Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kopekope123

Musze sie wyzalic...

Polecane posty

Gość kopekope123

A wiec...Mam 17 lat. Od 4 lat ciagle mysle o odcudzniu,jednak to sie nasililo w przeciagu ostatnich 1.5 roku. Na przemian gloduje , obrzeram sie,kiedys nawet wymiotowalam. Jak juz jestem przymuszona to zjadam min porcje...zawsze na talerzu cos w towarzystwie zostawiam...W ogole glupio mi jesc przy innych, jakbym sie tego wstydzila. Wstydze sie siebie...nie umiem swobodnie poczuc sie ze swoim cialem, staram sie oszukiwac zeby wyjsc do ludzi...Mam cos od srodka, Ze jak nie schudne do wagi 43 kg - wtedy bede wydaje mi sie jak kiedys pewna siebie, szczesliwa,bede kupowac to, na co mam ochote nie martwiac sie ze odslonia mi sie tluste boki albo grube nogi, nie bede umiala siebie zaakceptowac.KaZdy widzi ze jestem gruba...oszukuje wysokimi butami itd ale w sportowych butach i krotkch spodenkach jestem klucha. Denerwuje mnie gadanie rodzny, ze mam taka budowe...juz ja im pokaze ze wystaczy schudnac...przeciez tluszcz rozklada mi si rowno, wystarczy schudnac7 kg.Przy kazdej szczuplej dziewczynie czuje sie bardzo brzydka,musze sie wziasc za siebie,zeby tak juz wiecej nie czuc. Nie mialam gdzie tego napisac, a musze wyrzucic to z siebie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kopekope123 nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. mam tak samo! tyle, że od 3 lat i od roku się leczę. byłam nawet w szpitalu psychiatrycznym po próbie samobójczej (nie czekaj na najgorsze!). szczerze Ci radzę wybrać się na terapię, psychiatra przepisze Ci leki (mi przepisał Prozac, który hamuje apetyt.. i tak właściwie tylko dla tego leku wygadałam, że mam problemy z jedzeniem, że wymiotuję...) i nie żałuję, że to zrobiłam. problem nie leży w tym ile ważysz, ale w Twojej psychice. teraz już o tym wiem, ale mimo wszystko się odchudzam. ale czuję się lepiej dzięki terapii i dobrym ludziom. już rozumiem dlaczego to robię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kopekope123
ale ja nie chce sztucznie czuc sie dobrze za pomoca tabletek . schudne i szczerze bd dobrze...poza tym moja rodzina by mi nie wybaczyla..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bejnnnaaa
Kochana to bulimia...wstred do jedzenia. Uwierz mi, jeśli jesteś mądrą dziewczyna i jeszcze teraz sobie uświadomisz, że to jest choroba i trezba pogadac o tym ze specjalistą to nie bedzie za poźno. Wydaje mi się, ze 43 kilo to bedziesz wygladała jak kościotrup, oblesnie i żaden facet na Ciebie nie spojrzy. Weź sie w garsc stan przed lustrem i zaakceptuj siebie, alebo poprostu poproś kogoś o pomoc, żeby poszedł z Toba do lekarza. Ja rozumiem, że chcesz się odchodzić, ale musisz znaleźć inne wyjscie ....sport. "Bulimia – ciągła walka z ciałem. Bulimia to często manifestacja uczuć, których młode osoby często nie potrafią wyrazić lub ukierunkować w inny sposób. Sam przebieg choroby jest dramatyczny: to ciągła walka z ciałem i jego potrzebami. Osoby chorujące na bulimię panicznie boją się przytyć. Jedzenie utożsamiają z wrogiem lub z ogromną przyjemnością, na którą nie mogą sobie pozwolić. Jednak czasami ulegają pokusie, poddają się swemu najgorszemu wrogowi i jedzą, jedzą, jedzą... Podczas ataku łaknienia osoba chorująca na bulimię może zjeść wszystko: lody przegryźć kiszonym ogórkiem, zagryźć chipsami i popić mlekiem czekoladowym, pochłania ogromne porcje jedzenia. Ataki głodu kończą się najczęściej długą wizytą w toalecie. „Na początku jest trudno wywołać wymioty, lecz po pewnym czasie już nawet nie trzeba wkładać palców. Świetne są także tabletki przeczyszczające i wszelkie inne środki, które pozwalają pozbyć się „tego brudu” z organizmu” – mówi dziewiętnastoletnia Kasia. Brzmi okropnie, wręcz obrzydliwie? Ale właśnie tak wygląda życie osoby chorej na bulimię. Bo trzeba jeszcze raz nazwać rzecz po imieniu – bulimia to choroba. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie dotyka tylko pulchnych obżartuchów. Jest to najczęściej problem, z którym walczą młode, piękne kobiety i dziewczęta."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gówno prawda! jak schudniesz wcale nie będzie dobrze! ja ważyłam 15 kg mniej niż teraz, a czułam się sto razy grubsza niż teraz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdziwiona................mocno
a ile ty masz wzrostu ja ważyłam 47 kilo i byłam jak szkapa nie podobało mi się jak wyglądam przywzroście 158 teraz ważę 49 i wyglądam dużo lepiej chcę przytyć do 50 kg zawsze tyle ważyłam i uważałam że jestem za gruba choć wszyscy mi mówili że akurat ale ja wiedziałam swoje teraz wiem że wtedy nie miałam racji bo o wiele lepiej wyglądałam i mojemu facetowi też wtedy sie bardziej podobałam niż jak tak schudłam niby to tylko 3 kg ale to widać nogi mi schudły na twarzy jestem za chuda wolałabym wyglądać jak wtedy i więcej jem lepiej pochodzić na basen i nie odmawiać sobie jedzenia Po o chcecie wyglądać jak szkapy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kopekope123
.........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kopekope123
mam tyle samo, 158..moje zajecia wymagaja ode mnie smuklej sylwetki, tancze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kopekope123
kameleonka--> dziekuje,ale nic to nie da..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdziwiona................mocno
ale nie 43 to jak szkapa a nie smukła sylwetka ja wazyłam 47 i byłam chuderlakiem teraz waze 49 i jestem szczuplutka mam zgrabna figure tylko brzuszków troche musze porobic opanuj sie 43 to bedziesz wygladała bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee facetom nie podobaja sie takie szkapy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nerwooos
to po co piszesz jak nie chcesz pomocy od innych tylko sie dołujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wewrwer
masz prawie 160 cm, nie uwazasz że 43 kg to za mało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kopekope123 teraz to mi sprawiłaś przykrość;) po prostu nie chcę byś sobie życie marnowała jak ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
osobiscie uwazam ze takie obsesyjne myslenie o wadze/wygladzie jest zawsze odbiciem spowodowanym niepowodzeniami w innej dziedzinie. mialam dokladnie ten sam problem co ty kiedy moja mama sie ciezko rozchorowala i pare tam innych spraw. nie radzialm sobie a waga zastepowala mi poczucie ze jeszcze mam resztki kontroli nad wlasnym zyciem. wybitnie naiwne i co gorsza- bardzo szkodliwe. wage zawsze mialam w normie a doprowadzalam sie do ruiny. doszlo do tego ze notorycznie krwawilam z nosa. musiala isc do lekarza. teraz po stosunkowo krotkim czasie, czuje sie znacznie lepiej i mi przeszlo, naturalnie chociaz z pomoca niektorych osob byloby tragicznie. nie mysle tyle o wadze , w zasadzie wcale. uwazam ze problem jest w twojej glowie nie w wadze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 55bbb
"osobiscie uwazam ze takie obsesyjne myslenie o wadze/wygladzie jest zawsze odbiciem spowodowanym niepowodzeniami w innej dziedzinie." Czy ja wiem? Wynikałoby z tego, że kobieta spełniona zawodowo, rodzinnie itd itd.... będzie wiecznie szczęsliwa, nawet gdy bedzie ważyć 150 kg? Ja uwazam że to znak naszych czasów. Prawie wszystkie koleżanki jakie mam, myślą obsesyjnie o swoim wyglądzie (ja też), a na pewno nie mogę powiedzieć że są jakoś nieszczęsliwe, bo są też takie którym się naprawdę doskonale wszystko uklada. Po prostu mamy teraz taki kanon piekna, zewsząd. Okładki magazynów, filmy - wszędzie królują smukłe piekności, jakby chcialy powiedziec "jestem szczęsliwa bo jestem szczupła". Wszedzie widzisz reklamy "jak szybko schudnąć? zajrzyj!". Słyszysz kawały o grubych babach, są komedie o grubych babach (nigdy natomiast nie ma komedii o anorektyczkach), w sklepach dostaniesz rozmiary przede wszystkim 34,36,38 - żeby znaleźć coś fajnego powyzej, to musisz nieźle się nachodzić. chcę dodać jeszcze jedno. Drogie dziewczyny. Dla przykładu taka Kate Moss jest ideałem, owszem, ale... kobiet. Mężczyzni nie lubią takich. To tylko my sądzimy że musimy tak wygladać. Powodem jest rywalizacja z innymi samicami, a nie - docelowo - przypodobanie się samcom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 55bbb
Dla przykładu "Dziennik Bridget Jones" generalnie dotyczył pulchnej babki która ma straszne kompleksy i szuka miłości. Co widzimy na ekranie? Normalną, 60-kg kobietę. Wmawia się nam że taka jest już GRUBA. To tylko przykład z tym filmem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez racja... pop kultura ma ogromny wplyw na nasze postrzeganie swiata i samych siebie... akurat ja swego czasu bylam od owej kultury nieco odizolowana, ale coz... myslenie mam jakie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agaaaa.....27
Wiecie co... z tym mysleniem "jak bede szczupła to będę szczęsliwa" to nie do konca takie głupie. Np. ja WIEM że będę szczęsliwa będąc szczupła. Teraz mam 80 kg (172 cm wzrostu) i z nostalgią wspominam czasy gdy mialam 60 kg. Mogłam tyle rzeczy!! A teraz jestem w tylu kwestiach ograniczona!!!! Przykłady: wtedy nie wstydzilam się iść na plażę, nosić spódniczki mini, kochać się przy świetle, poszlam do byle jakiego sklepu to wszedzie były fajne ciuchy w moim rozmiarze, nie wstydzilam się spotkać dawnego znajomego. A teraz? Też mam obsesję. Wydaje mi się że wszyscy patrzą i myslą "ale gruba", noszę tylko długie spodnie, gaszę światło gdy się kocham z chłopakiem, o plaży to mogę sobie pomarzyć, a czegoś sensownego w rozmiarze 42/44 w sklepach raczej nie ma, musze kupować w internecie. Dlatego odchudzam się bo WIEM że mogę być znów szczęsliwa. Kluczem jest to, aby realnie ocenić cel. Twój - autorko - 43 kg to już przesada. Naprawdę Twoim marzeniem jest być patykiem? Moim zdaniem pzy Twoim wzroscie 50 kg, nawet 55 kg jest w sam raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do autorki. masz tak, że jak jesz coś przy kimś, to wydaje Ci się, że ta osoba myśli sobie, że jesteś taka tłusta a i tak wpier.dalasz, mimo że nie powinnaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupie baby
głódź się dalej idiotko, jak się głodzisz to Twój organizm każdy zjedzony kęs Ci liczy potrójnie, potem się obżeraj i tak całe usrane lata rób, w wieku 20 lat cellulit masz zagwarantowany, do tego cyce i brzuch z rozstępami, ble wtedy na pewno żaden Cię kijem nie tknie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
depeche15 -> media i owa pop kultura mają największy wpływ jeśli chodzi o ludzi chorych na anoreksję, albo bawiących się w pro anę. np. 50 lat temu nie głodziłabyś się gdyby Twoja mama zachorowała i gdybyś miała inne problemy, bo chciałabyś mieć kontrolę. nie wierzę, że byłaś odizolowana od mediów. czasopisma, internet, tv, billboardy, to wszystko to media. więc musiałaś wziąć pomysł na to, że niejedzenie może być świetnym sposobem na kontrolę nad swoim ciałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kopekope123
critic--> dokladnie, jak jem przy kimsto tak mam...ze czuje ze jestem taka gruba i jeszcze wpieprzam... nie musicie mnie obrazac,wiem co myslicie, ja tylko chcialam opowiedziec jak mi zle ze soba, wyrzucic z siebie... wymiotowalam dzis, dawno tego nie robilam.wiem ze zle robie,ale ulzylo mi, ze nie wszystko stracone, ze moze bd idealna... nawet moje rodzenstwo mowi ze jestem gruba...siostra opowiada jaka to mam kupic sukienke zeby mi "masywne uda" zakryla. A i slyszalam jeszcze ze moje nogi z kolezanki nie moga sie rownac..ona jest taka drobniutka...to niestety prawda ja jestem klucha;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×