Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość potrzebuje.

potrzebuje rozmowy...

Polecane posty

Gość potrzebuje.

witam wszystkich na poczatku od paru miesiecy trapi mnie pewien \"problem\" i czuje ze jak z kims o tym nie pogadam to bede pograzac sie dalej :( zaczne od poczatku mam 24 lata, 3,5 roku po slubie przed slubem bylismy razem 4 lata, slub zaplanowany, byly zareczyny oficjalne zaraz po, zaszlam w ciaze urodzilam synka, pozniej coreczke wszystko bylo niby och i ach, maz dorobil sie wlasnej formy, mamy wlasny dom - mogloby sie wydawac ze do szczescia nic nam nie brakuje a jednak... moj maz na poczatku tego roku, na czacie poznal dziewczyne, zakochal sie w niej, chcial mnie zostawic dla niej, jezdzil do niej, kupowal jej prezenty, raz bizuterie, ona jednak nie odwzajemnila jego milosci, wiedziala ze jest zonaty, ma male dzieci , na nk znalazla moj nr telefonu i powiedziala mi o wszystkim dla mnie to byl wielki szok, wiedzialam ze cos sie dzieje, maz do 3 siedzial na laptopie, ale wmawial mi do konca ze pisze prace mgr, pozniej ze rozmawia z \"kolega\" ze studiow itp zrobil sie oziebly, w tym samym dniu kiedy ja dowiedzialam sie prawy od tez dowiedziala sie od niej ze ja wiem postawiony pod murem, powiedzial ze kocha ja, mnie juz nie kocha, nasza milosc umarla i inne tego typu a ja ? glupia po 2 dniach dalam sie uporsic zeby bylo tak jak dawniej moj maz po odrzuceniu swojej nowej milosci, postanowil ze jednak chce byc ze mna i chyba za szybko uleglam, tak jak na poczatku przez pare dni cos sie staral, oczywiscie 2 dni pozniej zgodzilam sie nawet spac z nim dalej, tak po paru dniach stwierdzil ze mnie nie kocham jej tez juz nie kocha ale mnie tez... powodem tego ze zakochal sie w kims innym bylo to ze czesto na niego krzyczalam, ze dzwonilam do pracy i pytalam kiedy przyjdzie jak mijala 16ta, owszem bylo tak....ale przez 1 rok naszego malzenstwa, przed poczaciem corki nasze malzenstwo jeszcze nigdy wczesniej niz jak wtedy nie bylo tak udane, wiec nie wiem czemu wyciaga stare fakty :-/ poza tym on tez nie byl bez winy, zostawial mnie na cale dnie z dzieckiem, nie bylo spacerow, a jak juz to wyciagane sila raz w tygodniu, za to bylo grzebanie po pracy w samochodzie, lazenie na piwko, do kolezanek uczyc sie , dodam ze ten wybryk nie byl jego jedynyn na samym poczatku malzenstwa zaczal przez gg romansowac ze swoja kolezanka ze studiow :-/ do niczego nie doszlo, to byly tylko rozmowy, ale znowu mnie olewal i kazdy wieczor siedzial z nia na gg a mi wmawial ze musi sie uczyc :( jednak po tym bardzo mnie przepraszal , plakal, mowil ze sie zmieni, ja go wtedy z domu chcialam wyrzucic, bylam bardziej stanowcza teraz nie poznaje siebie wogole, potrzbuje chyba pomocy psychologa, nie daje juz sobie rady z tym wszystkim :( maz do dzis mowi ze mnie nie kocha, ze jak pokocha to mi to powie ale rano przytula sie do mnie, czasami sie calujemy, ogolnie sprawia wrazenie ze mnie kocha, sex tez mamy udany ale mnie bardzo boli to ze mowi twardo ze nic do mnie nie czuje, ze pociagam go fizycznie , ale mowi ze nie jest o mnie wogole zazdrosny :-/ jest mi bardzo ciezko ,bo mimo ze kocham go , nie piotrafie oddac mu sie w lozku bez milosci, wiedzac ze on do mnie nic nie czuje :( mecze sie z tym bardzo, dodam ze jest moim pierwszym partnerem w lozkowym, nie rozpoznaje siebie, gdzie jest ta twarda dziewczyna? normalnie trzasnelabym mu drzwiami przed nosem z walizka na wycieraczce i zakazala powrotu do domu na czas blizej nieokreslony a ja przyjelam go jak gdyby nigdy nic , dalam sobie wmowic ze mamy byc kolegami dla siebie, akle swoj obowiazek malzenski mam spelniac :( jest mi bardzo zle z tym, nie wiem co mam zrobic dodam ze moje emocje odbijaja sie na moim zdrowiu, zatrzymala mi sie miesiaczka juz 2 miesiac :( nie moge spac w nocy bylam u psychologa, powiedziala ze mam bardzo niska samoocene, jestem zdecydowanie zbyt ulegla, pozniej podbudowana przez nia potrafilam max 3 dni wytrzymac a pozniej znowu placz, przypominanie sobie tego co powiedzial itp ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mopomopo
rozwiedź sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angela_angela
nie rozumiem czemu jesteś z tym człowiekiem? bo nikt inny Cię nie będzie chciał? głupota jesteś wartościową osobą, kochasz i chcesz być kochana, kliczysz też na szacunek od drugiej osoby dlaczego nie miałłby Ci się należeć nie uważasz, ze już starczy żebrania o miłość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebuje.
nie chce rozwodu z kilku powodow: moje dzieci bardzo kochaja tate, ja nie mialabym gdzie isc za co utrzymac dzieci, nie mam ukonczonych studiow, jestem bez pracy poza tym bardzo go kocham mimo wszystko :( czasami wydaje mi sie ze on mnie tez, a czasami mam wrazenie ze mna pomiata psycholog powiedziala ze on niszczy mnie psychicznie :( i ze sama predzej czy pozniej odejde :( ale ja nie chce, chcialabym ratowac to malzenstwo wiem ze rozwod to nie jest nic trudnego, sztuka to naprawic to co sie popsulo, tylko jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaonaon
na twoim miejscu wiecej bym sie nie ponizala,koniec sexu,robienia obiadkow,sprzatania itp czego sie boisz??na dzieci bedzie musial placic a nawet mozesz sie postarac o alimenty na siebie,majatek podzielicie na pol i jak najszybciej spierniczaj od niego bo zrobisz z siebie wrak masz male dzieci i to ty dla nich masz byc silna,rodzice na pewno ci pomoga nie daj dalej soba pomiatac i nie pros sie o milosc bo on wie ze moze to wykorzystac,po co on ma sie starac jak to ty teraz latasz kolo niego wez sie w garsc i dzialaj jak najszybciej zycze powodzenia!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angela_angela
Jeśli mąż Cię zdradził nieraz to czemu ma to się zmienić, masz czkeać łaskawie aż stwierdzi, ze Cię kocha? To jest moja droga toksyczny związek. Łakniesz miłości... Napewno sobie poradzisz, jest ktoś kto Ci pomoże, rodzina, znajomi. Zachowujesz się jakbyś była uzależniona od niego. Pamiętaj, że miłość bywa ślepa. Uważam, że tak ejst w Twoim przypadku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izzkaa
dziewczyno daj sobie spokoj z nim!!rozwiedz sie poki jestes mloda!!!on sie nigdy juz nie zmieni!!tez mialam takiego..bylo dziecko..i siedzialam znim..bo dziecko...nie warto marnowac sobie zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 22222222222
jesteś zniszczona psychicznie przez męża. nie mówię tego złośliwie, ale taki obraz nasuwa się po przeczytaniu Twojego tematu. On może wszystko, może Cię zdradzać, może poniżać i zaniedbywać swoje obowiązki domowe/ małżeńskie. A Ty co? jesteś mu całkowicie podporządkowana, usługujesz mu i uprawiasz z nim seks. SLUCHAJ KOBIETO! jesteś młoda i masz wiele lat przed sobą. chcesz żeby całe Twoje zycie tak wyglądało? Rano zajmowanie sie dziećmi, gotowanie obiadu dla Pana i Władcy, południe- wizyta u pscyhologa, wieczorem zaciskając zęby uprawianie seksu z mężczyzną, który tylko na papierku jest Twoim mężem. tego chcesz? chcesz, zeby Twoje dzieci nie miały normalnej, uśmiechniętej matki i kochającego ojca? a może chcesz,żeby widziały wraka człowieka, i zwalczanie się rodziców w domu? Z pewnością jesteś załamana. rozumiem. tak jest, kiedy człowiek zawodzi, a jeszcze gorzej gdy tak bliska osoba. Ale spójrz prawdzie oczy. On Cię nie kocha i nie zmieni się, bo po co. Odejdź, bo z każdym dniem powoli się zabijasz przy nim. Jezeli Ty nie odejdziesz- on to zrobi pierwszy, prędzej czy później.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz potrzebuje., Twój mąż to zwykły dupek, w dodatku bezczelny. Myśle, że nie ma innego wyjścia jak rozwód. Zaczniesz życie na nowo. Rozwód może być jak najbardziej z jego winy. Dostaniesz kase od niego. A jak dzieci podrosną, to nawet bez mgr-a znajdziesz jakąś prace. A dom powinien Ci zostawić, choćby ze względu na dzieci. Jeśli Ty sie nie bedziesz szanować i nie odejdziesz, to on znowu za jakiś czas znajdzie następną, w której na zabój się zakocha i sam od Ciebie odejdzie. A wtedy to już będziesz czuła sie jak kompletne zero.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kachorraaa
na moje ten twoj mężulek nie dorósl do roli męza i ojca...jest w Twoim wieku ?widac ze jeszcze sie nie wyszalał....i szuka towarzystwa innych kobiet.....do małzenstwa trzeba dorosnąc...nie wiem co masz zrobic....ale ja bym sie chyba rozwiodla....choc z drugiej str.dzieci........naprawde nie wiem.przyrko mi:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebuje.
dziekuje, macie racje czuje sie jak kompletne zero :( nie wiem , kiedys taka nie bylam-ulegla,dajaca soba pomiatac, a jaki on byl zazdrosny kiedys o mnie... bylismy ze soba 4 lata przed slubem, nigdy nie zerwalismy ze soba, bylismy idealna para, tak bardzo sie wtedy kochalismy a po slubie wszystko sie zmienilo, tak jakby wiedzial ze jestem jego kiedy chce odejsc, mowi ze nie mam odchodzic, ale nie dlatego ze go kocham, ale bo dzieci itp czuje sie ze jestem potrzebna mu jako nianka do dzieci, kucharka , sprzataczka i kochanka w jednym moja taktyka bylo ze zostawie go, bo myslalam ze moze spadna mu klapki z oczu... ale coraz bardziej w to watpie... od teraz ja postawie warunek, ze jak mam byc jego kolezanka to zero sexu, nie chce kochac sie z nim skoro on do mnie nic nie czuje, nie potrafie tak :( a wczoraj powiedzial mi na moje, przeciez kochamy sie (chodzi o lozko) calujemy sie czasami, przytulamy sie-zachowujemy sie jak normalna rodzina, jakbysmy cos czuli do siebie, dlaczego mowisz ze nic nie czujesz? a on do mnie \" to ze uprawiamy sex i przytulam sie do ciebie, nie znaczy zaraz ze cie kocham\" to takie przykre, mysli ze moze ranic mnie bez konca a pozniej jakgdyby nigdy nic przyjsc i chciec sie kochac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebuje.
dziekuje jeszcze raz :( kachoraa on ma 26 lat wiesz wg mnie nic mu nie brakuje wydaje co miesiac ogromne sumy pieniedzy w samochod, ukrywa sie przed tym, ale ja widze po stanie konta na co idzie przelew jezdzi na zloty, sciga sie swoim samochodem itp skonczyl studia, ma wlasna firme-wg mnie niczego mu nie brakuje a nawet jakby, to spelnia sie caly czas tak jak chce jak jedzie na studia to tam nocuje, bo chce wypic piwo czy zaszalec z kolegami w klubie - i jedzie, czy ja mu pozwole czy nie i tak pojedzie robi co chce, w domu ZERO obowiazkow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
facet jest pomimo swojego wieku, niedojrzaly...a zalozyl rodzine i ma juz 2 dzieci. powiem ci jeszcze jedno. z tego co piszesz bardzo mlodo sie poznaliscie i zwiazaliscie. najpierw chodzenie ze soba, potem slub i od razu dwojka dzieci. on sie po prostu nie zdazyl sprawdzic i wyszalec w innych znajomosciach...i teraz to nadrabia. mysle nawet, ze mu to tak szybko nie przejdzie...bo to przeciez takie przyjemne. wie tez, ze ma ciebie w reku, bez pracy, bez wyksztalcenia i dwojgiem malych dzieci, nigdzie mu nie uciekniesz. dlatego robi co chce. jedyny sposob, to porozmawiac z nim na powaznie i zagrozic, ze odejdziesz, jesli jego zachowanie sie nie zmieni...ale wtedy trzeba naprawde odejsc, tyle ze ty jestes chyba na to za slaba...wiec bedziesz jeszcze latami tkwic w tym \"chorym\" zwiazu az kiedys nie bedziesz miala juz sily i odejdziesz...bo milosc tez sie z czasem wypali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wspóóółczuje
co za dupek Ci się trafił..szkoda dzieci, bądź z nim dla ich dobra ale więcej dyztsansu i chłodu dla niego..nie nadskakuj mu, musi za zdradę i takie gadanie do Ciebie zapłacić..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko, zastanawiam się jak przeszłaś do porządku dziennego wiedząc o zdradzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zwq
Kochana nie chce Cię pouczać ,ale pozwoliłaś na to żeby on robił to co chce.Jesteście małżeństwem, a w małżeństwie istnieje jakiś podział obowiązków.To że on zarabia a ty siedzisz w domu z dziecmi nie upoważnia go do tego, żeby robił co mu się podoba.Myślę że on Cię tak traktuje bo widzi że jesteś jego kucharką pozwalasz mu na wszystko , po prostu niemasz swojego zdania. Nie będę ci pisała co powinnaś, ale jeśli chcesz zmienic swój wizerunek w jego oczach to zacznij dbać o siebie i to nie tylko o wygląd fizyczny ,bo to normalka ale powiedz mu że raz w tygodniu on zostaje z dziećmi a ty wychodzisz z koleżankami na imprezę. Mówisz że nie masz studiów więc go poinformuj że jak on skończy studia to ty zaczniesz.Ty mu się pozwoliłaś rozwijać i on tobie też powinien pozwolić.Dzieci nie są już takei małe,więc dasz radę.Zobaczysz że wtedy zacznie się z tobą liczyć i powinien się zmienić.Oczywiście nikogo nie można zmusić do miłości,ale nie można być kozłem ofiarnym a ty w tej chwili przyjęłaś taką postawę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebuje.
ehh macie racje jestem za slaba, o wiele latwiej byloby mi gdybym nie miala dzieci on mnie nie szanuje wie ze ja nie mam ani studiow, ani pracy a on ma to wszystko do tego rozrywkowe zycie pelna para... sam mowi w przyplywie \"zalu\" ze ma za dobrze, ze nie zasluguje na mnie, ze nie docenia tego co ma pod reka kocham go naprawde, nie chce przekreslac tego wszystkiego, wolalabym zeby zrozumial co moze stracic i juz nie odzyskac wkoncu mamy 2 dzieci, ktore zasluguja na pelna rodzine czasami jest naprawde bardzo wporzadku, sam przytula sie, pogadamy sobie itp ale te jego teksty ze mnie nie kocha, zebym sexu nie brala za nic wiecej niz tylko rozladowanie napiecia :-/ musze wziasc sie w garsc, ale chyba bez spychologa znowu nie pociagne na dluzsza mete tego co postanowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość from dusk till dawn
Skomplikowana sytuacja, ale interpretacja jest prosta. Twój M. poczuł, że może robić co chce, a tym bardziej że ma Cię pod swym pantoflem. To już nic gorszego, bo wie, że jak Ci zagra, tak zatańczysz, bo bez niego nie wyobrażasz sobie życia. Dlatego właśnie czuje sie panem sytuacji i sobie , powiedzmy to wprost, pogrywa. Zastanów się czy kochasz jego, czy bezpieczeństwo, które w miarę do tej pory Ci zapewniał? Tak nie możesz zostawić sytuacji, bo dojdzie do tego, że będziesz mu prać, prasować, sypiać z nim, a on rano oficjalnie będzie wychodził do kochanki i nie będziesz miała nic do powiedzenia, bo będzie Cię straszył rozwodem. Weż się w kupę może niekoniecznie dla siebie, jak nie dajesz rady, ale dla dzieci: * dla SYNA, żeby nie widział, że kobiety mozna poniżać * dla CÓRKI, żeby nie myślała kiedyś, że rolą kobiet jest znosić okrucieństwo mężczyzn z pokora i cierpieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebuje.
kicia ja sama do fzis pluje sobie w brode jak moglam byc taka glupia i pozwolic mu po tym wszystkim wrocic do domu a na nst dzien spac z nim nie wiem, chyba jakis tymczasowy zanik trzezwej oceny sytuacji... do postu wyzej probowalam juz ustalic z nim swoje wyjscia ale przewaznie jak gdzies wychodze juz, to dzwoni ze musze wracac bo on musi pilnie gdzies do pracy jechac (ma taka nieunormowana prace ) albo cos innego, ale w ostatniej chwili okazuje sie ze on tez gdzies wychodzi... mielismy taki miesiac ze pracowal od np 8mej do 18tej przychodzil jadl obiad i dalej do pracy az do 1 w nocy i tak codziennie! a ja nie moge sprawdzic czy faktycznie jest w pracy, czy nie pojechal sie scigac samochodem itp a on czeka tylko na to az ja wyjde z domu zeby moc siedziec na czacie, albo zawolac tu swoja siostre i samemu wyskoczyc poza tym powiela schemat ze swojego domu, gdzie jego matka byla poniewierana, brak wlasnego zdania w domu, jej glowna rola bylo siedzenie w domu i pilnowanie dzieci, zero kolezanek, zero wyjsc itp on chce zrobic ze mnie to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebuje.
from dusk till dawn niby wiem ze tak powinnam zrobic i jak to wszystko wyglada ale czemu nie potrafie zastosowac sie do tego? czmu wciaz daje sie ponizac, sterowac soba? czemu jestem taka ulegla :( to prawda kocham chyba bardziej bezpieczenistwo, ale jego jako osobe tez to moja pierwsza powazna milosc, tyle lat razem, wspanialych lat razem ten rok jest dla nas jakis tragiczny :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość from dusk till dawn
Zapomniałam dodać, weź się w garść raz a porządnie. Postaw go do pionu jeszcze dziś wieczorem. Skoro Cię nie kocha, zapytaj, jakie widzi rozwiązanie. Jak jest twaki twardy, niech zaproponuje konkrety, ale Ty bądź twarda i bezuczuciowa. Pokaż, że miarak się przebrała. Cokolwiek by zaproponował, dzieci zabierzesz ze sobą. Majątek dorobiony po ślubie leci na pół. Rodzina Ci pomoże. Może porozmawiaj też z teściową? Jakakolwiek by nie była, zależeć będzie jej na szczęściu wnuków. A o szczęście dzieci musisz walczyć. Dzieci nie będą szczęśliwe w związku, w którym cierpi ich mama. I tym się kieruj! Pokaż mu, że bez niego też sobie poradzisz. Zacznij spotykac się ze najomymi (ale bez przesady, żeby nie mógł tego wykorzystać później przeciew Tobie). Bardziej o siebie zadbaj, kup nową bieliznę, wyeksponuj ją w szafie ale tak, by nie mógł jej na Tobie dotknąć. Pokaż mu, co może stracić. Przyjdzie na kolanach prosząc o wybaczenie. Ale musisz być twarda i okrutna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo współczuję
rozmawiałaś o tym ze swoimi rodzicami ? pomogą Ci w razie rozwodu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlatego, że on chce, żebyś stała się taka jak jego matka, powinnaś zacząć dbać o siebie! Umawiaj się z koleżankami. Wyjdź gdzieś. Powiedz mu, że wrócisz np. o 22,00 i wyłącz tel., zawsze możesz ściemnić, że bateria Ci siadła. Idź do fryzjera, kosmetyczki, na siłownie itp. Ten pomysł, że zaczniesz studia jak on skończy też jest całkiem dobry. W jakim wieku są Twoje dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebuje.
ja juz po tym wszystkim schudlam 10 kg, chodze na solarium, troche cwicze, naprawde z wygladu raczej nie mam sobie nic do zarzucenia sadze ze duzo zmieniloby sie jakbym poszla na studia, jeszcze w czerwcu chce sie zapisac na administracje on pewnie po cichu nie wierzy i mysli ze dalej bede w domu siedziec dniami i nocami sama jak pojde na studia jeszcze bardziej skoncentruje sie na sobie moja tesciowa wie o wszystkim, bardzo potepila mojego meza, wiele nocy przeplakala, powiedziala ze nie jest juz jej synem nawet moj maz wtedy zarzadal zeby nie wtracala sie do jego zycia, ogolnie maja teraz bardzo oziebly kontakt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwq
Wizdisz więc że w takim razie ty nie możesz odpuścić.Jeśli Cię szantażuje pracą to powiedz że ty też idziesz do pracy, poszukaj sobie czegoś choćby na pół etatu,to napewno pomoże ci psychicznie. Poza tym pisałaś wyżej że dzieci zasługują na pełną rodzinę-zgadzam sie tylko jest pewna subtelna różnica w pełnej rodzinie a w tej którą wy reprezentujecie. Każdy psycholog ci powie że da dzieci ważniejszy jest spokuj i uśmiechnięta mama niż mama która płacze po kontach i jest poniżana przez tatę. A tak swoją drogą jeśli on przesiaduje na tych czatach i szuka tam jakichś podniet to on poprostu jest chory.Naprawde nie łudź się że piorąc mu gotując i sprządając naprawisz wasz związek.Co do sexu to twój wybór ale gdyby mój mąż mi tak powiedział że sypia ze mną żeby rozładować napięcie -to sory ale więcej by mnie w swoim łóżku nie zobaczył. Pozdrawiam!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potrzebuje.
moj synek ma 3 latka a corka 10 miesiecy :) to sa moje ukochane dwa skarby kocham je ponad zycie i przykro mi ze musza patrzec jak cierpie, co tez na nich sie odbilo, bo stalam sie bardzo nerwowa w stosunku do nich :( ide niedlugo do lekarza w sprawie zatrzymania okresu, nie mam juz ponad 2 miesiace, sadze ze od tych stresow :( no i schudniecia, w 2 mies zjechalam 10 kg dziekuje za wszystkie wypowiedzi-nawet nie wiecie jak mnie podbudowaly , nie sadzilam ze ktos sie odezwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość from dusk till dawn
Tak się sprawy mają? W najgorszym przypadku, przy rozwodzie nie wciśnie Sądowi, że to Twoja wina, bo będziesz miała świadków. Na studia idź bez chwili zastanowienia, nawet gdy zacznie Wam się drugi miesiąc miodowy. wiesz juz, na co go stać. z pewnością sytuacje finansową macie dobrą, więc zainwestuj w siebie na przyszłośc. To zaowocuje. może jeszcze jakiś kurs, szkolenie? Żebyś miała mozliwość wyjść i odetchnąć. Z wyłączeniem komórki zgadzam się. Dzieciom nic się nie stanie, a M. nie będzie miał możliwości do durnych wykrętów. A właściwie nie musisz wyłączać, wystarczy że nie odbierzesz, ale to już okazanie słabości. Lepiej odebrać i powiedzieć, że Ty tez masz plany, życie i niczego nie bęziesz podporządkowywać jemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jemu jest po prostu za dobrze i chyba te rozne wypady i kontakty na czatach tak go zmanierowaly, ze mu mgla oczy zaslonila i cos mu na glowe padlo. gnojek, po prostu gnojek...i do tego nieodpowiedzialny, wspolczuje ci. nie wierze jednak ze znajdziesz szybko na niego sposob bo on pewnie moze sobie kupic kazda inna, jesli tylko chce. szkoda w tym wszystkim ciebie i dzieci. on twierdzi, ze ciebie juz nie kocha - nie ma chyba nic gorszego jak uslyszec cos takiego od mezczyzny swojego zycia. poplacz sobie glosno i dlugo a potem zacisnij rece i serce i powiedz, ze nie chcesz aby byl z toba z litosci czy wygody i chcesz odejsc i prosisz o powazna rozmowe jak to wszystko zoorganizowac (nawet jak go odstawisz od lozka to bedziesz nadal cierpiala, a on moze wcale nie, bo nie wiesz gdzie on sie podziewa jak go nie ma w domu)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmorka81
To może się skończyc tylko tak, że znowu zajdziesz w ciążę, a wtedy będziesz juz uziemiona. Kobieto, zmobilizuj się! Chyba że chcesz być jak ta szmata poniewierana po podłodze, czasem rzucona od łaski na łózko, bo zastępnik nieobecny. No własnie jesteś zastępnikiem i chyba zdajesz sobie z tego sprawę? Nie łudź się, że samo się poprawi. wytocz działą i działaj. Postaw sprawę jasno i zażądaj, żeby sie wyniósł z domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×