Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ral

Być dobrą dla niego czy patrzec tylko na siebie

Polecane posty

Gość ral

Mam problem z facetem. Problem wynika z mojej winy, byłam dla niego za dobra, wszytsko miał pod nosek, pranie, sprzatanie, wymyslne obiadki. Teraz kiedy staram się to zmienić On ma pretensje. Jak to zmienić!? Mam 27 lat i nie chcę tak żyć, a wszytsko robiłam w dobrej wierze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rewolucja raczej nic dobrego nie przyniesie. Metoda małych kroków powinna być lepsza. Ale łatwo mówić... jak już masz wszystkiego dość...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Actia
ja jestem za radykalna zmianą. ja tak zrobiłam i wyszło na dobre

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ral
Wiem, zauważyłam że im więcej się burzę tym bardziej On sie wkurza. Kocham Go i zależy mi na Nim, ale bez przesady, czasem czuję się jak babcia. Nie podoba mi się ten układ, ale mam nadzieję, że coś się zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ral
Actia, a co zrobiłaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i masz
zrobiłam kiedyś identyczny błąd,moja matka patrząc na to z boku,powiedziała,że facet szybko przyzwyczaja się do takiej wygody,potem ciężko uzyskać od niego pomoc w domowych obowiązkach.Faktycznie,doszło do tego,że nawet talerza po sobie do zlewu nie wstawił,przestał się starać i mnie szanować,traktował mnie jak służącą i jeszcze pretensje miał że obiadu na czas nie ma.Teraz jestem w innym związku i chociaż mój facet nie cierpi robić zakupów,proszę go o to,tłumacząc,że nie mam w ten dzień czasu,że on ma sklepy po drodze.Jak kupi coś z własnej inicjatywy,chwalę go,że ma świetny gust,że zna się na rzeczy.Proszę też o pomoc w innych dziedzinach,chętnie pomaga.Zanim zamieszkamy razem,on będzie umiał dzielić obowiązki(dodam,że wcześniej mamuśia mu wszystko podtykała pod nosek,więc widząc to miałam świadomość,że trzeba kuć żelazo,póki gorące,żeby potem nie było ciężko)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ral
No i masz...Czuję się, jakbym to ja pisała ( mam na mysli pierwszą cześć Twojej wypowiedzi ) Problem tkwi w tym, że kocham tego chłopaka i martwie sie tym co będzie dalej, reasumując kończe z usługiwaniem, bo wiem, że to nic dobrego NAM nie przyniesie. On sie tym znudzi i zacznie szukać wrażeń tak czy tak, może kiedyś Mu sie przypomne, że miał taka wygodę i kochającą osobę obok, ale wtedy będzie juz za późno, raczej patrze do przodu i staram się myśleć za Niego chociaż wiem, że popełniam duży błąd. Oj mam problemy z tym moim facetem:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×