Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość sanandiago

Smierc w oknach na przeciwko...

Polecane posty

Gość sanandiago

Musze to z siebie wyrzucic. Spokojna rozmowa, spokojny wieczor. Nagle ryk karetek pod oknami. Dwa male samochody lekarzy na dyzurze, jedna karetka. Patrzymy w okna co sie dzieje. Wbiegaja do kamienicy na przeciwko. Czekamy. Cale nasze mieszkania wypelnia swiatlo syren samochodow. Nagle widze, ze zaslony w mieszkaniu na pierwszym pietrze odslaniaja sie. Ktos otwiera okno. Mysle, ze pewnie tak jak my, chce wiedziec, co sie dzieje. Ale to facet z ekipy ratunkowej. Za jego plecami widze innego, ktory wlasnie robi masaz serca komus kto lezy na podlodze. Prawie mdleje z wrazenia, ale nie moge przestac sie gapic. Ratownicy zmieniaja sie przy masazu, jak na filmach odsuwaja sie, gdy jeden z nich robi elektrowstrzasy. Co rusz widac strzykawke, mloda ratowniczka trzyma w gorze worek z kroplowka. Do glowy przychodzi mi mysl- Walcz czlowieku! Znow masaz. Ratownicy zmieniaja sie co chwila, ocieraja pot z czola. To trwa wiecznosc. I nagle... Nagle wszyscy wstaja, sciagaja gumowe rekawice. Lekarze odjezdzaja. Karetka wylacza sygnal. Pozniej tez odjezdza. Okno wciaz jest otwarte. Swiatlo w nim zgaslo. Widzialam sasiadke, ktora wspierana przez zaplakana corke i jakas obca kobiete wsiada do samochodu. Nie widze sasiada. Starego zbereznika, ktoremu kiedys pokazalam z okna srodkowy palec. Mieszkanie na przeciwko jest puste. Okno w sypialni otwarte. Na podlodze lezy on...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dżoanson
Za tego środkowego palca, będzie cię prześladował po nocach..:P bój się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
Sama z tego zartowalam. Ten wieczor jest tak absurdalny... Nie moge uwierzyc... Jak sie oglada ostry dyzur, to jest inaczej. A tu. Akcja na zywo. Wciaz patrze w to okno i chce zeby wreszcie przyjechala trupiarka. Mysl, ze lezy tam cialo doprowadza mnie do szalenstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to pogotowie
nie zabiera zwłok? Smutne Ale gorzej jest przezyc cos takiego z kims najblizszym Jak ja 1,5 roku temu z tata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dżoanson
Nie wpadaj w panikę..:P Może zielonej herbatki? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
Nie nie zabiera. Czekali dlugo. Ale teraz nie wiem dlaczego rodzina wyszla z domu... Przykro mi z powodu Twojego taty. Kiedy ogladalam te cala akcje myslalam o najblizszych... Myslalam o tym, jak ciezko musi byc rodzinie czekajacej za drzwiami na glos ratownikow...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dżoanson
a no właśnie.. ja też zawszę myślałem, że zabiera zwłoki. Nie chciałbym zostać sam z bliską i martwą mi osobą. Chyba dostałbym zawału i by po mnie musieli przyjechać...:|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
Pogotowie nigdy nie zabiera zwlok. To wiedzialam juz wczesniej,ale dziwi mnie, ze nie przyjechal karawan po zwloki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
Boze bylam wlasnie na papierosie. Sasiedzi z naprzeciwka (z innego mieszkania) tak beztrosko wchodzili do bramy. Smiali sie glosno, nieswiadomi tego, co sie stalo a ja mialam ochote krzyknac na nich, zeby ucichli. Nawet go nie lubilam. Ale teraz kiedy patrze w to otwarte okno. Kiedy wiem, ze on lezy tuz przy nim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
Nie jestem wierzaca, ale wciaz po glowie mi chodzi "wieczne odpoczywanie"... Chyba dzis nie zasne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to pogotowie
no może modlitwa Ci ulży niestety takie rzeczy dzieją się codziennie aż strach pomyśleć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mialam rok emu tą samą sytuację. Na podworku Zmoją matką zamiast elektrowstrzasow, byla 4x adrenalina. zabrali ja do szpitala i ŻYJE! Na szczęscie.o malo co...5 min mowili lekarze... mama nie wyjdzie juz teraz, na swoj ogrod, jak lubila, na gruszki, jablka, maliny. boi sie. nawet do marketu oddalonego 300m nie wyjdzie bez adrenaliny, ktora nosi w kosmetyczce z pomadka diora. i nikt jej nie pozwoli samej wyjsc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
Widzisz Amant, pierwszy raz zgodze sie z toba. Tak chcialabym do niego dolaczyc, zeby nie moc znoscic pozegnan z najbluzszymi. Takie to egoistyczne, ze az mi wstyd. I zaraz pojawia sie mysl, ze moze powinnam zyc o wiele dluzej niz oni, aby zaoszczedzic im takiego bolu, jaki przezywa ta kobieta znana mi z okien na przeciwko. I w tym calym zastanawianiu sie i lekkim szoku, w jakim jestem, najbardziej mi szkoda jego lezacego pod tym otwartym oknem. Mysle o swoim mezu. Ze... chyba chcialabym przytulac jego cialo, az by mi go nie wyrwano z objec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majac 10 min do niej, wtedy bylam w 3 min. stalam zamroczona metr od niej. wokol niej 4 sanitariuszy. karetka non stop na sygnale 10m ode mnie. to byl atak anafilaktyczny. mama po 50tce.osa/pszczola nieraz uzadlila. ale ten jeden raz byl kolejnym i ostatnim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkk......
dziwi mnie kilka spraw...po pierwsze kiedys to karetka zabierala zwłoki (kilka lat temu zmarla moja sasiadka i to karetka zabrala cialo) poza tym nawet jesli nie karetka to z biura pogrzebowego juz by przyjechal ktos bo zazwyczaj to pogotowie ich powiadamia(chyba).... po drugie na cholere zostawili otwarte okno? fakt ze sasiad juz sie nie przeziebi ale to okno otwarte w taki mroz? to jakas nowa forma kostnicy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
kciukiem trzymam kciuki za twoja mame. Jej sie udalo, i mam nadzieje, ze przelamie sie wreszcie, aby to docenic i czerpac z zycia pelnymi garsciami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
kkk nie wiem co ci odpowiedziec. Sama wiele nie rozumiem z tej sytuacji. Wiem tylko, ze odstapili od reanimacji, bo to widzialam na wlasne oczy. I wiem, ze pol godziny po odjechaniu ostatniej ekipy wyszla z domu zaplakana rodzina, tez widzialam ten moment.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
Cialo na bank jest w tym pokoju, bo w czasie pobytu pogotowia swiatlko bylo zapalone i z mojego okna widziales caly pokoj. Po ich wyjsciu swiatlo wciaz sie swiecilo. Nagle zgasllo i po chwili wyszla rodzina. Wiec denat sam sie przeciez nie ulotnil...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
potrafi. ma taka prace, ktora nie wymaga swiezego powietrza, ani roslin, gdzie ,,poluja'' osy/pszczoly/baki itd. ale jednak w kosmetyczce ozostanie adrenalina. a jej piekny, ulubiony ogrod pozostsnie powiedzmy w marzeniach, bo wychodzi tylko w obstawie. cala obstawa ma komorke i adrenaline. a wychodzi raz na 3mc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkk......
w głowie mi sie to nie miesci tak te zwłoki na tej podłodze zostawic przy otwartym oknie...chociaz w sumie rodzina to w szoku była i jakos im sie nie dziwie ze w domu nie zostali bo ja tez bym musiala wyjsc jakos nie wyobrazam sobie siedzenia w mieszkaniu ze zwlokami....z drugiej strony nawet jakby cialo zabrali to kurcze siedziec potem w tym mieszkaniu i widziec te wszystkie sceny z tego wieczoru w swojej glowie...straszne....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkk......
kciukiem----czy wy aby nie przesadzacie troszeczke? wstrzas anafilaktyczny był od jadu pszczoły,ktora ukasiła Twoja mame...ja rozumiem ostrożnosc ale bez przesady przeciez ta sytuacja nie wziela sie z niczego tylko z konkretnej sytuacji....rozumiem unikac pszczol ale wychodzic do ogrodu z obstawą to troszeczke przesada jak dla mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sanandiago dzieki za slowa. wiem jak o jest widziec czyjas smierc. to jest nie do opisania. nawet jesli nie jest sie rodzina. mysl, ze byc moze ktos blliski ci umrze, jest gorsza niz mysl, ze wiesz, ze ktos umrze. dobranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
kkk dokladnie te same przemyslenia mialam. Nawet powiedzialam mezowi, ze po takiej scenie, gdybym miala wybor, to chcialabym umrzec gdzies z dala od domu. Nie wobrazam sobie, zeby ktos mi bliski musial znosic te mysl, ze w tym pokoju na tym wlasnie miejscu skonalam... Rodzina chyba w szoku.Tak ja sobie to tlumacze. Wsiedli w samochody i pojechali a ja sie gapie w to ciemne, otwarte okno... Mozna gdybac, co ja bym zrobila, co ja bym zrobil, dopoki sie czlowiek na wlasnej skorze nie przekona. Tak ja mysle. Chyba byli dobrym malzenstwem. Ja przez pewien czas pracowalam dlugo w domu a ze pale, to palilam w oknie i widzialam ich. Wygladali na szczesliwych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kkkkk...... moja matke wiele razy ukasia pszczola/osa itd. i bylo okej. ale po tym razie , wstrzasie dla calej rodziny i ostrzezeniu lekarzy, nie bylo jak dawniej. moja mama ma slabsze juz serce i po prostu sie boi. jedno uklucie i d... zanim karetk przyjkedzie. my niedoswiadczeni, a noz widelec powietrze zostanie w strzykawce? i.... zastanow sie jakby to bylo w przypadku Twojej najblizszej osoby dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
Dobranoc Kciukiem I pozdrow Mame koniecznie. :) Jutro z samego rana bede dzwonic do mojej. Na razie patrze zahipnotyzowana w to otwarte okno. Tyle po nas... Tak szybko to sie dzieje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkk......
kciukiem- moja mame latem tego roku ukasila pszczola w szyje...w sklepie spozywczym wtedy była....pierwsze co zrobila wziela lek na alergie bo szyja jej spuchła a potem pobiegla do sasiadki zeby jej żądło wyciagneła (bo mnie nie było w miescie) niestety pszczola nie przezyla;p....wstrzas anafilaktyczny to jest nic innego jak silna reakcja alergiczna organizmu takze moze Twoja mama powinna brać cos na alergie..z tym powietrzem w strzykawce to bez przesady wcale nie tak łatwo jest zeby ono zostało...poza tym chyba nikt by go nie robil prosto w serce...poza tym z takim podejciem to mozna latem w ogole okien nie otwierac bo zawsze jakis owad moze wleciec i w ogole...moze ta sytuacja miala was nauczyc ze mam trzeba docenic....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanandiago
Ja sie odcinam od watku o osach, bo sie na tym nie znam. Ale wlasnie przerabiam te dziwna sytuacje. I siedze sobie na przeciw otwartego okna i puszczam sobie/nam johnnego casha hurt. I tak sobie sluchamy ja i moj martwy sasiad...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkk......
hehehehehhehhe...idz spac,przytul sie do mężą a nie z trupem muzy sluchasz....jemu juz nie pomozesz(no chyba,ze modlitwą)..I nie skupiaj sie tak nad tym bo przeciez w zyciu tylko smierc jest pewna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×