Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

skromna123123

Na koniec Polski za nim?

Polecane posty

Wijajcie dziewczyny. Poznałam go pół roku przez internet, nigdy nie widziałam go na oczy, nie spotkałam się z nim. Jedyne co to tylko zdjęcia i rozmowy telefoniczne. Nasza znajomość przebiegała dosyć standardowo, pomijając to, że zaczęłam się w tym wszystkim zatracać. Zakochałam się w nim, a raczej w obrazie jaki on tworzy. Wielokrotnie obiecywał, że odwiedzi mnie tutaj, w moim mieście, jednak to się nie stało. Teraz jedzie nad morze, a dokładnie na Hel. Sama chciałam spędzić weekend nad morzem, ale teraz wiem, że spotkanie się z nim byłoby jedynym pretekstem by tam jechać. Boję się sama wyjechać. Moi znajomi są zapracowani, nie mają czasu na taki spontaniczny wyjazd. Co mam robić? Jakie są Wasze opinie na ten temat? Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaśminka_*
ja bym nie pojechała sama.. to zbyt niebezpieczne bo przecież nie znasz go dobrze... najlepiej ja on przyjedzie do Twojego miasta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka to a taka
niech on przyjedzie. Chyba, ze jemu nie zależy na spotkaniu z Tobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie boję się spotkania z nim, o to, że coś mi się stanie. Boję się, poprostu tam samej przebywać. Boję się jeżeli mnie odtrąci to będę musiałą to jakoś sama znieść do chwili odjazdu powrotnego pociągu. On ma do tego całkiem inny stosunek, myślę, że nie przyjedzie... nigdy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaśminka_*
to dlaczego chcesz sie z nim spotakac skoro wiesz ze on nigdy do Ciebie nie przyjedzie?? nie rozumiem tu czegos..;/ zalezy mu na Tobie czy nie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja z moim znalam sie 4 lata przez internet i telefon. byl powiernikiem moich problemow i marzen. wszytsko o sobie wiedzielismy. jeszcze z nikim nie bylam tak blisko psychicznie jak z nim. bo dzielilo nas 600 km wiec o fizycznosci nie bylo mowy. w koncu sie do niego wybralam. ustalone bylo ze sexu na pierwszym spotkaniu nie bedzie, poniewaz "to jest inna historia, zbyt wiele nas laczy". spedzilismy 5 dni w lozku, a juz na peronie jak mnie odbieral rzucil sie na mnie i dal sooczystego buziaka. :D:D:D i ciesze sie ze pojechalam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj tez nie przyjechal. w miedzy czasie byl w anglii, poznije bezrobotny bez funduszy, poznije zmarla mu mama. rozne rzeczy sie działy. gdyby nie to ze pojechalam, nie bylo by tego fantastycznego zwiazku :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widzisz, tu chodzi o to, że ja się zakochałam i nie chcę stracić tej szany. Każdego dnia staram się o nim nie myśleć... ale tak się nie da.. śni mi się po nocach, w pracy nie mogę się skupić. Mamna to małą nadzieję. W tym momencie to wszystko jest pod znakiem zapytania. Myślę, że po spotkaniu będę wiedziała na czym stoję. Ale boję się odtrącenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1234567....
nic nie piszesz na temat czy on chce się z Tobą spotkać nad tym morzem ? rozmawialiście o tym ? wiesz skoro się nigdy nie widzieliście to ja raczej jestem przeciwna planowaniu zaraz wyjazdu razem na parę dni ....a jeśli okaże się że on wcale nie jest taki fajny w rzeczywistym świecie to co zrobisz spakujesz się i wrócisz do domu ?....zawsze istnieje ryzyko ...ale czasem warto je podjąć ...to Ty musisz w zasadzie musicie razem zdecydować czy chcecie tego spotkania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiedział, że jedzie nad morze i zapytał czy ja też i , że miło byłoby się zobaczyć. Nie chcę z nim nocować, sama sobie załatwię nocleg. Chcę tylko go zobaczyć, taki jaki jest naprawdę... pomóżcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1234567....
no nie wiem on też jak dla mnie jakiś taki nie zdecydowany a on jedzie sam ? może zaryzykuj w sumie jakby co spędzisz sama te parę dni nad morzem to nic strasznego ....mi się np marzy taki samotny wyjazd nad morze mały pensjonat samotne spacery ale po za sezonem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie jest roznie. wiadomo odleglosc, ale przez to ze znamy sie tyle czasu i wlasnie przez to ze sie spotkalismy i sprawdzilismy ze do siebie pasujemy i ze jest mega chemia planujemy razem przyszlosc. małymi kroczkami do przdodu. lekko nie jest bo zadkos ie widujemy. jak gadalismy prze internet bardzo chcielismy sie spotkac. ale teraz tesknie jeszcze bardziej niz tesknilam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaśminka_*
no to w takim razie postaw wszystko na jedną karte i jedź:)) w sumie masz racje jak sie nie przekonasz to nie będziesz wiedziała na czym stoisz, ale bądź ostrożna.. a jak cię odtrąci to nic tylko sie pakuj wracaj do domku najlepiej już wcześniej sie ustaw z psiapsiółą popłacz troche, a później staraj się zapomnieć wiem, że łatwo mówić.. ale jak go poznasz i się okarze palantem to będzie łatwiej:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:( Szkoda bo czuję, że bardzo byś mnie wsparła duchowo, no i oczywiście zabawa byłaby przednia nad morzem :) 7.40 wyjazd 14.31 Gdynia główna 15.28 z Gdyni i o 17.32 jest na Helu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×