Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość przygaszona

mam problem w pracy

Polecane posty

Gość przygaszona

jestem nowym pracownikiem, zaraz po szkole. pracuje na zastepstwo. i zaczyna sie moj problem-przyszlam pelna zapalu i checi ale zespol z ktorym pracuje skutecznie mnie gasi. pracuje 2,5 tygodnia na dosc skomplikowanej aparaturze, nie mialam tego w szkole wiec rownie dobrze mogli by wziac kogos z was, a wszyscy wymagaja ode mnie zebym juz wszystko umiala. malo tego w pierwszym tygodniu pracy pracowalam z osoba z ktora delikatnie mowiac nie zaprzyjaznilam sie. na jej zyczenie sie nie odzywamy. gdy zapytalam delikatnie czy moze cos zle robie czy ja urazilam uslyszalam-zajmij sie praca dobrze?. i wlasnie ta osoba przyczynila sie do tego ze caly zespol ma mnie za glaba. bo robie wolniej niz oni (pracuja po 12 lat), bo sie myle, bo pytam jak czegos nie wiem. nie wiem co robic. atmosfera w pracy jest masakryczna. kierownik tez zaczyna sie niecierplwic ale sprobujcie sie czegos nauczyc w takiej atmosferze! jak mialam ja o cos zapytac to gdybym miala wybor wolalabym usiasc na jezu, a na mysl o pracy mnie mdlilo. dopiero od 2 dni jestem z normalnym czlowiekem w zespole, ale opinia i czas juz leca. i co teraz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spróbuj pogadać z szefem :) Może panny wylądują u niego na dywaniku :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem co czujesz ale
czy masz jaks osobe w pracy czy w wydziale, tzw pierwstzego kontaktu lub szefa? jezeli tak to zapytaj sie do kogo masz sie zwarcac z problemem lub z pytaniem. to, ze wszystkiego nie wiesz to normalne na poczatek i musi byc osoba w oddziale ktora zoobowiazana jest do tego by ci wytlumaczyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przygaszona
hm nie wydaje mi sie zeby rozmowa z kierownikiem mi pomogla-mysle ze moze zaszkodzi ze jestem kapusiem. w ogole co oni maja na celu takim zachowaniem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przygaszona
tu jest tak ze do 1 aparatury przydzielone sa 2 osoby, i ja 3 na 2 mc. teoretycznie powinnam pytac ich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem co czujesz ale
niejest twoim obowiazkiem wsszystkiego wiedziec. powiedz im poprostu: dziewczyny, rosze wytlumaczcie mi to i owo bo niestety nie mam takiego doswiadczenia jak wy i mam problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przygaszona
no tego goscia z ktorym jestem teraz moge pytac o wszystko. lepiej sobie radze. ale nawet rozmawiajac z nim dzis przyznal mi racje ze o mnie gadaja (a ja to wiem od kolegi). nie wiem co zrobic zeby tych ludzi do siebie przekonac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość balbyna
nie przekonuj, no co ty :) albo sie sami przekonaja, albo mozesz stawac na glowie a i tak bedziesz zawsze koziolkiem ofiarnym. powiem ci, ze ja od pol roku wlasciwie z nikim w pracy nie gadam i wlasciwie juz w to wbilam. nie pozwalam tylko, zeby mi dorzucali swoja robote, ktorej im sie nie chce robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przygaszona
wkurza mnie tez to ze traktuja mnie z gory. jak czegos nie potrafie to ostro rzucza np "dlaczego tego nie wiesz? juz powinnas to umiec!". no albo ten tekst zajmij sie praca dobrze.... no powiedziala by np nie lubie cie bo masz zielone oczy i gitara-nie musimy sie kochac. ale nie moglam tej babie nic zrobic bo jej nie znalam wczesniej i zadne obgadywanie nie wchodzi w rachube ani nic. a ty czemu nie gadasz? podobny problem? ja nawet do socjalnego na sniadanie nie chodze-wstyd ale ide sobie do szatni albo do bufetu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość balbyna
ja sobie sniadanie wsuwam przy biurku, do socjalnego nie zamierzam chodzic. nie gadam z nimi, bo jakos od poczatku ciezko mi bylo zlapac z nimi jakis kontakt... to grupa ludzi, ktorzy pracuja ze soba od dawna, ciezko sie odnalezc nowemu pracownikowi w takim towarzystwie, tym bardziej, kiedy slyszy za plecami chichoty jakichs panienek albo glupie komentarze rzucane niby w przestrzen i niby nie porsonalnie, ale wiadomo, ze chodzi o mnie. postanowilam sie tym nie przejmowac. kiedy czegos nie wiem, to prosze o pomoc pierwsza z brzegu osobe, wszystko jedno czy mnie pozniej obgada czy nie i czy bedzie wzdychac, ze znowu musi mi poswiecac czas. naprawde, mam to totalnie gdzies. przychodze, odbebniam swoje i wracam do domu i swojego towarzystwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przygaszona
kurwa moze masz racje. tylko jak tego dokonac. wiesz przychodzi czlowiek naladowany pozytywna energia i spotyka sie ze sciana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przygaszona
kurwa moze masz racje. tylko jak tego dokonac. wiesz przychodzi czlowiek naladowany pozytywna energia i spotyka sie ze sciana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość balbyna
sporo zalezy od twojego charakteru. ja np nie potrzebuje miec zajebistych kontaktow z ludzmi z pracy i oni chyba widza, ze mi nie zalezy na tym, zeby oni mieli o mnie dobre zdanie. nigdy im nie wlazilam w dupsko ani nie szukalam kontaktu na sile i nie zamierzam tego robic. przychodze do pracy w dobrym humorze i ich to chyba troche wkurza, ze nie zwracam uwagi na ich docinki i nie sprawiaja mi one przykrosci. potrafie przyjsc i powiedziec z usmiechem "pani kasiu, tutaj pani klade dokumenty do przejrzenia", chociaz chwile wczesniej pani kasia walnela takim tekstem w moim kierunku, ze znowu pol sali chichotalo i szeptalo po katach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przygaszona- byc moze sa urazeni, ze jako osoba mloda, zaraz po szkole, pracujesz na tym samym stanowisku, co oni i pewnie podobnie zarabiasz. Olewaj ich docinki, powiedz wprost, ze nie wiesz i chetnie sie nauczysz, popros o pokazanie czegos, grzecznie, ale konsekwentnie. jak zobacza, ze jestes obowiazkowa i dobrze wykonujesz swoja prace, to moze przestna docinac. Balbyna- widze, ze laczy nas nie tylko sympatia do Dorocinskiego :) ja w pracy mam w sumie niezla sytuacje, ale wspolpracuje z dziewczyna, ktora jest non stopn nieobecna w pracy, z czego wynikaja rozne nieprzyjemne sytuacje. A co jest przyczna napiecia u Ciebie w pracy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość balbyna
Jannee - bo Dorocinski fajny jest, no :D nie chce zdominowac topiku autorki swoimi wynurzeniami, bo to w koncu ona ma problem... u mnie sytuacja jest taka, ze laski z ktorymi pracuje sa troszke mlodsze ode mnie (2-3 lata), niby fajnie, jednak podejscie do zycia i obowiazkow mamy zupelnie inne. widac, ze one bardzo chca grac w pracy pierwsze skrzypce i jak sie zbiora wszystkie razem, to w pracy robi sie troche jak na przerwie w gimnazjum - wszystkie piszcza, krzycza, chichocza i szeptaja sobie na uszka jakies tam ich ploteczki, a mnie to po pierwsze nie bawi, po drugie nie interesuje i chyba ta moja obojetnosc i "autsajderyzm" troche je zbija z pantalyku. a ja po prostu nie zamierzam udawac psiapsioly dla kogos, kto na poczatku obrabial mi dupe jak tylko sie odwrocilam. niemowiac o tym, ze mam wrazenie, ze lubia podkreslac, ze one pracuja tu dluzej ode mnie, wiec znaja sie duzo lepiej na tym co robia - na pewno tak, ale to chyba naturalne, ze jesli ktos pracuje gdzies pol roku, to wie nieco mniej niz ten, kto pracuje tam 2 czy 3 lata. ot, takie mam towarzystwo w pracy, w ktore nigdy nie mialam ambicji wchodzic i nadal nie zamierzam, pewnie dlatego nie palamy do siebie jakas wielka sympatia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przygaszona
na przyjazniach tez mi nie zalezy- w koncy do pracy nie ide na pogawedki. jakby to byly osoby mlodsze pewnie bym sobie z nimi poradzila, a tak mam zakorzenione w charakterze ze osoby starsze sa hmm ponad mna? wiem ze to glupie ale nie potrafie sie im postawic. narazie wszystko kwituje slowem -dobra. nie zamierzam nikogo do siebie przekonywac na sile ale zalezy mi na poprawnej atmosferze w pracy bo wtedy jestem wydajniejsza i nie robie glupich bledow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×