Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

linka555

Rutyna w związku i skok w bok.

Polecane posty

Długi związek wcześniej czy później prowadzi do nudy, rutyny. Chyba się u mnie wypaliło. I dlatego coraz bardziej marzy mi się aby ktoś (inny) przytulił, podniecił, rozpalił do czerwoności. Boję się że w końcu zrobię ten skok w bok choć jestem przeciwniczną takiego zachowania i zdrady. Czy też tak ktoś z Was ma? Czy też ktoś miota się z podobnymi myślami, marzeniami...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olkajabolka
Mam tak samo.Dwa lata po slubie.Wieje nuda... Ale ja chyba powalcze zamiast zdradzac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masz rację, trzeba walczyć. Tylko te myśli... Oh... brakuje mi strasznie tego żaru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olkajabolka
Tez mnie dopadaja takie mysli.Nawet jak sie z nim kocham to mysle o innym.A on jest egoista w lozku.Tylko jemu jest dobrze,o mnie nie mysli wcale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość twoja decyzja
ale sama mowisz, ze tez o nim nie myslisz:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Długi związek wcześniej czy później prowadzi do nudy, rutyny" - tylko wtedy, gdy jest to zwiazek dwoch nudziarzy... a przynajmniej jednego :) "jestem przeciwniczną takiego zachowania i zdrady" - chuba niezbyt zagorzala :P "Boję się że w końcu zrobię ten skok w bok" - taka masz slaba wole...? Ja mam dla Ciebie 2 propozycje: a) odejsc b) rozpalic partnera (kiedy ostatnio pisalas mu pikantne smsy?)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zdrada nie jest zawsze sprawa nudy tylko w wiekszosci wypadkow narcyzmu tkwiacym w wiekszosci ludzi. Tu chodzi raczej o potwierdzenie swojej atrakcyjnosci i chcecia zrobienia czegos zakazanego. Czesto konczy sie to tragicznie i zawsze ma negatywe skutki dla osoby zdradzajacej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aha i ach
2 lata po slubie i uz rutyna? Co napiszecie za 10, 15, 20 lat? :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka z 13 letnim stażem
dziś już trudno o taki długi staż .........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To ty powinnaś zrobić coś,by tej rutyny nie było,a nie zaraz myśleć o innym.Jestem 5 lat po ślubie,staram się by niebyło nudno,kupie czasem jakieś zabaweczki,namawiam na wyjazd,robie kolacyjkę przy świecach i drinku,jest różnie raz lepiej raz gorzej,ale nie pomyślałabym zaraz o innym,to jego wybrałam i to z nim będę,choćby się waliło-to mój mąż i ojciec moich dzieci:-) Jesteś egoistką,nie można iść w związku na łatwiznę,zrób coś sama,a potem wymagaj :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co zrobic jak w zwiazku jest niby ok a brakuje tego \\\'\\\'czegos\\\'\\\'? ja czasem na imprezach flirtuje z facetami bo potzrebuje adoracji i akceptacji..Cos czego nie mam w domu..Nikt mi nie prawi komplementow jak ladnie wygladam,czuje ze nie ma sie po co starac, w lozku jest bardzo srednio i bardzo rzadko bo maz ma problemy w tej kwesti (tak byl u lekarza) i za kazdym razem konczy sie to niemilo mimo,ze ja nigdy nie powiedzialam slowa zle i nie daje mu odczuc ze jestem zawiedziona.. i czasem tez mi sie marzy,zeby z kims cos zrobic na boku ale nie umialabym sobie w oczy spojrzec potem.. Maz jest dobrym czlowiekie i go kocham,ale czuje ze chce czegos wiecej..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Co Racja to Racja !
"Jesteś egoistką,nie można iść w związku na łatwiznę,zrób coś sama,a potem wymagaj" Myślę że moja poprzedniczka bardzo dobrze się wyraziła. Coż życie po ślubie to już nie rajska sielanka pijących sobie z dziubków dwojga zakochanych! Są obowiązki, problemy, codzienne przyziemne sprawy! Jestem mężatką od roku. Wcześniej dużo - można powiedzieć - 24h na dobę spędzałam z narzeczonym, a teraz już mężem.. Co jest ważne, żeby się kochać z biegiem lat i szanować ( nie puszczać na boki) ??? A-N-N-A tak napisała: "Jestem 5 lat po ślubie,staram się by niebyło nudno,kupie czasem jakieś zabaweczki,namawiam na wyjazd,robie kolacyjkę przy świecach i drinku,jest różnie raz lepiej raz gorzej,ale nie pomyślałabym zaraz o innym,to jego wybrałam i to z nim będę,choćby się waliło-to mój mąż i ojciec moich dzieci " Myślę że robię w 99% podobnie z tym że mój Mąż jest tu niezastąpiony i sam urozmaica nasze życie. Sam mnie zabiera w różne miejsca, kupuje ładne rzeczy.... ale dużo razem rozmawiamy, mamy wspólene zainteresowania, razem płaczem, wzruszamy się i cieszymy... Skoro wieje nudą to może nie jesteście dojrzali w związku.. Przecież też tak może być, że wyszło się za mąż, ale tak nie do końca świadomym tego czym jest życie u boku jednego człowieka ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość linka, życzę z rok
w zupełnej samotności...docenisz to co masz;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam taki sam problem
a ja mysle,ze niektorzy zle rozumieja ten problem. ja mam tak samo, czyli rutyna wdziera sie do mojego zwiazku i wierzcie mi,naprawde staram sie jej nie wpuszczac,ale nie zawsze mi sie to udaje. i to nie jest tak,ze ja CHCE zdradzic mojego faceta. oczywiscie,ze NIE CHCE! Byalm wczoraj w barze ze znajomymi,poznalam ich znajomych. moj facet zostal w domu (nie mial ochoty na wyjscie). i nie marudzcie mi tylko,ze nie mozna wychodzic nigdzie bez partnera! mozna mozna,my nie mamy z tym problemow. w kazdym badz razie poznalam faceta,ktory przez caly wieczor mnie adorowal,prawil komplementy i patrzyl na mnie tak,ze az mnie ciarki przechodzily! chcial mnie nawet pocalowac. oczywiscie na nic nie pozwolilam, jednak wdalam sie w LEKKI flirt z tym facetem. podobalo mi sie, ale nie uleglam mimo pieciu lampek wina. nie czuje sie winna,nic zlego nie zrobilam. jednal zastanawiajace jest to,jak bardzo pochelcialo mi to,ze ten facet sie mna interesowal. i naprawde, w jednej chwili naprawde mialam ochote go pocalowac.jednak pamietalam ze w domu czeka moj ukochany. tylko co bedzie nastepnym razem i napstepnym? boje sie takich pokus,nie chce im ulegac,jednak nie moge obiecac,ze zawsze bede taka silna. moje prosby na wspolne wyjscia spelzaja na niczym,on woli domowe zacisze. z drugiej strony,nie mam zamiaru rezygnowac ze swojego zycia towrzyskiego. kocham ludzi i kocham z nimi przebywac.nie jestem typem samotnika. z kolei nie mam sily walczyc sama z rutyna. moj kochany robi znacznie mnie w tym kierunku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lisaa
a nie lepiej coś zmienić w związku, rozruszać go jakoś. nie wiem zrób striptiz na przykład:) ja sobie wykorzystuje systematycznie pomysły z książki "Striptizerki doradzają jak pięknie wyglądać nago". A tak na co dzień wyciągnij gdzieś partnera, zachęć do wspólnego spaceru itd. Nie lepiej zadbać o to co się ma a nie wymieniać tego na coś nowego? i co z tego, że zdradzisz...potem do tego kolejnego związku też może wkraść się rutyna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do zastanowienia
Za mąz wyszłam w wieku 20 lat po 4 latach urodziło nam sie długo oczekiwane dziecko. jak to w zwiazku było raz lepiej raz gorzej, wzloty i upadki..Po jednym z takich upadków a tym samym 13 latach małzeństwa cos zaczeło sie psuc, nie wiem czy tylko w mojej głowie czy ogólnie wkradła sie nuda. Mąz sie nie starał juz nie widział własnie nowej bielizny. wieczory wygladały podobnie..lezał przed tv zero rozmowy, brakowało tematów... i efekt taki... znalazł sie ktos kto miał ze mna temat miły szarmacki, wiecznie usmiechniety nie skarzył sie ze cos go boli....ideał.... od spotkania do spotkania i z niewinnego romasu przeszlismy do powazniejszego zwiazku trwało to około pół roku.. W miedzy czasie z męzem wystapilismy o rozwód własciwe to on wystapił z czego byłam taka zadowolona. Nie powiem ze zrobił to od razu troche walczył troche szalał wpadał ze skrajnosci w skrajnośc od miłosci do nienawiści... potem pozew o rozwód ( alez byłam szczęśliwa) do rozwodu nie doszło bo maz zginał w wypadku...i zaczełam nowe zycie... spełnienie marzeń.. moje dziecko zaakceptowało nowy związek .. .. i co.. z obecnym partnerem jestem od 5 lat.... coraz rzadziej zauwaza nowa bieliznę coraz czesciej wieczory to tv... czyzby powtórka z rozrywki.....???? Dziewczyny zawsze nowe na poczatku jest piekne zachwycające.... ale tylko na poczatku po kilku latach przestaje byc nowe... teraz wiem na własnym przykładzie ze nic w zyciu moim sie nie zmieni lo.. jedynie mam inne nazwisko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
linka555 nie potrzebnie o tym piszesz zrobią z Ciebie szmatę i okaże się że to Twoja wina ja założyłam podobny temat zjechali mnie i wyzwali. Tu nie można wygadać się bo święci Cię oceniają a sami pewnie nie lepsi są. Jedyne to Ci mogę powiedzieć to to że ja zrobiłam skok w bok i jest super żadnych wyrzutów. W końcu jestem wyluzowana szczęśliwa???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja walczylem
i niestety na nic to bylo, wiec zdradzilem. Poznalem fajna kobiete, rozpiescilem slowami i wyobraznia, tak bardzo, ze po jakims czasie spotkalismy sie i kochalismy sie jak szaleni. Nie zaluje i nie mam wyrzutow sumienia i dobrze mi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monis33
za kilka dni...wyjeżdżam z kochankiem na skok w bok...taki dłuższy...kilkudniowy...i nie mam wyrzutów sumienia...jestem kilkanaście lat po ślubie...i byłam wcześniej wielokrotnie zdradzana przez męża...teraz korzystam z życia...ile mogę..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja walczylem
I to mi sie podoba ! A ja narazie szukam kochanki, najwyzszy czas znow oderwac sie od rzeczywistosci i zatopic sie w niesamowitym seksie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monis33
straciłam kilka lat..poświęcając się dla dobra małżeństwa...ale teraz cieszę się każdym dniem...jestem znów młodą...piękną...i pożądaną kobietką...super...życzę Ci abyś znalazł to czego szukasz...bo warto...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja walczylem
Dziekuje, napewno znajde, nic na sile. Ta "ona" tez musi tego chciec. Najwazniejsze aby miala humor, odwage i pragnienie przezycia czegos cudownego. (Monis33) a Tobie milych przezyc! Chetnie poczytalbym Cie, po Twoim powrocie z wycieczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monis33
odezwę się po powrocie...obiecuję...miłej słonecznej niedzieli życzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pora
mnie też już zwyczajnie nie chce się walczyć z rutyną. wolałabym w tym czasie poszaleć. wreszcie ktoś kto myśli tak jak ja. mam nadzieję że znajdę w końcu jakąś fajną lewiznę :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Klaudia567
Chyba każdą z nas denerwowała nieraz nuda w związku. To normalne, że pary szczególnie z długoletnim stażem dochodzą do momentu, gdzie w ich życie wkracza rutyna. Z pewnością znasz to uczucie, gdy nic już Cię nie cieszy, kiedy powracasz do domu, Twój partner Cie nie zachwyca, jest Ci smutno, że nie jest tak jak kiedyś, tak szalenie i szczęśliwie. Z pewnością jest to coś, czego każda z nas się chce pozbyć. Jakie znam sposoby? * robienie jak najwięcej czynności razem * powtarzanie sobie często, że się kocha * kosztem bałaganu w domu, zamiast posprzątać czy gotować, pójdzie razem na spacer, złapcie się za rękę czy pójdźcie do kina lub "podwójną randkę" * zróbcie sobie w weekend seans filmowy we własnym domu, przygotuj wino, popcorn, oglądajcie filmy do rana wtuleni w siebie * uprawiajcie seks w jakimś odważnym, niecodziennym miejscu np.w przymierzalni * kolację zjedzcie tylko we dwoje przy świecach, wyłącznie radio i tv, bądźcie chwile sami * rozmawiajcie szczerze i często o tym, czego brakuję Wam w związku To kilka moich drobnych rad. Jeśli chcesz poznać więcej, które pomogły mi zlikwidować problem rutyny w związku zapraszam na tą stronę http://rutyna-w-zwiazku.zlotemysli.pl/wp,1/ z niej możecie pobrać DARMOWE rady, a jeśli się Wam spodobają, ale nie zlikwidują w 100% Waszego problemu możecie zasięgnąć więcej rad, ale już płatnych. Nie bój się inwestycji w swój związek, miłość i przede wszystkim lepsze życie. Sięgnij już teraz do darmowych rad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość WYMAGAJĄCA ŻONA
Ja też tak mam :) własnie doszłam do wniosku,że tylko daję a mm tylko bierze. To nic,że pomaga w domu ale przecież po rękach za to całować go nie będę bo to jego obowiązek. Wymyślam różne rzeczy w łóżku , zaskakuję a on co? Nic! Nie zaproponuje kina, knajpy na smsa odpisze ze dwa wyrazy gdzie ja się naprodukuję nie wiem jak .Mówię mu o tym ale jak grochem o ścianę. Przeciez mu nie powiem masz mi dzisiaj kupić kwiatka -bo bym go nie przyjeła albo nie cieszyłby mnie bo to taki wyżebrany kwiatek. Jest leniem w tej kwestii i od kilku dni powiało chłodem bo ja przestałam się starać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×