Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szczęśśliwa

odpowiedzzz

Polecane posty

Gość szczęśśliwa

czy potrafilibyście zrezygnować ze swojego szczęścia osobistego (np. faceta), że za to ktoś inny był szczęśliwy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczarowany czarnulka
altruizm nie jest moją cechą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
życie masz tylko jedno i jeśli poświęcisz je w całości dla kogoś,zapominając o sobie to pewnie już zawsze w głębi duszy będziesz tego żałowac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szczęśśliwa
analogicznie oddajesz swoje szczęście osobiste np. bliskiej osobie w rodzinie, rezygnujesz z niej, żeby odczuwała je ona... załóżmy, że istnieje taka możliwość świadomej transakcji....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może trochę..
szczegułów bo tak to trudno w ciemno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czasem tak trzeba
dla dobra ogolu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szczęśśliwa
> karlicek nie mówimy o zapominaniu o sobie, mówimy o świadomej rezygnacji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szczęśśliwa
szczegółów podać nie mogę, załóżmy, że jest to sprawa teorii... czy cudze szczęście potrafi dać szczęście Wam, ale tak naprawdę...tu można być szczerym...nie znamy się...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeżeli mówimy o rezygnacji o własnym szczęściu,nawet świadomej,to jest na dłuższą metę zapomnienie o sobie-decyzja na całe życie!(teoretycznie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szczęśśliwa
no o to chodzi - umieć zrezygnować nawet na całe życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja raz zrezygnowałem ze wspaniałem dziewczyny ... na rzecz mojego kolegi. Zrobiłem to bo już się ze sobą spotykali i nieoficjalnie byli ze sobą. Zmarnował swoją okazję i to, że ja odstąpiłem... Chociaż widziałem w niej swoją przyszłą partnerkę. Miała wszystko. Potem jak się dowiedziałem, że zerwali po 2 miesiącach bodajże, to czasami trochę żałowałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×