Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szzzz

kto płaci ?

Polecane posty

Gość szzzz

jade z narzeczonym na wakacje , on powinnien za nas oboje zaplacic czy ja normalnie za siebie ? On pracuje, mi udalo sie zalapac tylko na miesiac do pracy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro wybierasz sie na wakacje to chyba masz na to kase i płacisz za siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To może jego o to zapytasz??? Ja nie wiem...ludzie wiecznie mają jakieś dziwne problemy z kasą z związkach....Już nie wiem, czy to my jesteśmy jacyś bezproblemowi, czy to inni problemów szukają.... Płaci ten, kto ma kasę, nie? Jak nocujecie, to płacicie po połowie....jak idziecie na obiad to raz ona stawia, raz Ty....albo każdy za siebie....albo na początku ustalacie budżet wspólny i potem z niego korzystacie razem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elemeledudki
nie wydaje mi sie, zeby istanialy jakies normy w tej kwestii (???) uwazam, ze absolutnie nie ma takiego obowiazku, ale jesli go na to stac i w dodatku ma klase, to na pewno Ci to zaproponuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szzzz
no stać go , a ja musze wydać ostatnie oszczędności. Ok nie mam nic przeciwko.. ale chyba powinnien mi zaproponować chociaż..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojejejujeje po prostu powiedz
ze nie pojedziesz bo nie chcesz wydan ostatnich pieniedzy. proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skooro
proponuje ci wczasy to powinien mieć na uwadze to że ty nie masz kasy i zapłacić za ciebie. Przynajmniej wyjsc z taka inicjatywą. A ty przez obyczaj powinnaś powiedzieć że będziesz robiła wszystko żeby dołożyć ile dasz redę. Wie że pracujesz tylko przez miesiąc. Więc nie siedzisz na kupce pieniędzy. On płaci wczasy on kupuje żywność a ty za każdym razem mu dokładasz ile możesz. To będzie chyba w porządku. A jeśli cię nie stać i jego też nie to nie jedzcie nigdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a mnie sie wydaje , ze on niczego nie powinien to ty nie masz kasy to ty chcesz jechac to moze ty wez za siebie odpowiedzialnosc a nie wyskakujesz ze on powinien a ty co ? nie umiesz porozmawiac otwarcie .... tylko odpowiedzialnosc za siebie przerzucasz na niego ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elemeledudki
a cokolwiek juz ustalaliscie dokladniej? dokad jechac, na jak dlugo, a co za tym idzie jakie beda koszta? wtedy chyba jakos sam sie narzuca temat...no nie wiem...zaakceptowalas plany wakacyjne wiedzac, ze nie mozesz sobie na to pozwolic finansowo? on sam niczego nie sugerowal?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nigdzie nie przeczytalam ,ze to on zaproponowal jest jak wół jade z narzeczonym skoro jade ... to chyba były jakies rozmowy, uzgodnienia, jak to przeprowadzicie no chyba ,ze głowa w piach jak strus i tylko pozostało.... on powinien a ja wymagam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szzzz
jemu bardzo zależało żeby wyjechać, namówił mnie. Stać mnie, tylko jak pisze to moje ostatnie pieniądze, a on normalnie zarabia,. Dlatego zastanawiam sie czy nie powinnien wyjsc z inicjatywa, on nie jest skapy czy cos ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z jaką inicjatywą? o co Ci chodzi kobieto w ogóle? Jedziesz na wakacje to płacisz za siebie, co to on.. Twój facet czy sponsor?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A nie możesz mu szczerze powiedzieć: wiesz, martwię się trochę o kasę, nie wiem, czy dam radę finansowo, boję się, że później zostanę bez żadnych oszczędności.... Faceci się z reguły nie domyślają, dla niego sprawa jest prosta - powiedziałaś, że chcesz jechać, nie zgłosiłaś żadnych zastrzeżeń to znaczy, że nie ma problemu żadnego. Naprawdę - oni myślą inaczej niż my, my się domyślamy, sugerujemy, rozważamy, oni działają zadaniowo - jak ktoś zgłasza problem to go rozwiązują , jak go nikt nie zgłasza, to problemu nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powtórzę za yeez - on nic nie powinien. on nie musi płacić a Ty nie musisz z nim jechać. to proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elemeledudki
napisalas, ze narzeczony...to chyba znacie sie juz jakis czas...to pierwsze wspolne wakacje? pierwsza taka sytuacja? nie sadze, zeby mozna bylo nazwac go skapym na tej podstawie, moze np uznal, ze skoro nic nie mowisz, to z kasa jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i pomyśl... piszesz ze jestes jego narzeczona co bedzie dalej w takim zwiazku jak nie umiesz rozmawiac, ustalac, uzgadniac ... tylko wymagasz ... on powinien to i tamto a ty co powinnaś ? idac twoim tokiem rozumowania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w szoku w tym roku
każdy płaci za siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szzzz
nigdy nie mieliśmy okazji wyjechać na dłuzej. Zle zrobilam bo umawiajac sie na te wakacje pdswiadomie zalozylam ze mi troche pomoze, postawi ransport czy cos .. A on nie chce nic.Znaczy mysle ze gdybym go poprosila to dalby mi ta kase ale przeciez nie wypada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jako "księzniczka" bez grosza przysiadłas na ziarnku grochu i wymagasz od niego ... a od siebie ...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wypada??? Nie wypada z NARZECZONYM rozmawiać? A jak dziecku buty będzie trzeba kupić to będzie wypadało z nim o tym porozmawiać? Do łóżka z nim możesz chodzić a o problemach z kasą pogadać nie możesz ?? Nie ogarniam, jak słowo daję:( Sorry, że się uniosłam, ale dla mnie to naprawdę dziwna sprawa jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w takiej sytuacji najlepiej na
wstępie powiedzieć - Kochanie, bardzo mi przykro, ale nie stać mnie teraz na urlop, więc się nie wybieram. Reszta zależy od niego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przede wszystkim jak sie rozmawia o wakacjach to trzeba pogadac o kwestiach finasowych. ja z moim narzeczonym ja jechalam na pierwsze wakacje to pierw ustalilismy budzet i pozniej wybralismy miejsce. skoro jestescie razem i jestescie narzeczenstwem powinniscie umiec rozmawiac o takich sprawach, bo jak napisal ktos wyzej spotkaja was powazniejsze problemy do rozwiazywania kiedys...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×