Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość skubidubije

Portret ofiary

Polecane posty

Gość skubidubije

Mam znajomego, ktory notorycznie pada ofiara rozbojow. Chlopak spokojny, nie szuka zaczepki, ale niech sie w okolicy pojawi jakas grupa agresorow na bank to on zostanie zaatakowany. Ja dla odmiany mam szczescie i raczej (odpukac) nie podpadam typom spod ciemnej gwiazdy. Ale dzis wracalam wlasnie do domu po pracy. I jeszcze w pracy mialam scine z pijana, agresywna klientka. Nie ukrywam, ze chociaz jej nie pokazalam tego, troche sie jej balam, bo agresor miala spory. I chyba ten strach gdzies we mnie siedzial (a dla innych byl widoczny), bo od metra do mieszkania prawie biedz musialam, kluczac po drodze bo doczepila sie grupa pijanych facetow. Malo w gacie nie narobilam ze strachu, bo ulice puste a panowie postanowili za wszelka cene mnie dogonic. Na szczescie jestem trzezwa a oni byli dobrze zrobieni... Sama nie wiem co o tym myslec. Przypadek, czy rzeczywiscie ofiare mozna wyczuc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś w tym jest
jest nawet taka nauka, która się tym zajmuje... nie pamiętam jak się nazywa wiktymologia????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skubidubije
Kurcze wspolczuje zatem wszystkim tym, ktorzy podpadaja pod ten termin na stale... Na wlasnej skorze przekonalam sie dzis, ze to wcale fajne nie jest. Mam nadzieje, ze do jutra te emocje mi opadna, bo znow bede wracac po polnocy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś w tym jest
a wiesz co, bo generalnie ttuaj moze dzialac tez cos takiego jak prawo przyciagania - przyciagasz cos o czym myslisz, i jesli myslisz o tych zbirach, o napaści, to wtedy to przyciagasz moze twoj kumpel tez ciagle sie tego boi? no cóz, faktem jest, ze sa ludzie... ja napaści nie przyciagam, niestety starych oblesnych sliniących się na mój widok molestatorów - tak :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skubidubije
Ale jaja. Wlasnie przeczytalam artykul z tej strony co podalas linka (wygooglalam sobie) i teraz wlazlam zobaczyc, czy ktos sie wypowiedzial jeszcze a tu link do tego samego artykulu. :) Ja tez ogolnie bardziej mam szczescie do napalencow (na szczescie nieszkodliwych, jeno upierdliwych). Dzis to byl jakis pechowy wieczor. Moze faktycznie myslalam jeszcze o tej babce i jakos przyciagnelam problemy?... Tylko raz w zyciu bylam "prawie ofiara". Mialam 15 lat, kiedy jeden skur...wiel probowal mnie dorwac, zeby zgwalcic. Na szczescie wyrwalam mu sie i ucieklam w bezpieczne miejsce. Ale dlugo dochodzilam do siebie, oj dlugo. I wlasnie po tej napasci dowiedzialam sie, ze w ekstremalnych sytuacjach reaguje agresja na agresora. Z jednej strony uratowalo mi to wtedy prawdopodobnie zycie (tak mysle bo chooj pokazal mi sie z odslanietym ryjem, wiec pewnie zaciukalby mnie, zebym go nie rozpoznala), ale z drugiej strony troche sie boje, ze jak trafie na kieszonkowca, to moge zostac zadzgana dla paru groszy, bo zaczne sie w szoku stawiac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś w tym jest
ja mykam już spać, miłej lektury i miłej nocy Ci życzę :) i odwagi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samaEwusia-lat44
BIEDZ?to trzeba bylo biec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×