Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Kate 35

Jak tu czytam czasami...

Polecane posty

jakie niektóre kobiety mają kłopoty w związku, to myślę, że może lepiej być samą. Jeden facet nie przyszedł w Walentynki, inny jest niesmowicie skąpy, wielu olewa swoje dziewczyny i wolą, zeby to one się starały- dla mnie to świat stanął na głowie. W mojej młodości ;) było inaczej. Chłopak przynosił kwiatek lub czekoladki, zapraszał do kina lub kawiarni i sądzę, że by się obraził gdybym na pierwszej randce zaproponowała, że za siebie zapłacę. Jak czytam, że 16-sto latki zastanawiają sie czy nie za późno na inicjację to mam ciarki, przecież to jeszcze nie rozwiniete fizycznie dzieci! Myślę, że to jednak łatwy dostęp do internetu i stron porno spowodował takie rozluźnienie obyczajów. Przeraża mnie, ze faceci żądają od swoich kobiet analu, głębokiego gardła. Wcale nie jestem pruderyjna, uważam, że jesli oboje coś interesuje i podnieca, to można spróbować ale żeby od tego uzalezniać przyszłość związku? Ale się rozpisałam. Czy ja jestem już \"niedzisiejsza\"? Nie ma mężczyzn, dla których liczą się jeszcze jakieś wartości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"ak czytam, że 16-sto latki zastanawiają sie czy nie za późno na inicjację to mam ciarki, przecież to jeszcze nie rozwiniete fizycznie dzieci!" Bez przesady :o GDyby tak było to kobieta stawałaby się płodna w wieku 18 lat. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natalka9323
Mysle ze masz racje... Jestem tego samego zdania ale cóz teraz chyba swiat jest inny wszystko sie zmienia powoli ale z czasem kazdy zrozumi swój bład

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Barwy Szcześcia 567
Mimo tego, że mam 20 lat popieram poprzedniczkę.. Ludziom się w głowach poprzewracało :/ szczególnie w sferze seksu pieniędzy i związków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chyba nie przesadzam. Zdjęcia dokładnie wydepilowanych osiemnastek ustylizowanych na uczennice- pachnie mi zboczeniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie, absolutnie. Dla niektórych będzie to 17 lat dla innych 22 to nie jest ważne. Istotne by to było z właściwą osobą, w odpowiednim miejscu i czasie... ale to szczegół, nie o to chodzi, niech każdy dba o siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Prostak z wioski
E..tam Kate nie jest tak źle. Tu w necie wszystko jest jaskrawsze. W życiu tak nie jest . Mam 33 lata. Wydepilowana 18? I co z tego? Dzieci kwiaty , lata 60 - to była dopiero orgia (w wolnych krajach) Teraz jest dość spokojnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dość spokojnie? Kiedy byłeś ostatnio w jakimś klubie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ksiazek gownazeria
ee przesadzasz.moj facet przynosi mi kwiatki,zaprasza do kina a jak trzeba to szalejemy na baletach.nie generalizuj !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Doskonale Cię rozumiem, Kate35, ba! dokładnie o tym samym myślałam dziś od samego rana. Na bazie obserwacji i (niestety) własnych przeżyć. Kobieta nie może okazać mężczyźnie cienia zainteresowana, bo ten, zamiast starać się dalej, czeka już później na każdy następny jej krok bezczynnie. Mogę sama płacić za siebie na randkach, ok. Tylko dlaczego to ja tę randkę inicjuję, skoro to podobno on był taki we mnie zakochany? Dlaczego ja pierwsza się odzywam, gdy coś jest nie tak? Dlaczego on zachowuje się, jakbym nie istniała, milczy tygodniami, choć znamy się od kilku lat, a później nie wie, skąd mój podły humor? Jak takiemu wierzyć...? Dodam, że mówię o dorosłym, wykształconym i inteligentnym człowieku, z którym \'tak poza tym\' wszystko dobrze ;P Wracając do sprawy tej inicjacji, którą poruszyłaś... Mężczyźni marudzą, jeśli muszą długo czekać na seks. Nie przyjdzie im jednak do głowy, że swoim zachowaniem burzą zaufanie, którym kobiety ich obdarzają. Nie uważam, że do łóżka trzeba iść tylko i wyłącznie z wielkiej miłości. O ile dwoje ludzi ma na to ochotę, ufa sobie i szanuje się wzajemnie, to wszystko w porządku. Tylko właśnie: gdzie się podziały szacunek i zaufanie, które powinnam mieć do mężczyzny? Potem ktoś się dziwi, że w wieku 23 lat mam jeszcze wianek, hehe. A z kim miałam to zrobić, skoro na każdym kroku przekonuję się, że po wspólnej nocy nawet \'przyjaciel\' zacznie traktować mnie jak powietrze...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Doskonale Cię rozumiem, Kate35, ba! dokładnie o tym samym myślałam dziś od samego rana. Na bazie obserwacji i (niestety) własnych przeżyć. Kobieta nie może okazać mężczyźnie cienia zainteresowana, bo ten, zamiast starać się dalej, czeka już później na każdy następny jej krok bezczynnie. Mogę sama płacić za siebie na randkach, ok. Tylko dlaczego to ja tę randkę inicjuję, skoro to podobno on był taki we mnie zakochany? Dlaczego ja pierwsza się odzywam, gdy coś jest nie tak? Dlaczego on zachowuje się, jakbym nie istniała, milczy tygodniami, choć znamy się od kilku lat, a później nie wie, skąd mój podły humor? Jak takiemu wierzyć...? Dodam, że mówię o dorosłym, wykształconym i inteligentnym człowieku, z którym 'tak poza tym' wszystko dobrze ;P Wracając do sprawy tej inicjacji, którą poruszyłaś... Mężczyźni marudzą, jeśli muszą długo czekać na seks. Nie przyjdzie im jednak do głowy, że swoim zachowaniem burzą zaufanie, którym kobiety ich obdarzają. Nie uważam, że do łóżka trzeba iść tylko i wyłącznie z wielkiej miłości. O ile dwoje ludzi ma na to ochotę, ufa sobie i szanuje się wzajemnie, to wszystko w porządku. Tylko właśnie: gdzie się podziały szacunek i zaufanie, które powinnam mieć do mężczyzny? Potem ktoś się dziwi, że w wieku 23 lat mam jeszcze wianek, hehe. A z kim miałam to zrobić, skoro na każdym kroku przekonuję się, że po wspólnej nocy nawet 'przyjaciel' zacznie traktować mnie jak powietrze...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krycha a nie możesz porozmawiać o tym z "przyjacielem" ani nie rozmawialiście wcześni9ej? Głupia sytuacja. Dziwne czasy. Czy ktoś wymyślił już cofanie się w czasie?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Prostak z wioski
No w klubie to dość dawno , ale jak pamiętam to 10 lat temu też były chętne do robienia loda w kiblu. Uważam, że nie jest źle. Pracowałem trochę w technikum. Myśmy kupawali Catsa, ci mają w internecie gołe dupy, nie widzę róznicy. Została ta sama odwieczna pogoń za samicą. Ogladałem wczoraj "39 i pół " i widzisz... ojciec 100 razy bardziej "balował" w młodości niż nastoletni syn. Pamiętasz taki okres w latach 90' że prawie każdy należał do jakieś subkultury? Pamiętasz coś takiego jak "depesze" ? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DM nie przemija:) Nie nazwałabym tego subkulturą, tę myuzykę trzeba po prostu lubić! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Prostak z wioski
Czasami mam wrażenie, że tym 20 latkom właśnie brakuje luzu, spontaniczności. A niech straci tę cnotę , jak nie z miłości to chociaż w porywie młodzieńczego szału, ale nie z wyrachowania. Opłaci się czy nie? Dobry czy zły? Ale to wyrachowaie chyba właśnie jest bolączką tych młodych. Dobra szkoła, pieniądze, jeszcze lepszy partner, i jeszcze lepszy.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Prostak z wioski
No nie subkultura może to złe słowo. Ale pamiętasz, mozna było być "depeszem" - muzyka, styl ubierania, plakaty w pokojach... Ale to było tak ,że jeden był punkiem a inny "depeszem" .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki marriiaa:D nie potrzebuję powiększania;) a z objawami starzenia trzeba się pogodzić. Przyciąganie ziemskie ma swoje prawa a już nigdy nie pozwolę się dotknąć hirurgowi. Masz rację Prostaku (matko, zmień nick albo się nie obrażaj:) ) strasznie materialny ten świat się zrobił. Mam nadzieję, że nie robię się starą babą, która wspomina z tęsknotą czasy młodości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Problem tkwi w tym, że nie wiem, czy w ogóle z nim jeszcze porozmawiam. Przestał się do mnie odzywać. Próbowaliśmy zacząć od nowa, bo kiedyś już schrzaniliśmy sytuację (a w zasadzie to on, bo, swoim zwyczajem, zamilkł, gdy go potrzebowałam). I znowu nie wyszło. A dlaczego nie wyszło? Aż głupio mówić. Spotykaliśmy się kilka miesięcy temu, jak byłam na dłużej w domu, rozmawialiśmy i sytuacja była taka, że mieliśmy dać sobie trochę czasu, żebyśmy wiedzieli, o co nam chodzi. Ale nie myślałam, że to \"trochę czasu\" oznacza milczenie. Dzisiaj to już dwa miesiące, odkąd ostatni raz miałam z nim kontakt. Nie narzucałam się, ale te małe próby kontaktu z mojej strony spotkały się z murem obojętności. Poczułam się potraktowana jak szmata, już nie jako kobieta, tylko jako człowiek. Niczego już od niego nie chcę, niech sobie układa życie jak chce i z kim chce.. Szkoda mi tylko zburzonej znajomości, bo teraz już nigdy nie będzie tak, jak kiedyś;/ Na co dzień dzieli nas odległość, bo studiuję w innym mieście. Mamy wspólnych przyjaciół, więc często bywamy na tych samych imprezach. Prędzej czy później się więc zobaczymy i będzie to bardzo przykre spotkanie. Może jakiś pan skomentuje tę sytuację...? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie! Punkiem albo poppersem. Depesze to muzyka no i może czasami stroje, spotkania ale nie zachowania i normy obyczajowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krycha, to rzeczywiście masz nieciekawą sytuację. Bardzo dziwnie się zachował jak na faceta, z którym wcześniej mogłaś się dogadać. Raczej postąpiłabym tak samo, tylko wyjaśniłabym mu, ze wg Ciebie minął już czas jaki sobie daliście na przemyslenie waszych kontaktów a ponieważ nie widzisz z jego strony żadnej reakcji to uznajesz , że już nie warto walczyć o taki związek. Kolejny dupek, który okazał się niewart zainteresowania. Dobrze, ze tak szybko dał sie poznać i nie musisz tracić na niego więcej czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Prostak z wioski
Może. Ja pamiętam nawet jak powstały takie dwa zwalczające się obozy punki i depesze. Krótko to trwało. Miało to charakter na pewno lokalny. Nie było internetu. Wiele zjawisk młodziezowych miało charakter lokalny. Czasami w wakacje na obozach młodzież z różnych częsci Polski się poznawała i takie rzeczy wychodziły To był ten okres przełomu transformacyjnego w Polsce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym mu bardzo chętnie wszystko wyjaśniła, Kate. Tylko on mi nie daje szansy ;) Kiedyś pewnie się spotkamy i będzie się zachowywał, jakby nigdy się nie stało. Już raz tak było, ale wtedy byłam idiotką i sądziłam, że sama jestem sobie winna. A z tymi depeszami to miły temat nakręciliście :) Swego czasu bywałam regularnie na depotekach, bo tę muzę uwielbiam, ale co prawda to prawda: depesze są w zaniku, wykruszają się. W ogóle subkultury są dzisiaj nędzne, ograniczone do wizerunku zewnętrznego :( Żal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Depesze wcale nie zanikają! Bo to nie tylko ciuchy, fryzury ale przede wszystkim świetna muzyka! Poznałam fajną dziewczynę z Poznania i ona ma wielu znajomych Depeszów:) Napisz mu po prostu sms-a. I jeszcze jedna rada: potem nie odbieraj żadnych telefonów od niego ani nie odpisuj na sms-y! To działa:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I ja też chcę się cofnąć w czasie^_^ Niech by sobie nawet była ta komuna ze swoimi kolejkami (tylko mnie nie zakrzyczcie, nie jest tak, że chcę jej powrotu! ;P), ale przynajmniej ludzie ceniliby się nawzajem za to, jacy są wobec innych, a nie za to, czy spełniają standardy ubioru i posiadania albo czy uprawiają seks na wszystkie znane sposoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mr.
Kate 35 --"Ale się rozpisałam. Czy ja jestem już "niedzisiejsza"? Nie ma mężczyzn, dla których liczą się jeszcze jakieś wartości?" Myślę ,że jest mnóstwo takich facetów, tylko czasem trochę się ukrywają. W pewnych sytuacjach okazanie kobietcie szacunku zwyczajnie faceta może narazić na żarty, z tym osobiście się spotkałem. W mojej pracy, gdzie jest sporo młodych ludzi często słyszę w kierunku kobiet czasem tak bezpośrednie odzywki, ze normalnie uszy więdną. Najgorzej, kiedy staje to normą, gdy niektórzy czerpią inspiracje ze stron porno, uważając , że tak trzeba żyć jak jest w tych filmach. Młodzi faceci często chcą takich kobiet, jakie widzą na ekranie. A przecież to takie proste, eksperymentować samemu, zamiast korzystać z czasami mam wrażenie wypaczonych wzorców. Wolna wola, każdy żyje jak chce, ale czasem jak się rozejrzę co się dzieje z młodymi ludźmi, to mi kartofle gniją w piwnicy. Krycha22, wygląda na to, że Twój "przyjaciel" ma kogoś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krycha popieram cię w 100% :) Amant, mnie moje staropanieństwo nie przeszkadza w życiu więc tobie tym bardziej nie powinno. Idź sobie poczytaj o zdradzanych mężach lub zonach... Miło się z Wami gadało, dzięki, ale jutro rano trzeba wstać do pracy. Życzę miłych snów i żeby otaczali Was tylko fajni ludzie z zasadami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Coś Ty, Kate, nie zamierzam się już więcej pierwsza odzywać :/ Ile można... Ja też mam sporo znajomych depeszów, ale tylko kilkoro z nich to ludzie w moim wieku, reszta 'zaczynała' właśnie w latach osiemdziesiątych. Jeżdżą też na zloty, tak jak i ja jeździłam. Tylko że zwykle byłam tam najmlodszą osobą. Dla moich rówieśników to już nie jest atrakcja, nie czują tzw. klimatu i nawet niewielu wie, że depeszowcy stanowili i stanowią w Polsce tak prężnie działającą subkulturę. Nie to co jakieś 'EMO' ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×