pokojowy z natury jestem... czasem :classic_cool: 🌻 na poprawe humoru ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
długa i jakże tragiczna historia o naiwnym 'dziewczęciu' które pokochało, poświęciło się itd, i o kimś kto to w perfidny sposób wykorzystał, pokazując w pewnym momencie swoje prawdziwe oblicze...osoby skrajnie zakłamanej, nieprawdziwej, myślącej tylko o sobie i jak się okazało licznych koleżankach... to tak w skrócie, czyli z cyklu "historia jakich wiele".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a jak mu na imie D
prosze powiedz:) chociaz pierwsza litere:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może się nazywać Zenobiusz, Czesław bądź Antoni, jak wolisz ;) imię jest tu chyba bez znaczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skad ja to znam........
Tez moglabym wykorzystac to co zrobil moj ex przeciwko niemu i zjebac mu prace ostatnich 5 lat. Tylko co mi to da. Zemsta wcale nie jest slodka bo toczy nas zgnilizna od srodka. Autorko daj spokoj , zyj dalej i nie babraj sobie psychy zemsta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a jak mu na imie D
ma znaczenie bo mam wrazenie ze skads to znam ahhh powiedz tylko ze nie P :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skąd ja to znam... wbrew temu co tutaj widnieje jako moje posty, trochę oleju w głowie Bozia dała ;) pod wpływem skrajnych emocji, złości, furii w którą się wpada z jakiegoś powodu, fajnie jest choć przez chwilę poczuć, że jedno moje 'pstryk' i to co sobie chłopaczyna układał misternie przez ostatnie miesiące, po prostu się rozleci jak domek z kart...prymitywne? ale coś zaspokaja takie projekcyjne wyobrażanie sobie własnej mocy sprawczej. Najprawdopodobniej przejdzie mi za jakąś godzinę ;) ale czasami sobie myślę, że to zawsze na mnie spadał obowiązek zachowywania się 'z klasą' jego nigdy na to nie było stać, bo jest zwyczajnym tchórzem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skad ja to znam.......
Tez mialam podobne checi i nawet namowe znajomych. Odpuscilam. Po prostu nie chce upodabniac sie do niego...malego tchorza, ktory niszczy wszystko to co mu sie znudzi. pofantazjuj sobie i daj potem na luz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skad ja to znam.... - ale wiesz co, teraz stwierdzam, że fantazję to ja mam, tak kreatywna, to dawno nie byłam ;) no ale masz rację, nie zmienia to jednak faktu, że trzeba wrzucić na luz somehow :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skad ja to znam.......
wiesz jak jest...faceta poznaje sie po tym jak konczy a kobiete po tym jak na to reaguje ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
toć prawda :D no ale co mam zrobić gdy mi się nóż otwiera na chociażby przelotne wspomnienie niektórych jego zagrywek, a sprawa jest świeża, bo nie jesteśmy razem od dwóch tygodni. ileż to razy mnie korciło żeby zejść na ten jego poziom... no ale zaraz przychodzi otrzeźwienie, że równać w dół nie będę. Tak oto zawsze byłam tą prawą, szczerą i uczciwą podczas gdy w zamian dostałam kopa w tyłek, no i co mam zrobić, że najchętniej, gdybym tylko go teraz gdzieś spotkała, rzuciłabym pod jego adresem parę mało pieszczotliwych określeń :/ no ale nigdy bym tego w rzeczywistości nie zrobiła, bo za kulturalna jestem, a może czasami by wypadało ? ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem w moim ex zakochana, ale chyba życzę mu wszystkiego najgorszego w tej chwili. Wiem miłość i nienawiść to przeciwstawne rzeczy, ale podobno od jednego do drugiego droga jest krótka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolejny P
który zabajerował zasmakował i zmiętolił niczym papier wyrzucony do kosza???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kayus- jak się okazuje, bardzo krótka niestety i w sumie jest to bardzo przykre...no i znów, pewnie jak w wielu przypadkach (z tą jednak różnicą że ja nie przepłakuje każdej nocy) ja tu na niego pomstuje, a on bawi się w najlepsze, znalazł sobie pocieszycielkę... ech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja przepłakiwałam noce, ale mam nadzieję że to już poza mną. Ten mój debil na pewno też sobie baluje z nową laseczką, a siedzę co noc przed kompem bo cóż innego mi pozostało? hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja staram się zagłuszać ból, ale niejedna jeszcze taka noc przede mną. Staram się zagłuszać, dlatego też wolę złość, która była motorem sprawczym założenia topiku ;) No ale oczywiście wszystko sprowadza się do tego, że gdyby nasi eks i to wszystko co z nimi związane, byliby za nami. to ich losy, a właściwie zło wróżenie im, nie zajmowałoby nam głów :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja niestety wiem, że mój ex nie jest za mną. Jakby do mnie kretyn zadzwonił to pewnie padłabym ze szczęścia. Idiotka ze mnie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja zemsta (dawne czasy): Kiedys poznalam faceta, spotykalismy sie, ale nie doszlo miedzy nami do niczego nigdy. On oczywiscie zakochany, juz sie oswiadczyl, kupywal kwiaty, prezenty, zapraszl do kina... Dowiedzialam sie od przyjaciolki mojej, ze on do niej zarywa. No to okay, ustalilysmy, ze obie udamy przed nim, ze nie wiemy o tym ze zarywa do nas obu. jej tez tak pieknie mowil i sie oswiadczyl i gadal jej na dodatek bzdury o mnie... A mnie w tym samym czasie gadal to samo. A jak super klamal... Wracalam kiedys z wakacji, prosilam zeby mnie odebral z dworca, a on na to, ze nie moze, bo jest w pracy. Zadzwonilam do mojej psiapsiolki, a ona na to, ze zaraz maja sie spotkac. he he. Powiedzial mi gdzie i kiedy i przyszlysmy tam razem. Ale sie zdziwil jak mnie zobaczyl. W miejscu publicznym, zatloczonym wygarnelam mu jakim jest smieciem i klamca, wysmialam go, wyznajac, ze dobrze sie bawilam sluchajac jego historyjek i ze mialysmy niezly ubaw z moja kumpela. No i w pysk dostal ode mnie. Przy wszystkich, a jak! Odwrocilam sie na piecie i zostawilysmy go na srodku zatloczonego dworca. :) Potem dzwonil do mojej kumpeli jeszcze, klamal jak z nut i myslal, ze chociaz ona mu uwierzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wyleczona też nie jestem i długo oj długo nie będę, Kayus, dobrze pamiętam że udzielałaś się na topiku o toksycznej miłości? w każdym razie dla mnie to było właśnie takie doświadczenie, z którego o własnych siłach ciężko jest wyjść... nie zmienia to faktu, a może właśnie dlatego miałabym mu ochotę łeb urwać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mayor of London -> szacunek :D niestety z moją przyjaciółką (NIESTETY?!) nie miał nic wspólnego :P ale tak będziecie mi poddawać pomysły, to w końcu zachęcona, zrealizuję jeden z moich niecnych planów ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×