Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

fatalisteczka

Czy on ze mną gra? Chcę wiedzieć,czy to ma szansę?

Polecane posty

Czytam wszystkie topiki. Wiele jest podobnych do mojego,ale postanowiłam sama napisac o swojej sytuacji. Styczeń tego roku.Poznałam na jednym z forów faceta. On mnie zaczepił. Przebywał za granicą. Gadaliśmy na gg,dzwonił,długo rozmawiał. Po ok. 1,5 miesiąca już dostawałam od niego smsy,jestem wspaniała,ze chce być tylko ze mną,że tęskni,nawet o dzieciach pisał! Przyleciał. Spędziliśmy razem 6 cudownych dni. Ja po długim związku (6 lat) byłam zszokowana,ze wylądowaliśmy w łóżku,ale było bosko. Czuliśmy się wspaniale. Ja starałam sie go ugościć: obiad,ciasto. Chyba zaczął zauważać,ze mi zaczyna zależeć na nim. Nie rzucałam się mu na szyję,ale choć się wzbraniałam,można było to odczuć. On jakby się zdystansował. Stwierdził,ze musimy się pospotykac dłużej,a nie tylko kilka dni. Poleciał. Za 2 miesiące znowu przyleciał i już był inny. Znowu wyjechał,a teraz,po 3 miesiącach wrócił. Od kilku dni śpi u mnie,właściwie prawie mieszka. narazie nie ma pracy,nie szuka. Spędza czas na załatwianiu formalności,spotyka się ze znajomymi czasem. Raz mnie zabrał. Uprawiamy seks-jest satysfakcjonujący,ale nie chcę brnąć w coś tak dziwnego dalej... Przecież to chyba nie ma przyszłości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Narazie ma oszczędności. Wpakowuje w swoje mieszkanie,potem będzie szukał pracy,ale nie o to pytam,Levviatan. Pytam o mnie i o niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trruudnnna
oj tam, trzeba usiąść i szczerze porozmawiać, każde powinno się wypowiedzieć czego oczekuje od drugiego i czy chce z nim stworzyc stały związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trruudnnna
Znacie się pół roku, myśle, że po takim czasie śmiało już można się określić, czy chce się z kimś stworzyć związek czy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a mi sie wydaje że takie rozmowy to się powinno przeprowadzać zanim się razem zamieszka :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak. Znamy się pół roku. Spośród tego,widzieliśmy się 3 razy po kilka dni. Teraz,widzimy się już ponad tydzień. Jakoś nie odczuwam od niego jakiś nagłych przypływów,żeby się przytulić,pocałowac. Raczej pozaczepiać i patrzeć na mnie,jak na obiekt seksualny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ania,ależ właściwie to nie wyglada do konca,jakby on u mnie mieszkał. Swoje mieszkanie ma ulicę obok,ale tylko wyłożone panelami,z materacem. Ubrania ma u siebie.Zajeżdża tam po nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz ... pomyśl czego Ty chcesz, czego Ty oczekujesz i porozmawiaj z nim czy on też tak to widzi czy inaczej może... ja bym wolała mieć jasność sytuacji, bo jestem strasznie uczuciowa szybko się angażuję więc nie chciałabym brnąć w coś bez przyszłości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trruudnnna
Wiesz co do przytulania, to raczej nie odzwierciedla uczuc, ja np mam opory co do przytulania, musi upłynąc troche czasu zanim do kogos sie przytule...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dokładnie tak samo mam,Aniu., Szybko się angażuję. Wiesz,ostatnio jadąc razem do sklepu on sam wypalił: "WIESZ,ŻE JA CHYBA JESTEM TERAZ W MARTWYM PUNKCIE ŻYCIA? NIE WIEM,CZEGO CHCĘ OD ŻYCIA,ZA CO SIĘ ZABRAĆ. JESTEM CHYBA TĄ ANGLIĄ ZMĘCZONY." Czy to przypadkiem nie aluzja? Zaznaczam,że o nic nie pytałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co.. miałam kiedyś takiego ananasa... dla mnie nie skończyło się to dobrze - odszedł po kilku miesięcznej szarpaninie emocjonalnej... ja na Twoim miejscu bym się wycofała teraz trochę - ja wiem że to trudne jęsli już się zaangażowałaś... ale wierz mi.. to najlepsze co dla siebie możesz zrobić... on musi się poskładać i musi sam zrozumieć czego chce.. inaczej umęczy siebie i co gorsza Ciebie - powodzenia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trruudnnna
Ja mogę uprawiać seks, nie przytulając sie... wiem, ze dziwne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aniu,to co wobec tego mam zrobić? Powiedzieć,żeby nie nocował u mnie? Powiedzieć,żebyśmy się nie spotykali?Ja mieszkam sama i on ma to niezrobione mieszkanie. Co prawda ma też rodziców (po rozwodzie),więc myślę,że chyba mego domu nie traktuje jak hotelu. Ja nie wisze mu na szyi,ale też nie jestem obojętna na jego urok. Napisz,po krótce,jak to u Ciebie wygladało? :( Truuudna-to chyba wtedy,kiedy nie angażujesz się emocjonalnie. Teraz jesteś zaangażowana? Jesteś z kimś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fatalisteczko - w Twoim przypadku pozostaje rozmowa i to powazna rozmowa z nim... powiedz mu że angazujesz się w to bardzo i że jesli on na razie nie jest pewien czy tez może się zaangażowac w waszą znajomośc z taką samą siłą jak Ty, to powiedz mu że to rozumiesz ale lepiej będzie jak nie będziecie razem pomieszkiwać... jesli on potrzebuje czasu żeby sie nad sobą zastanowić to niech to zrobi.. ale u siebie (lub u rodziców)... u mnie to było tak że to on napierał na związek ... chciał żebyśmy razem zamieszkali itd... do czasu... jak ja się zaangażowałam (bo na poczatku byłam troszkę oporna) to wtedy on nagle zaczał sie zastanawiac, jak próbowałam się zdystansować , to on wtedy że jednak kocha mnie i chce ze mną być, jak znowu mu zaufałam proceder się powtarzał... on znów nie zdecydowany.. a ja wchodziłam w to coraz bardziej i bardziej... i coraz bardziej mi zależało... na koncu to byłam wręcz nieszcześliwa a i tak chciałam z nim być... na szczęście on w końcu się znudził i skończył naszą znajomość... gdyby tego nie zrobił ja nie potrafiłabym tego zrobić na pewno i raczej by mnie wykończył.. dlatego przestrzegam Cię, żebyś Ty do takiej chorej sytuacji jaką miałam ja nie dopuściła... to dla Twojego dobra...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję Aniu za Twoją wiadomość. Wiesz,nie znoszę takich facetów,a mimo wszytsko mni do nich ciągnie. Co za głupota? Czy dziewczyny są az tak ślepe? Aniu,myślisz,że dzisiaj powinnam przeprowadzić taką rozmowę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja myślę że im wczesniej tym lepiej... w zasadzie to chyba nie ma na co czekać... mam nadzieję, że on zrozumie... widzisz, jest spora szansa na to że jak on nie będzie z Tobą tak czesto i tak blisko to łatwiej będzie i jemu zrozumieć czego chce... Ja np. w obecnym związku robię tak: jak widze że facetowi moje zaangażowanie już (ze tak powiem) bokiem wychodzi :) to wówczas się troszkę dystansuję... przestaję np. inicjowac kontakty miedzy nami.. daję mu przestrzeń i pozwalam działać... i to działa :) szybko zaczyna tęsknić i znów przejawia chęć i inicjatywę do tego żeby mi zależało poprzez okazywanie że jemu zalezy :) w każdym razie - porozmawiaj z nim jeszcze dziś i nie szukaj wymówek żeby rozmowę przełożyć :) wiem że będziesz próbowała to robić, ale Cię przestrzegam żebyś tego nie robiła, bo to bez sensu... ;) wtedy zawsze będzie nie własciwy dzień na taką rozmowę i nigdy ta rozmowa nie nastapi ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aniu,Ty jesteś mistrzynią świata. Opanowałaś to już chyba w stopniu perfekcyjnym :) Właśnie,to facetowi musi bardziej zależeć. To po nim trzeba widzieć inicjatywę. A tutaj tak jakoś dziwnie... Słuchaj,troche boję się tej rozmowy dzisiejszej. Boję się,że wszytsko schrzanię,bo np. mogło się coś rozwinąć,a teraz będę mu truła. Napisać mu smsa,że będę chciała pogadać wieczorem,czy co? On ma klucz od mego domu,ja jestem w pracy i zawsze (od tygodnia) mnie odbiera albo z pracy albo od rodziców i razem jedziemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie się spóźniłam, ale... nic nie mów wczesniej.. po prostu jak będziecie razem w domu sami wtedy zagadnij że musicie powaznie porozmawiać i mów do niego tylko bez żadnych negatywnych emocji ... po prostu zero jakiegoś oskarżycielskiego tonu... ton ma wskazywać na Twoje zrozumienie jego wątpliwości ale również na to że rozbisz coś co Ciebie w pewien sposób ochroni przed zranieniem ... życzę powodzenia, mam nadzieję że wszystko się ułoży... kto wie, może facet mile Cię zaskoczy ;) napisz koniecznie jak poszło - pozdrowionka ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze nie powiedziałam mu,Aniu,także się nie spóźniłaś. On ma klucze ode mnie.Ja czekam u rodziców na znak od niego,ale ciszaaaaa :( Dam znać,jak powiem. Dzieki jeszcze raz :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Fatalisteczko :) Ciekawa jestem jak rozmowa, czy się odbyła a jeśli tak to z jakim skutkiem :) Powiem Ci że ja też w piątek postanowiłam odbyć poważną rozmowę ze swoim.. i dzieki temu rozumiem pewne jego zachowania które wczesniej budziły moje obawy i frustrację :) Mam nadzieję że masz dobre wieści - pozdrawiam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aniu,myślę,że powinnyśmy popisać na gg. Opowiem Ci szerzej o tym wszystkim,bo potrzebuję znowu porady. O Tobie również! Mój nr: 11293358. Czekam na odzew :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aniu - jakie zachowania? Kurcze,dizewczyny,piszcie tez cos tutaj,bo ciekawy temat,a i rady pewnie nie tylko wam sie przydadza ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×