Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kirytuska

pierwszy raz mam problem z faceto-kolegą

Polecane posty

Gość Kirytuska

mam kolege z ktorym spotykam sie od 6 miesiecy b. intensywnie, wiem ze moja wina jest w tym po czesci, ale tez i jego, poniewaz on ma dziewczyne i ja nie powinnam godzic sie na spotkania, ale on nie powinien mi och tez proponowac... miedzy nami jest tak jkaby przyjazn, choc nie do konca. z dziewczyna jest juz rok, raz mi mowi ze jest dwulicowa, a na drugi dzien do niej jedzie i mowi ze bylo fajnie, mowi ze powinien z nia zerwac, bo mu nei za bardzo odpowiada, ale mimo wszytsko jezdzi do niej. Wiem, ze troche z niego kretacz jest, i calej prawdy mi nie mowi. ostatnio powiedzialam mu ze to nie w porzadku wobec niej jest, i ze powinnam sie zastnawoic nad tym wszytskim zarowna ja jak i on, a on na to ze mnie lubi, i ze na pewno nie zerwie ze mna kontaktu przez nia... zaproponowal mi zebysmy we dwoje pojechali na tydzien nad jezioro, ciagle jakies wypady za miasto itd...juz mnie torche to meczy. wczoraj mialam zly dzien a ze nikt nie mial czasu napisalam do niego, nie minelo 5 minut juz przyjechal do mnie, zaczelam plakac, nie wiem...mialam placzliwy dzien, zaczal mnie rozsmieszac, i wszytskie smutki odeszly w niepamiec. teraz malo co sie juz do mnie odzywa, ja pierwsza nie odzywam sie... co myslicie na ten temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doswiadczona2333
ON DZIALA NA DWA FRONY.......:-o olej go.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×