Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kinia_k

rodzina czy praca???

Polecane posty

Gość kinia_k

hej mój mąż jest pracoholikiem, wakacje to dla niego udręka-nigdzie nie jeżdzimy bo on na odpoczynku tylko by sie męczył, mamy dziecko (malutkie) z którym siedze w domu, on dziecko widzi dziennie ok2 godzin, a teraz kiedy jest w delegacji tylko w weekendy. jeśli miałby wybierać między dniem spędzonym z rodziną a pójściem do pracy to nie mam wątpliwości co by wybrał--praca! a ja mam juz tego dość sama nie wiem na czym bardziej mu zależy, na pieniądzach czy na rodzinie, pieniądze są ważne bo przecież trzeba za coś żyć, ale gdzie czas dla rodziny???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magicca
Typowy pracoholik, niestety. Obawiam sie, ze z tym nic sie nie da zrobic. Zacznij wiec myslec o sobie i dziecku. Nie rezygnuj z wakacji, tylko wybierz sie gdzies np. z rodzicami, zeby ktos mogl ci pomoc. Wspolczuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Magicca__on mi to już proponował, bo dla niego byłoby to najlepsze wyjście-jedz sobie a mamusią, wtedy on byłby bardzo zadowolony takim rozwiązaniem sytuacji, ale ja nie bardzo :-( taki typ ze mnie, pewnie z czasem się to zmieni bo jak narazie to chyba łudze się, że on sie zmieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalendariummalzenstwa
a nie mozesz twardo powiedziec ze wczasy zaplacone i ma zaklepac sobie urlop??!!! jakbys chciala jezdzic z mamusia na wakacje nie wychodzilabys za maz!! dlaczego dajesz soba rzadzic?!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szkoda kasy, jak zapłace za wczsy a on mi powie, że nie ma urlopu i koniec. a ja póki co nie pracuję bo wychowuje dziecko, więc własnych pieniędzy nie mam, co prawda on oddaje mi wypłate ale nie chce tak się rządzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magicca
kinia, problem w tym, ze ludzie sie nie zmieniaja...On pewnie ma poczucie misji, ma rodzine, a wiec musi ja utrzymac. Gdybys go zapytala, to pewnie by ci odpowiedzial, ze przeciez on tak duzo pracuje dla was...I pewnie na poczatku tak jest rzeczywiscie, bo przeciez kasa jest potrzebna, ale potem robi sie z tego zamkniety krag, z ktorego juz wyjsc nie sposob. Jeszcze raz radze - nie rezygnuj z niczego!!! Szkoda zycia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalendariummalzenstwa
nie pracujesz???!!!! a wdomu to nie praca??!!! troche inna ale do jasnej cholery wychowujesz rowniez jego dziecko!! sprzatasz, pierzesz, gotujesz...to nie praca??!!! to tez praca!!!! Poza tym musisz wreszcie powiedziec co jest dla ciebie wazne...on musi wiedziec!! Takie wyjazdy w pewnym stopniu zblizaja ludzi... zaplanujcie RAZEM wyjazd....niech konkretnie ci sie okresli kiedy moze dostac urlop...a jak nie to last minute tez istnieje i nie bedzie mial wyboru....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalendariummalzenstwa
i w zadnym wypadku sama nie jezdzij na wakacje....bo kiedys on moze obrocic to przeciw tobie....faceci czasem sa glupkowaci....:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kalerdarium_miałaś kiedyś do czynienia z pracoholikiem?? myślisz, że ja nie próbowałam go namawiać, prośbą, groźbą, ile przeszliśmy kłótni na ten temat. to już tez nie chodzi o same wakacje bo wakacje kiedyś sie i tak skończą ale o nasze życie, jestem ja nasze dziecko i czasami on-o to chodzi, on sam musi wiedzieć, że nie pieniądze są najwazniejsze, tylko rodzina. życie jest krótkie, a jego wspomnienia z zycia będą bardzo mało barwne-będzie wspominał tylko pracę. nasze dziecko ma rok a ja już teraz widze ja jemu brakuje ojca, jak go widzi-jak przyjeżdza z delegacji to cały się trzęsie z radości, mówię wam jak on się cieszy to aż serce ściska, szkoda mi naszego dziecka, naszej rodziny, żeby to tak wyglądało bo zalezy mi na nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magicca
hehe co czlowiek, to inne spojrzenie... Pamietaj o jednym. Przerwa w kontaktach, np. urlopowa z daleka od siebie bardzo zbliza ludzi. Faaaajnie jest po przyjezdzie sie witac:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak, fajnie się witać, i rzeczywiście bardzo to zbliża ludzi, ale rozstania są bolesne i przykre.... :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj ma to samo tzn na wakacje to jeszcze jedziemy ale poza tymi 10 dniami urlopu ktore przeciez trzeba wziac to jest problem zeby go namowic na choc jeden dzien wolnego np jakis dlugi weekend, miedzy swietami czy cos czesto siedzi po godzinach (nieplatnych!!! :O ) a jak wraa do domu o normlanej porze to lazi w kolko jak tygrys w klatce i nie potrafi sie skupic zeby bylo smieszniej to dodam, ze z nas dwojga ja jestem glownym zywicielem wiec zeby jeszcze ten pracoholizm dawal wymierne wyniki - a tu dupa :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magicca
Lucy, a moze daj mu jakies zajecie w domu? Zeby sie nie nudzil, to lepiej niech coz zrobi pozytecznego. czasami warto zmusic faceta do okreslonego dzialania. Nawet jak nie chce. Np. wyjsc zostawiajac mu dziecko pod opieka i do tego koniecznosc zrobienia prania (w pralce oczywiscie) i pozmywania naczyn po obiedzie:) Malymi krokami warto sprobowac. Nie przyzwyczxajaj meza do nudzenia sie w domu i pelnej obslugi, bo potem tego nie odkrecisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Magicca - to nie o to chodzi ze on nie robi czegos w domu jest bardzo sumienną, staranna osobą i pewnie dlatego popada w ten pracoholizm jesli w domu jest cos do zrobienia np. drobna naprawa czy sobotnie sprzatanie to chetnie robi tylko ma problem z bezczynnością - nie potrafi NIC nie robić, nie potrafi usiaść, zrelaksowac sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalendariummalzenstwa
kinia....nie 'mialam" ale MAM:-) on tez broni sie chocby przed jednym dniem wolnego nawet przed wyjazdami ale ja zalatwiam wyjazd a on...urlop:-) i wie ze jesli mialabym odwolac wyjazd z przyczyn hmmm...braku jego urlopu to od razu zmienialby prace na bardziej "elastyczna" ale poza tym on wie kiedy jest praca to praca a kiedy urlop to urlop:-) czas z zona i dzieckiem tez powinien byc dla niego bardzo istotny. Moze powinien pomyslec o zmianie pracy...zeby nie jezdzil w delegacje....facet ma wieksze mozliwosci zatrudnienia niz kobieta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak, o zmianie pracy to on mi mówi przy każdej kłótni-znajdz mi taka pracę zebym pracował 8 godzin i zarabiał tyle co teraz i nie ma sprawy. jeszcze nie dorósł do etapu, że urlop to urlop a praca to praca. gdybym nie miała takiego egzemplarza w domu to chyba nikomu nie uwierzyłabym, że na urlopie można sie tak męczyć jak on odezwe sie wieczorkiem bo mój mały łobuz mi nie da teraz posiedziec i popisac z wami, ale fajnie, że jesteście dzięki za miłe komentarze, czasem jak czytam niektóre tematy to zdarza siu że mieszają ludzi z błotem ale ja chyba trafiłam na zupełnie inne, sympatycze, pełne zrozumienia osoby odezwe sie wieczorem jak mały pójdzie spać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magicca
Lucy, czyli on nie potrafi odpoczywac. Nooo to tez jest problem. I to spory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja cię rozumiem
tak na wszelki wypadek pytam, a może on tam ma kogoś i do niej jeździ w te delegacje ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pracoholiczzka
powiem Ci tak - ja, chociaż jestem kobietą - też jestem pracoholiczką i trochę Twojego męża rozumiem - nie wiem co prawda jakie są efekty jego pracoholizmu - ale to jest tak, że zawsze jest coś za coś. Robię tak - żeby nie mieć "skrupułów", że jakoś "słabo" wykorzystuję wolny od pracy czas - zawsze organizuję sobie urlop w sposób szczególnie atrakcyjny - wyjeżdżam gdzieś za jakąś granicę - tam gdzie jeszcze nie byłam (a to akurat lubię)... Ja wiem jedno - lubię pracować, bo wiem za co, to prawda każdą godzinę przeliczam, ale "głową" patrząc na temat rozumiem, że wypoczywać też trzeba, rodziną też trzeba się zajmować itd. Porozmawiaj z nim o tym, może nie jest świadom, że to także dla niego niezbyt zdrowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wyjaśnie jeszcze jedną ważną kwestię-nie ma tam kobiety do której by jeżdził-tego jestem pewna, także to że kogoś tam ma nie wchodzi w grę pracoholiczka__jednak nie jest z ciebie taka "rasowa" pracoholiczka bo jednak znajdujesz gdzies ten czas na wypoczynek, mój mąż znów na wolnym sie męczy, chodzi jak struty. on wręcz wykręca sie wszystkimi możliwymi sposobami od urlopu, podam ci prosty przykład-badania lekarskie, na które przysługują 2dni wolnego, mój mąż poszedł rano na badania a potem poszedł do pracy bo jak stwierdził "szkoda dniówki" w badaniach wyszło mu cos nie tak, prosiłam, żeby poszedł zrobic bardziej specjalistyczne badania-nie ma na to czasu!!!!bo szkoda dniówki. więc jeśli jego praca jest ważniejsza od jego zdrowia to chyba jednak coś jest z nim nie tak!!! jeśli chodzi o wolne w pracy to on soboty ma nieobowiązkowe, a jednak chodzi w soboty do pracy. potem w niedzielę nawet nie chce mu sie z nami gdzieś jechać, pochodzić gdzieś, pozwiedzać bo jest zmęczony i najchetniej całą niedziele by przespał. to już jest przesada, najgorsze, że ja mu już tyle razy tłumaczyłam, a szczególnie jeśli chodzi o te badania, że przeciez zdrowie ważniejsze, ma rodzinę, dziecko dla którego warto zyć-nic do niego nie dociera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tja....
jak pracuje na umowę o prace to w kodeksie pracy jest przepis, który stanowi, że pracownik raz do roku musi mieć urlop długości minimum 14 dni kalendarzowych jednym ciągiem. posprawdzaj też inne przepisy dotyczące czasu pracy i się spytaj męża słodko i spokojnie : "kochanie idziemy na terapię dla par na którą znajdziesz czas czy mam napisać donos do PIP'u na Twoja firmę, co się skończy twoim wymówieniem i tym że z do pracy pójdę ja i będziemy jeść suche kartofle (czy na co tam jesteś w stanie zarobić) ". Albo "Kochanie sam zaplanujesz urlop, czy mam zadzwonić do Twojego szefa i przypomnieć mu prawo pracy? " btw. a sprwdziłaś czy on na pewno jest w pracy wtedy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeszcze jedna kwestia-czasem sama czuję się winna-że on musi pracowac bo ja nie pracuje, łudze się że gdybym ja podjęła prace to byłoby lepiej, ale to i tak pewnie niemożliwe zjego strony. nie wierze, że nagle się zmieni i zacznie mniej pracować. wiem, że powinnam tez myśleć o sobie i dziecku i dążyc do tego aby on spędzał z nami więcej czasu, ale zdrugiej strony przez to cały czas się kłócimy a przecież on pracuje dla nas, nie wynosi pieniędzy z domu, nie pije itp. itd.tak żle i tak nie dobrze :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tja_drastyczne podejście, ale jak mogę swojemu mężowi zatruwac zycie, nie chodzi mi żeby mu życie uprzykrzyć i żeby go wylali z pracy tylko żeby zrozumiał sam jaki ma problem i żeby trochę mniej pracował. to że on nie wykorzystuje urlopu to nie jest wina pracodawcy(tak wyjaśnię) tylko jego samego, bo to on nie chce go wykorzystać. Ale dla wiadomości przyjęłam taki sposób działania, i pewnie go wykorzystam, ale to i tak nie pomoże

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mrofeczkaa
widze ze problem masz i to ogromny z mezem pracoholikiem. Uwazam ze rozmowa nic nie zalatwisz. On juz chyba jest w takim stanie ze to podchodzi pod leczenie. Zrobilabym tak: znalazlabym dla niego jakiegos psychologa ktory zajmuje sie takimi rzeczami . Spakowala siebie i dziecko i wyprowdzila np do mamy. Jemu dala numer do psychologa i powiedziala ze dopoki nie zacznie sie leczyc z pracoholizmu to ty nie wrocisz z dzieckiem i tyle. Mysle ze to powinno zadzialac, tylko radykalny krok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tja....
pracoholizm jak każdy holizm się leczy! co wy głodem przymieracie, że każda dniówka taka ważna? normalny zdrowy człowiek umie zbilansować między praca/dochodem/czasem wolnym, chyba że bez pracy non stop by z głodu zdechł. czy ta kasa jest warta tego że dziecko się chowa bez ojca? po za tym ty teraz też ciężko pracujesz, opieka nad maluchem to też praca! więc wyrzutom sumienia powiedz papa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mrofeczka__no z ta wyprowadzą to byłby problem bo moja mam mieszka piętro niżej a do teściowej tez nie pójdę. a ja...chyba na taki radykalny krok chyba nie jestem gotowa zresztą kiedy on do tego psychologa miałby iść?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×