Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość KotkaMoni

Niedojrzały?

Polecane posty

Gość KotkaMoni

Witam, mam 25 lat i chłopaka młodszego o 2 lata. Jesteśmy ze sobą rok, na początku, jak to zwykle bywa, cudownie. W moich oczach był prawdziwym mężczyzną, myślącym przede wszystkim najpierw o swojej kobiecie,l potem o sobie. Teraz okazuje się, że na pierwszym miejscu jest tylko on. Widać to we wszystkich jego gestach, słowach, zachowaniu. Egoizm sięga czasem u niego zenitu. Już nie stara się o moje dobre samopoczucie. A nawet wydaje mi się, że jego złośliwe uwagi właśnie mają na celu mnie urazić.Często żartuje chamsko na mój temat, robi to spoecjalnie, żebym się zdenerwowała. Mam wrażenie, że w ten sposob się dowartościowuje. Wścieka się, kiedy zwracam mu uwage na jego zachowanie.Mówi, że nie mam prawa mówić mu co ma robić, i zmieniać sie też nie bedzie specjalinie dla mnie. Nie dochodzi do niego,że swoim zachowaniem sprawia mi przykrość. Mówi, że JEGO by takie złośliwe uwagi nie obeszły. Tu kolejny dowód na to, jaki to on jest ważny. Dodam, że ja nie należe do osób przewrażliwionych, znam swoją wartość. Nie wiem tylko skad te jego zachowania wynikaja, z niedojrzałości, z wielkiego egoizmu, czy po prostu przestał sie starać, bo wie, że zawsze będe i moje potrzeby stracily na znaczeniu. Po roku znajomości okazuje się , że to nie jest ten miły, spokojny, kulturalny chlopak, w ktorym sie zakochalam. Teraz siedzi na kanapie i dlubie w nosie, wscieka sie kiedy zwracam mu na to uwage; a w ogole to woli pojechac sobie do domu niz spedzac ze mna czas bo tam ma lepsze rozrywki. Z drugiej strony twierdzi ze bardzo kocha, tylko czemu jego zachowanie wskazuje na cos zupelnie odwrotnego? Mówi o akceptacji, a ja myślę jednak ,że w każdej chwili powinien myśleć o tym ,żebym czuła sie z nim dobrze. A czasem naprawde nie potrzeba wiele. Ja w ten sposob pojmuje normalny zwiazek. Istotne jest, że jest jedynakiem, wsystko wskazuje na to ze jeszcze z tego nie wyrósł.Może on powinien wrócic do swoich gier komputerowych a nie bawic sie w powazne zwiazki? Naprawdee kiepsko mu to wychodzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chce byc ruda
rzuc go

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trusski
a ja z takim egoistom mam dziecko.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" Istotne jest, że jest jedynakiem, wsystko wskazuje na to ze jeszcze z tego nie wyrósł" rzuc go bo nie wyrosnie znam to z autopsji :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobre to
daj sobie z nim spokój. Jeśli facet po roku czasu zachowuje się jak prosię, to może być tylko gorzej. Młodziutka jesteś, tylu fajnych, wartościowych chłopaków dookoła, po co marnować czas na takiego gbura.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KotkaMoni
A może jednak z tego wyrośnie? Wiem, że nadzieja matką głupich. Ale z gier komputerowych chyba sie wyrasta. Więc może nasz związek rownież zacznie traktować troche poważniej, i to ja będe jego najlepsza zabawka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KotkaMoni
Ja go kocham, ale nie wiem czy z takim człowiekiem będę szczęliwa, spełnioną kobietą. Czasem potrafi sprawić, że czuję sie kochana i uwielbiana, ale ogolnie to on ma bardzo ciezki charakter, i chyba częsciej czuję, że tą kobietą uwielbiana nie jestem. Można to przejść i po prostu zaakceptowac go takim jaki on jest? Da się tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KotkaMoni
Być może za ostro oceniłam mojego mężczyznę. Trochę nawet jestem na siebie zła kiedy jeszcze raz przeczytałam ten mój post. Wyszło na to, że nie znoszę swojego faceta, i z własnej nieprzymuszonej woli tkwie w toksycznym zwiazku..Pisałam pod wpływem emocji,poklóciłam się z nim kolejny raz. Faktem jednak jest, że nie czuje się doceniana w związku i mam obawy co do naszej wspólnej przyszłości. Chcialabym wrocic na sam poczatek i poczuć to co wtedy... Teraz jemu daleko do tego idealu, ktorego poznalam. Wady nawet czasem przesłaniają mi jego zalety. Tak jak pisałam, on kocha ale jest strasznym egoistą. Można normalnie żyć z egoistą i równocześnie czuć się kochaną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×