Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pytam sobie

facet choleryk

Polecane posty

Gość pytam sobie

Jak sobie kobiety - dziewczyny radzicie z facetem o charakterze choleryka? Właśnie z takim jestem, ja akurat mam ogromne pokłady cierpliwości, więc jest ok. Zawsze przeczekam te 5 min., kiedy on się wscieknie, bo za chwilkę jest już w porządku, a nawet lepiej - bo potem przez dłuższy czas stara się być wyjątkowo miły :-) Ale może są jakieś sposoby, aby załagodzić te jego wybuchy? Przyznam, że zdarzają się rzadko, no ale zdarzają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak zacznie krzyczeć
rozepnij mu rozporek to będzie cicho

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie mogłabym być z facetem cholerykiem, bo chyba byśmy się pozabijali, mimo że ja sama choleryczką nie jestem :) Ale wystarczy, ze mam swój charakterek, który stanowczo nie dałby rady funkcjonować obok choleryka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość danuska b
ja jetsem w zwiazku z cholerykiem juz 8 lat/starsznie jak wpasda w szał ,ale da sie przezyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytam sobie
Dzięki za odpowiedzi! U mnie to jest tak, że w jednym momencie szast-prast, ciężko obrażony, powie parę przykrych słów (ale nie obraźliwych) podniesionym głosem, wyjdzie, jeśli może - i koniec. Ja mam taką metodę - że czekam chwilę , idę do niego i wtedy jest możliwość normalnej rozmowy. Co mnie cieszy - że choć nie od razu, ale da się pogadać i przedyskutować sporne tematy. Niemniej, mimo że jak napisałam, jestem osobą baaaardzo cierpliwą - też potrafię wybuchowo reagować i boję się, co będzie, jak nie wytrzymam i do tego dojdzie. Danuska - jak wytrzymałaś 8 lat, to może i ja dam radę :-) Czy masz jakąś specjalną "taktykę", czy też bierzesz na "przeczekanie"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tresska
W zyciu nie bylabym w zwiazku z cholerykiem. Zapomnij o szacunku do twojej osoby, kazdy powod jest dobry, aby wybuchnac i powiedziec pare niemilych slow. O konstruktywnej rozmowie tez mozesz zapomniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytam sobie
No właśnie tresska - nie mogę się z tobą zgodzić. Bo normalnie jest on "normalny" :-) , okazuje mi dużo szacunku, troski, czułości i różne inne miłe rzeczy. Konstruktywna rozmowa? Ale właśnie napisałam, ze jak najbardziej! Tylko, że musi być to poprzedzone tym nieprzyjemnym wybuchem, taką utratą na moment kontroli nad sobą. Nie lubię tego! Jesteśmy razem około roku, jeśli to ma jakieś znaczenie. Za to mój eks-mąż miał tak, że był wręcz wzorem łagodności, cierpliwości, żadnych kłótni - za to dusił wszystko w sobie i na koniec potrafił mi wypominać: "a bo ty 5 lat temu powiedziałaś to i to"! Chyba już wolę rozwiązywanie spraw "od ręki".....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytam sobie
Jeszcze jedno - bo ktoś powie, skoro wszystko jest w porządku - to o co mi chodzi. Chodzi mi o to, co będzie dalej. Czy taki stan rzeczy utrzyma się, np. zawsze jest normalny na początku - czy nagle lub pomału bedzie się zmieniał na gorsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×