Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mam juz dosc

Bycie z facetem dla dziecka

Polecane posty

Gość mam juz dosc

Mam juz dosc jestem z facetem ktory dowartosciowuje sie ponizajac mnie na kazdym kroku. Jak dlugo mozna to znosci?Mamy sliczna coreczke i gdyby nie ona odeszlabym juz dawno. A tak mecze sie bo boje sie rozstania ze wzgledu na nia. CO dzien slysze jaka to ja jestem zla i niedobra. Zrobilam dla niego wszstko co chcial wyjechalam za granice ze nim rzucialm dobra prace przyjechala za nim z dzieckiem i jestem kura domowa w niczym mi nie pomaga i o to mu chodzilo by znizyc mnie do poziomu kury ktora nie moze mniec swojego zdania. Chcialm chociaz pojsc od szkoly by uczyc sie jezyka ale nie moge, bo mi zycie zatruwa ze jestem egoistka. Nie moge nic zorbic co by on uwazal ze godzi w jego poczucie wyzszosic nade mna . Rycze ale juz nie mam sily. Gdzie sa granice wytrzymalosci. Poradzcie co robic? Jak zmienic jego nastawienie. JAk leczyc faceta chorego na niedowartosciowanie zyciowe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tryryyyyyyyy
jak nie jestes szczesliwa to odejdz od niego..chcesz całe zycie sobie zmarnowac..moja mama nie odeszła od taty bo ja byłam i brat ze wzgledu na nas została z nim...ale nie tworzymy wspaniałej rodzinki..czasem bym wolała zeby mama juz odeszla od taty i byla szczesiwa sama..mam 18 lat..wyda sie ze moze głupoty gadam ale to jest prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JA sobie nie wyobrażam rzucić wszystko dla kogoś i się od kogoś uzależnić. Jak to się kończy - jesteś dobrym przykładem tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam juz dosc
Ja nie rzucilam wszystko po to by sie uzaleznic od niego. Za granice przyejchalam po to by pracowac i pracowalam. Urodzilam dziecko i niestety nie mam mozliwosci uniezaleznic sie od niego. Naprawde nie mam jak. Bardzo chetnie poszlabym do pracy marze wrecz o tym. Ale nie mam z kim zostawic dzieckajest jeszcze za male do przedszkola. a poza tym przedszkola tu sa strasznie drogie. Sama zastanawiam sie nad tym czy nie lepiej bedzie dla mojego dziecka gdy je sama wychowam bez ojca w normalnych spokojnych warunkach. Tak bardzo chcialbym zeby ona miala ojca przy sobie.Dlatego cierpie ale jestem z nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tryryyyyyyyy
moja mama tez chciała zeby jej dzieci mielio normalna rodzine ... ale jak widac i mowi ze dobrze ja z bratem juz doroslismy...czasem ona mi mowi ze załuje ze nie odeszła..mieli bysmy spokoj a tak to ciagłe klotnie sa.. bardzo mnie to boli bo mama nie jest szczesliwa.. zastanow sie nad zyciem swoim...moze twoja coreczka bedzie tak samo mowiła jak ja tteraz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odejście nic nie da. Problem tkwi w Tobie, wiec po rozstaniu problem pójdzie razem z Tobą. I dojdą następne. Mówisz ze nie możesz pracować bo dzieckiem musisz sie zajmować a przedszkole drogie, a potem mówisz że chcesz być samotną matką. To co jak odejdziesz to Ci czasu przybędzie i nagle dziecko przestanie obsorbować czas? Nie wiesz czego chcesz, jesteś za leniwa żeby sie zastanowić nad małymi kroczkami do sukcesu. Jesteś niekonsekwentna, myślisz życzeniowo. Chcesz pracować, a któż Ci broni? Może znajdż odpowiednią pracę, po kilka godzin kilka razy w tygdn. Pogadaj ze swoim facetem o podziale obowiązków w opiece nad dzieckiem. Dostosuj swoje godziny pracy do jego godzin. Pomiata tobą? Dlaczego mu na to pozwalasz? Szanuj siebie to i inni Cię uszanują. Weź się w garść dziewczyno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam juz dosc
Moze i jestem leniwa ale wlasnie chcialam napisac sie pochwalisc ze znalazlam prace duzo ponizej moich mozliwosci ale zawsze to cos. W ziazku dalej to samo klotnie non stop dosc mam juz dawania robie wszystko a i tak malo zaczelam sie buntowac i jest koszmar. Mam go wozic samochodem otwierac brame wozic go do szkoly. A co dla mnie ? Czemu on tego nie rozumie ze nalezy mi sie tez cos nie tylko jemu jak to przetlumaczyc? Nie mam juz sil naprawde nie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×