Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość belive mee

Bawię sie facetami, uczuciami...

Polecane posty

Gość belive mee

Mam 25 lat, pracę, własne pasje, wyrobione zdanie na wiele spraw i potrafię go bronić. Staram sie zawsze ladnie i schludnie wyglądać. Na brak adoratorów nigdy nie narzekałam. Ale nigdy tez nie byłam w związku. Jak byłam z kimś miesiąc od razu w zwiazku się dusiłam. Najlepiej czuję się sama, lubię towarzystwo mężczyzn, przyjaźnić sie znimi,ale nie od razu musi to być związek. Gdy miałam 20 lat sądziłam, ze to naturalne, że nikogo jeszcze poważnego nie poznałam. Ale teraz mam ćwierćwiecza na karku i nic się pod tym względem nie zmieniłam. Bawię się facetami, cieszy mnie widok, gdy zabiegają o mnie a ja gram niedostępna księzniczke. Ale przez to "przeoczyłam" naprawdę wartościowych facetów. Ja chyba jestem jakaś nienormalna. Naprawdę mam powodzenie u facetów, co chwilę dostaję jakieś propozycje to na kawę, to na lody (bez skojarzeń). W pracy to norma, żaden nie odmawia mi pomocy. Co ze mną nie tak? Myślałam o psychologu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a jakie doświadczenia wyniosłaś z domu? Jakie tam panowały relacje? Czego się boisz w zaangażowaniu? Nim gdzieś pójdziesz, sama przemyśl, czy po prostu taka jesteś i spełniasz się i realizujesz w tym co robisz nie potrzebując aprobaty i partnera, czy raczej przed czymś uciekasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belive mee
W domu panowały normalne realcje, szczerze marzy mi się taka rodzina jak nasza. To chyba coś nie tak ze mna i chyba faktycznie boję się zaangażowania. Chciałabym a jednocześnie sie boję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×