Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zadziwiona życiem i w ogóle...

jak to jest

Polecane posty

Gość zadziwiona życiem i w ogóle...

Kiedy byłam sama - to byłam przeraźliwie sama. Wokół mnie nie było nikogo. Tęskniłam za miłością - i w końcu pojawił się ten ON. I nagle wszystko się zmieniło. Na każdym kroku widzę atrakcyjnych facetów - gdzie byli do tej pory?-którzy interesują się mną - ale co z tego? Dlaczego tak się dzieje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nhjwhm
tak się dzieje i już! zawsze tak jest, to chyba zależy od tego, że jak się jest z kimś to się jest pewniejszym siebie, promieniującym a co za tym idzie przyciągającym facetów i pewnie też bardziej same na nich zerkamy. a w chwiliach samotności za bardzo skupiamy się na tym jak nam źle, ot co

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kekekekekekekeke
ten Cie dowartościował.. ale chcesz się dowartościować bardziej, niestety jego kosztem.. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
tak to po prostu jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
mam to samo, jestem 3 lata w związku który mnie wypalił...a na około tylu c interesujących mężczyzn....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
pytanie po co w nim jestem skoro znam mądrych, bardziej doświadczonych facetów(mój problem).....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zadziwiona życiem i w ogóle...
no właśnie.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zadziwiona życiem i w ogóle...
ja go po prostu lubię. I nie wiem, czy warto dla namiętności, szaleństwa stracić coś trwałego, pewnego, przewidywalnego, nudnego..... chyba się zagalopowałam......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak już się ma kogo przy boku to i uśmiech na ryju i klata wypięta. Wcześniej nikogo nie było, bo co komu przy garbatym, zasmutkowanym stworzeniu? Dopieszczaj swoje ego, dopieszczaj. Jak obecny pójdzie w cholerę to i reszta amantów się rozpłynie. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
jeśli potrafisz okreslic co dokładnie do niego czujesz sama powinnas wiedziec...niekoniecznie nowy facet bedzie przygodą jak piszesz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
chyba nie chodzi o to, prawda?....ja tez chciałabym byc z kimś innym....chciałabym zakonczyc zwiążek w którym jestem, bo mnie wypalił....ale jakoś nie wiem jak to ogarnąc....wiem ze predziej czy pozniej sie to skonczy....jak zaczynaja sie pojawiac wątpliwości to jest znak ze coś jest nie tak -albo się je rozwieje alebo tak jak jest u mnie -zostają ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zadziwiona życiem i w ogóle...
Magdalena Samozwaniec napisała coś takiego, że mężczyźni są jak zlatujące się do ciastka muchy. Jak nie ma żadnego - to nie ma. A jak pojawi się jeden - to od razu jest ich więcej. :-) Chciałabym, żeby zostało, tak jak jest, ale są jeszcze inne uwarunkowania, dla których nie powinnam sobie robić zbyt wielkich nadziei na przyszłość (nie, nie jest żonaty). Pewnie stąd te rozterki. Najlepiej założę sobie klapki na oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
a później się namnażają i stwierdzasz ze ta osoba jest Co obca....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
rozglądaj się wokół, aby życie nie uciekło Ci przez palce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
długo jesteście razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zadziwiona życiem i w ogóle...
nie - kilka miesięcy. Przyjaźnimy się - to zawsze było dla mnie najważniejsze w związku - taki mocny fundament. I w sumie chyba wolałabym, żeby to na poziomie przyjaźni zostało. A z drugiej strony - to jest facet, jakiego zawsze chciałam (100% mój typ). No i co z tego? Okazuje się, że spełnienie marzeń przynosi rozczarowania.... Cholerna złota rybka.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
zgadzam sie z Twoją wypowiedzią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
napisze Ci jedną bardzo ważną rzecz-jeśli masz wątpliwośći czy chcesz abyu był partneem na całe życie a mozesz zachować tę przyjaźń nie zmarnuj tej przyjaźni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
moj facet był moim najlepszym kumplem....100% mój typ,zakochalam się...ale moje problemy spowodowały ze chciałabym go już nie widziec.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zadziwiona życiem i w ogóle...
Zawsze może być przecież tak, że nic i nikt mi nie dogodzi. Już w dzieciństwie tak miałam, że jak dostawałam wymarzoną lalkę (a niestety - zawsze dostawałam) to za chwilę wolałam już inną. Zjeść ciastko i mieć ciastko. Może to taka moja wada - w końcu choć jedną trzeba mieć. Tylko szkoda, żeby inni cierpieli. Ale pewnie znów się za bardzo przejmuję "innymi".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kto mi odpowie..
mam taką nadzieje ze nigdy nie jest za późno aby odnaleść sens zycia, z kim i jak chce się żyć....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zadziwiona życiem i w ogóle...
odpisałam na twoim topicu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×