Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

smutas66

Co zrobić gdy zyc się nie chce?

Polecane posty

Chciałabym o tym z kimś porozmawiać ale nie mam z kim. Moje zycie to jeden wielki koszmar, pasmo ciągłych porażek. Od kilku lat tkwie w tzw. „toksycznym związku”. Mój partner , którego bardzo kocham, nie szanuje mnie i na każdym kroku szuka pretekstu żeby mnie upokorzyć...gdybym miała doradzić kobiecie będącej w takim związku powiedziałabym, „że jest głupia, że z nim jest. Że ma o nim zapomnieć bo jemu nie zależy na niej”. Jednak jeśli chodzi o mnie to już nie jestem taka mądra. Wiele razy stałam przed lustrem i powtarzałam sobie, ze „Przecież nie chcesz żeby tak wyglądało Twoje życie, prawda?” Ale nie umiem, po prostu nie umiem od niego odejśc...dlatego często myślę, że lepiej by było...gdyby mnie nie było.... Czy któraś z Was tez miała podobną sytuację? Co robić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jestem z chlopakiem od 3 lat. na poczatku bylo tak samo. wszystko dla niego, a on do mnie ty dziwko szmato masz kurwiki w oczach. teraz mysle dlaczego ja nie postapilam inaczej, czemu cie nie zostawiłam. trwa to juz 3 lata, i nie umiem zapomniec o nim nie umiem przestac kochac. mimo ze pow mi teraz ze jestemd zieckiem,z e sie ponizam ze sie nie szanuje, ze skad ja moge wiedziec co to znaczy kochac. to boli, ale ja jego kocham i wiem ze nie potrafie sie uwolnic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem co czujesz. Mam to samo. Mój partner jest ode mnie duzo starszy i wykorzystuję to na kazdym kroku. Nie ważne co bym powiedziala to mam się nie odzywac bo gówniara jestem. Kiedy probuje mu powiedziec ze to co robi jest nie fair w stosunku do mnie to dowiaduje się ze jestem rozhisteryzowana nastolatka(pomimo iż mam 22lata) i w rezultacie dochcodzi do tego ze na nastepny dzien to ja go przepraszam za to ze ON urzadził mi awanture...Ale ja nie umiem inaczej. Zalezy mi na tym żeby to był zwiazek szczesliwy, z prawdziwego zdarzenia dlatego to ja ide na kompromis...Nie umiem inaczej. Od kad jestesmy razem wpadłam w depresje nerwicowa z której niestety nie mogę się wygrzebać...i jest teraz tylko gorzej. Ale on oczywiście o tym nie wie. Jego to nie interesuje. On uwaa ze wszystko jest swietnie, cudownie a ja tylko przesadzam(jak to nastolatki..) Naprawde nie mam już siły... Nie wiem co robic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martynka sz.
Dziewczyny wspolczuje wam... Ja mam z kolei jeszcze inny problem... Mnie chlopak szanuje i ja go tez i bardzo sie kochamy tylko... Ach... Wiec pewna sila wyzsza nie pozwolila mi powiedziec mojemu chlopakowi prawdy a konkretniej nalog. Chodzi o jednego papierosa bo mam z nimi problem i zapalilam jednego z reszta nawet nie calego i moj chlopak sie o tym dowiedzial. Wytlumaczylam mu sytuacje ze nie wytrzymalam i bardzo przeprosilam za to gdyz obiecalam ze palic nie bede i powiedzialam o moim problemie jednak on chce zakonczyc nasz zwiazek bo uwaza ze nie moze byc z osoba ktora go zawiodla nawet jesli ja kocha. I teraz jest wahanie nasrtojow... tzn powiedzial ze jesli napewno sie zmienie to moge byc spokojna i ze bedziemy razem. Teraz on raz mowi ze bedziemy razem, potem mowi ze jednak nie da rady, potem ze mnie kocha i ze jest ze mna dla mnie i ze obiecal mi ze mnie nie zostawi wiec nie zostawi a teraz znow ze bardzo mnie kocha ale nie potrafi tak... A tak dla jasnosci on ma 20 lat . Ja juz sie zaczelam zmieniac chce mu wszystko wynagrodzic poprawic sie robie wszystko co moge i jestem wobec niego wporzadku pod kazdym wzgledem przestalam tez palic chc to dla mnie bardzo trudne to jakos wytrzymuje tylko ze za kazdym razem gdy zaczynam sie smiac cieszyc bo juz sie poprawia i mysle ze juz bedzie coraz lepiej to on mowi ze mnie kocha ale nie potrafi juz ze mna byc... Chcialam tez dodac ze bardzo mi na nim zalezy i bardzo go kocham ale juz tak na prrawde i powaznie i robie wszystko zeby bylo lepiej... Wiem ze on tez chce ze mna byc ale cos mu na to nie pozwala co mam robic zeby to naprawic i zeby nasz zwiazek przetrwal ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martynka sz.
A i jeszcze jedno, jestem od niego troszke mlodsza ale nie traktujcie tego jak bzdurna milostka bo na prawde bardzo go kocham... wiecie.. my nawet obraczki mamy bo kedys zrobil mi niespodzinke i kupil i mi przywiozl i ustalilismy ze poczekaja ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martynko sz. ty powinnas chciec sie zmienic dla siebie, nie dla niego. czytajac o twoim mezczyznie odnosze wrazenie, ze ma problemy ze soba. dorosli ludzie rozmawiaja i dochodza do porozumienia. i zapominaja. ktos, kto stawia sprawe tak, jak twoj mezczyzna (jak sie zmienisz, to bedzie lepiej), nie wzbudza zaufania. wez pod uwage to, ze to ty zostaniesz obarczona potencjalnym rozpadem waszego zwiazku, jesli cos ci sie nie uda. odpowiedzialnosc za to, czy bedziecie razem, juz na tobie spoczywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martynka sz.
Bardzo cieszy mnie ze ktos sie odezwal i doradzil... Ja po prostu sama zaczelam sie w tym wszystkim gubic... Jestesmy swoimi przeciwnosciami a mimo to cos tak bardzo mnie do niego ciagnie i sprawia ze go kocham i ze mi na nim tak bardzo zalezy. Duzo myslalam na ten temat i sadze ze sama nic nie zdzialam i ze on tez powinien sie postarac... I masz racje, bo gdy cos bedzie nie tak wina spadnie na mnie... Jestem taka rozdarta w srodku ze az szkoda gadac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym kupił złotego Magnum Desert Eagle magnum 44. i strzelił sobie w łeb słuchając jednocześnie melodii z ojca chrzestnego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dora1000
Życie to jakies dziwne jest raz dobrze a raz żle ale mysle że każdy z nas ma problemy z miłoscia i można je czasem rozwiązac ale czasem poprostu trzeba dac sobie spokój i przestac o nią walczyc bo nie ma to sensu . miłości jest piękna ale wtedy gdy dwoje ludzi chce się kochac i wiedzą że sobie poradzą z każdym problemem i będą się wspierac DZIEWCZYNY radze wam abyście pomyślały jak ma wyglądac wasze życie z a 5 , 10 lat i zrobiły coś w tym kierunku . JA ZROBIŁAM TO I TERAZ CIESZĘ SIĘ Z TEGO ;) BO ZOBACZYŁAM JAKIE PIĘKNE CHWILE MNIE CZEKAJA ;) POWODZENIA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lokuś
Smutas66: Ja mam to samo tyle że ja jestem facetem, Ja żyłem w tym miałem identycznie jak ty, ja zbłądziłem bo chciałem sie zabić i prawie sie udało jakby nie to że jakaś pani to widziała i zadzwoniła po karetke ale mniejsza z tym. Zrobiłem już chyba wszystko ja sie staram jak po*ebany a tu nic, dalej jej nie pasuje i źle, to powstanowiłem nie być z nią, wytrzymałem 3 dni i nie dałem rady, wruciłem do niej, niewiedziałem co zrobić już całkiem. Ale jedna Kobieta zaiteresowała sie mną i nic mojej partnerce nie mówiłem, zakochałem sie w niej i dałem sobie z tamtą spokuj , i kiedy tęsknie za nią przypominam sobie zle chwile i całkiem dobrze jest. Już prawie zapomniałem o niej a jak narazie jestem szczęśliwy i zadowolony że z nią nie jestem. Może poszukaj sobie kogoś innego i miej troche wyjeb*ane co on ci mówi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Balum
Autorko, rozwiązanie jest oczywiste: problem rozwiąże się sam. Ponieważ mówisz, że sama sobie byś doradziła by odejść, ale tego nie możesz zrobić, to znaczy że musisz dojść do punktu gdzie twoje życie będzie wyglądac jak jedna wielka porażka. Dlaczego teraz jeszcze tak nie wygląda, choć myślisz że jest? Bo nie odchodzisz od niego. Jak już całkiem ten toksyczny związek zryje ci psyche, to wtedy będziesz miec siłe na odejście, albo on raczej sam Cie porzuci widząc z jakim wrakiem musi być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×