Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala

Czy czekanie coś da??

Polecane posty

Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala

Co zrobic.. czy czekać nie wiem na co?? Odszedł, 4 miesiące temu, chciał być sam, mieć spokój, po długim związku, bardzo cięzkim roku.. ciągłych kłótniach w tym roku, kompletnym braku porozumienia.Praktycznie nie mamy kontaktu, wysłałam mu kartkę na urodziny, napisał esemesa: Dziekuje za życzenia, pozdraiwam gorącą.. Unika mnie, chowa się przede mną. Zreszta ja tez zaczynam robić to samo, udaje że go nie znam.. Widział mnie jakis czas temu, w pierwszej chwili miał radosny uśmiech na twarzy, taki jakby cieszył się ze spotkania ze mną, że mnie zobaczył..CZy ktoś po takich akcjach wrócił do siebie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nerwiczka
nie!!!! wracaj do tego samego bagna chocby nie wiem co bo jest osoba nieodpowiedzialna skoro po dlugim zwiazku mu sie znudzilas to po partu latach malzenstwa znajdzie sobie inna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta na zakręcie
ja miałam podobnie, choć chłopak am się do mnie odezwał po kompletnym zerwaniu kontatku. Stwierdziłam, że nie bede ie narzucac, ogolnie wyrzucilam go z pamięci - i nie czekałam, ku mojemu zaskoczeniu odezwał się po pól roku, ja w ten czas staralam sie o nim nie myslec i cieszyc sie zyciem, wrocilam do niego bo mi udowodnil ze warto a przeciez nadal go kochalam . podal powod dlaczego chce byc sam ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
nie ma innej, to był ciężki rok dla obojga, nie było łatwo, ciągłe kłótnie, sprzeczki, awantury, nasze złe zachowanie wobec siebie, kupa negatywnych emocji, wypominanie z mojej strony.. Nie dziwie się że chciał spokoju, bo też tego chciałam.. nie mogłam patrzeć an niego, blokowałam się na niego, za duzo...tego wszystkiego, neisety kocham go dalej..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
Powód znam, szczerze nawet rozumiem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta na zakręcie
Jeżeli rozumiesz, to oczekujesz że wroci do Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
Nie ma innej, moje życzenia te laskawe nie były.. suche.." wszystkeigo najlepszego z okazji urodzin, życzy.. "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Somaxa
Wiesz różnie to bywa. Do jednych wracaja po takich akcjach do innych nie.NAjwazniejsze ze sie nie narzucasz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
Nie oczekuje pytam czy jest taka szansa, bo nadal kocham..nie wiem co on czuje.. A rozuemim dlatego, że po wsyztskich wydarzeniach tego roku, potrzebowalismy oboje takiej przerwy, takiego czasu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta na zakręcie
Wiesz, jesli go nadal kochasz, to i tak czekając nie masz pewnosci ze on to nadal odwzajemnia czy tez jest gotow do ciebie wrocic. moze powinnas z nim o tym porozmawiac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
Nie robie nic... absolutnie się nei narzucam.. przez 4 miesiące calkeim s9ię nieodzywał.. wysąlłm mu te życzenia na urodziny pocztą.. i napisal tego glupiego esa, nic nie odpisałam.. (tak się skałąda, że w tym czasie, widizal mnie z kolegą, bardzo uważnei zerkał w moim kierunku obserwował, chyba cos go tam zakuło)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
nie porozmawiam z nim, boje się wyjscia na debilkę, idiotkę.. przeciez może w nim jest już pustka i co oleje mnie.. i jeszcze będize maił używanie że ja go nadal kocham. A więc mimo że kocham, to boje się, nie wiem jakbym miał z nim porozmawiać, jest we mnei dużo żalu, ale tez miłości mimo wsyztsko, ale brak mi sił by walczyć..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie porozmawiam z nim, boje się wyjscia na debilkę, idiotkę.. przeciez może w nim jest już pustka i co oleje mnie. ale nie tracisz nic...bo on cie juz dawno olał...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta na zakręcie
Nie poddawaj się w takim razie, jeżeli faktycznie go kochasz musisz coś zrobić, nie ryzykujesz wiele decydując sie na rozmowe, przecież kiedyś byłaś mu bliską osobą, to dlaczego miałby cię wyśmiać.. a jeśli nawet to poprostu bedziesz miala odpowiedz na swoje pytanie, ze nie ma na co czekać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
zauważyąlm że lepiej na niego działa, jak ja go olewam.. i daje mu to odczuć..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
Nie mogę, po rozstaniu probowałam raz,zadzwoniąłm do neigo, próbowałam rozmawiać.. był zimny.. ale to chyba za wczesnie było, bo ja tez omały włos abym się rozkleiła.. chciaąłm się z nim spotakć odmówił, załamał głos i stwierdizł że nie ma czasu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta na zakręcie
ale takie "olewanie" si e chyba do niczego nie prowadzi,bynajmniej moim zdaniem, w jaki sposob dajesz mu to odczuc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta na zakręcie
moze potrzebuję wiecej czasu, albo porpostu spisał to na straty, nie umiem ci powiedzieć - nie znam twjego chlopaka. ale jesli ci zalezy na nim to powinnas chociaz sie dowiedziec w jakim jestes polozeniu, ty mozez czekac a on moze ukladac sobie zycie na nowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
Nie wiem czy faceci też tak odczuwają.. czy oni te zmają uczucia.. znałam go tak dobrze, wiem że bardzo kochał, że jest uczuciowy, że w gruncie rzeczy nie ejst złym człowiekiem, że przeżył wsyztsko tak jak ja.. że było mu cięzko, ż eniemogliśmy się dogadać. A z mojej strony widze to tak, mam duzo zalu, dużo złcyh wspomnieć,ale jeszcze więcej tych miłych.. Tęsknie, kcoham i niechce z nim rozmawiać, boje się, nienawidzę.. w jednym, kurcze cięzko to określić..Nie widze siebie u boku nikogo innego, kocham jego, ale boje sie widzę, że nawet gdyby coś było znowu międyz nami, to umrę ze starchu,będę baąl się w to wejsc bo pamiętam całe zło..Może on czuje to samo, może dlatego ucieka, ja też gdy go widze uciekam, zbyt bolesny dla mnei jest jego widok..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta na zakręcie
wiec uwazam ze kochasz go ale nie potrafisz mu wybaczyc, no i nie jestes jeszce gotowa, pamietaj ze aby zaczac cos nowego nalezy zstawic cale to zlo i przeszlosc za sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a jaką macie laternatywe dla tego czekania? macie jakichs inych facetów na oku? jesli tak, to bierzcie sie za nich - czekanie nic wam nie da... a jesli nie, to nie macie innego wyjscia, niz wlasnie czekać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
widzisz nie da się zapomnieć o takich krzywdach, jakei sobie wyrządzilismy.. cchiaałbym z nim byc, ale chyba nie potrafiłabym.. On mi to tłumaczył podczas rozstania, że chce być sam, że tylko mnei rani, że niw ei czemu tak jest.. ale nie umie.. ( chyab czuł to samo wtedy co aj teraz).. mówił że nie potrafi powiedizeć ż emnei nie kocha, bo kocha..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
Mam faceta na oku, nie jednego.. ale nic z tego, bo ja nie che nikogo skrzywdzić, moge byc koleżanką, dobrą kumpelą, moge się spotykać z nimi, ale nic więcej. Serce mam zajęte na stałe,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz mialam podobnie
Na poczatku sielanka, fruwanie nad ziemia itp. , po jakims roku zwiazku - on zaczal sie oddalac, zaczelismy sie klocic, warczec na siebie i stwierdzil, ze chyba lepiej mu bedzie teraz samemu. Tez byl po paroletnim zwiazku przawie zakonczonym malzenstwem. Na poczatku nie dawalam rady sama ze soba, ciagle plakalam , urzadzalam jakies histerie (wstyd) , probowalam to naprawic... ale nie narzucalam mu sie (za bardzo ;) ) . Spotykalismy sie od czasu do czasu (w przeciwienstwie do Twojej sytuacji), czesto dzwonil , zawsze moglam na niego liczyc , wiedzialam ,ze mi pomoze jak bede tego potrzebowac etc. Po jakichs dwoch miesiacach odpuscilam. Stwierdzilam ,ze sila go nie przyciagne znow do siebie . Zaczelam zyc wlasnym zyciem , wyjechalam na urlop za granice bez niego (czym byl bardzo zdziwiony :P ) , spedzalam weekendy w innych miastach ... i po jakims czasie zauwazylam ze on "szuka" kontaktu ze mna. Chcial sie czesciej spotykac , spedzac czas... az w koncu miedzy nami zaczelo byc nawet LEPIEJ niz na poczatku zwiazku. Stalismy sie sobie bardziej bliscy niz wtedy jak sie poznawalismy. Wtedy to byla chemia, namietnosc, i zauroczenie. A teraz jest cos wiecej :). Nie wiem jak Tobie sie to ulozy autorko, ale czasami warto poczekac. Tylko skoro on po 4 miesiacach od rozstania nie robi nic ... to nie wiem ,czy uda Wam sie od nowa to posklejac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Serce mam zajęte na stałe" to stan na który sama się nakręcasz... powinas przynajmniej sprobowac pomyslec inaczej... wiem, ze kobiety uwielbiaja sie zadręczac niespelnionymi miłosciami do facetow z ktorymi nie mogą być, ale to delikatnie mowiąc bez sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zapewniam cie ze on nie czuje tego co ty... pewnie ma uczucia do ciebie ale z tego co piszesz i nam tutaj wyjasniasz,to koles dawno cie juz olał i raczej nie zamierza ci robic nadzieji. Jestes bardzo chwiejna osoba i do konca sama nie wiesz czego chcesz ...i widze tutaj jaks sprzecznosc w twoich wypowiedziach... Piszesz ze chcesz pozniej go nie chcesz,nie wiesz co czujesz? i takie tam inne dyrdymały... a moze zauwazysz jedno sprawe w tym wszystkim a mianowicie kolesia... który nie przejawia za grosz zainteresowania twoja osoba ... wiec twoje gdybania mozna potłuc o kant pewnej czesci ciała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
No własnie.. znalam go kiedyś, wiem że on jest czlowiekiem który potrzebuje dużo czasu do namysłu, ale jak kocha góry przenosi.. Boli bo raz wspominam te dobre chwile, pąłczę, za chwilę te zło które między nami było.. nie powiedizał mi nigdy nic zlego, zabijal obojetnością a ja słowami.. my bylismy 4 lata szczęśliwi, i ten paskudny rok..pełen kłótni..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbchdhdyeyeujakikala
Bardzije interesują msię mną, jego znajomi, koledzy, wczesneij rodzina ale zerwaąłm kontakty.. za ciękzo mi było.. ciagle słuchac tych pytan co u mnie, czy mam kogoś, żebym się eni amrtwila, że zasługuje na kogoś lepszego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta na zakręcie
4 lata to poro czasu.. fakt. musisz sama sobie okreslic co jest dla cieie w tej chwili najwazniejsze i ie tego trzymac,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×