Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Aniol ciemnosci...

Jak rozstac sie nie cierpiac...Bez łez

Polecane posty

Gość 4569
Na toksyczny związek jest tylko jedna rada-rozstanie, niestety wiem jakie to trudne odejść, sama próbowałam 4 razy i ciągle wracałam, w końcu to on mnie zostawił...i dziś, po 3 latach jestem mu za to cholernie wdzięczna, teraz wiem,że żyję, wreszcie jest mi dobrze!Aha! i kocham ZNÓW!:):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smuuteczek
Anioł,przyjrzyj się jeszcze temu wszystkiemu,zanim zrobicie coś nieodwracalnego...czego nie da się już naprawić....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smuuteczek
Pewnie macie rację,ale z takiej traumy nie wychodzi się bez blizn....:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie ma co sie przygnebiac moze teraz mi to z latwoscia powiedziec ale naprawde nie warto trwac w takim zwiazku...strata zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smuuteczek
życie itak jest do dupy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sara332
Nie badzcie naiwne tak jak JA!!! pozdrawiam was dziewczyny. Chcialam opowiedzeic wam po krotce moja historie. Bylam z facetem 3 lata, ale zaczal mnie olewac. Czekalam na niego 3 lata, bo mieszkal w Anglii. Ogolnie to byl zwiazek na telefon, chociaz tez sie widywalismy. Czekalam jak glupia, poprostu sie zakochalam i tyle, on dzwonil do mnie codziennie, przywiazal mnie do siebie emocjonalnie. W maju wrocil do Polski, myslalam, ze cos razem zbudujemy, jednak on jak wrocil to nie spieszylo mu sie do mnie. Wrocil w maju a przyjechal dopiero w lipcu. Ciagle mial wytlumaczenia. A ja glupia czekalam zakochana i go tlumaczylam. Teraz byly swieta, sylwester tez nie znalazl czasu dla mnie. Ostatnio odkrylam, ze pojechal do Anglii na 2 tyg. i tam zamieszkal u swojej kolezanki i laczy ich cos wiecej. N ie moge sobie wybaczyc, ze tyle poswiecilam mu czasu i byl dla mnie najwazniejszy a on mnie tak na koniec potraktowal. Juz nic nie pisze, on zreszta tez. Kontakt sie urwal. Przykre to jest i bardzo to przezylam bo wydawalo mi sie, ze sie rozumiemy i wspieramy wzajemnie i kochamy. Jednak widocznie mi sie tylko tak wydawalo on myslal calkiem inaczej Jak moge sobie z tym poradzic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gimza
znam te uczucia... niestety... tak to jest jesteśmy tak różne od facetów że często sie angażujemy i myślimy że oni też a tu niestety oni odbierają to inaczej. Jestem w 5-letnim związku i po raz chyba już setny przymierzam sie do rozstania :( wiem to żałosne :( ale tylko ktoś kto już był w podobnej sytuacji zrozumie... ale może tym razem się uda bo na to ze on mnie zostawi nie mam co liczyć (za każdym razem przychodzi, przeprasza, płacze, obiecuje zmianę) i ja mięknę prędzej czy później. Chciałabym żeby to on mnie zostawił bo ułatwił by mi to wszystko no ale cóż... jedyne co mi pozostało to próbować dalej i wydobyć z siebie więcej siły i stanowczości i uporu, bo nie wyobrażam sobie życia z człowiekiem jakim sie stał po tych 5 latach...zakochałam sie w kimś innym ... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×