Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość anne....00000

nie wiem co mam zrobić

Polecane posty

Gość anne....00000

Mieszkam z rodzicami. Mój facet kilka dni temu znalazł pracę w mieście daleko stąd. Zaplanowaliśmy że w tym mieście za kilka miesięcy zamieszkamy (on tam tez nie mieszka, tylko dojeżdża do pracy, na razie też mieszka z rodzicami) - a ja CAŁA SOBĄ CZUJĘ ŻE NIE CHCĘ! W tej chwili mam zajęcie dzięki któremu zarabiam ok. 1500 zł (dla mnie starczy) - mam nienormowany czas pracy, pracuję kiedy chcę i naprawdę bardzo mi ta praca odpowiada. Mieszkam w wielkim domu z wielkim ogrodem, tylko z rodzicami. Dlaczego nie chcę się wyprowadzić? Przede wszystkim dlatego że nie ma mocnego argumentu. Praca mojego faceta jest za 1200 zł. Jak ja tam znajdę pracę to pewnie za tyle samo, a założę się że nie będzie mi się podobała (za bardzo przyzwyczaiłam się do obecnej, a tam nie będę mogła jej wykonywać). Tu mogę się wysypiać (wiem, egoistyczne), tam będe musiała wstawać o 6 rano żeby zarabiać mniej niż teraz (więcej nie, bo to małe miasto). Poza tym... moje kochane zwierzęta. Mam dwa psy, śpię z nimi, kocham je jak swoje dzieci (nie śmiejcie się) i na samą myśl że będę musiala je zostawić chce mi się płakać. A tam ich nie zabiorę - bo 2 psy w kawalerce? Tu mam przestrzeń, duże pokoje, tam będzie kawalerka. Wynajmowana, czyli dodatkowo będziemy biedować (wynajem ok. 700 zł, plus rachunki). Tak strasznie chcę zostać tutaj! :( Kocham ten dom, kocham moje zwierzęta, znam wszystkich sąsiadów, mam tu znajomych, przyjaciół... A mam się wynieść 200 km stąd do obcego miasta, jakiejś klitki, biedować, wykonywac pracę której nie lubię, nie będę mogla nawet mieć zwierzaka :( Nie tak mialo to wyglądać. Sądzilam że jak bedę się wyprowadzać to bede tego chciala, będę szczęsliwa. A wychodzi na to że zawsze gdy o tym myślę, chce mi się ryczeć. Żyję w stresie, bo wiem że za kilka miesięcy skończy się moje szczęsliwe życie. Próbuję przekonać faceta żeby szukał pracy w moim mieście, ale chyba za bardzo nie chce. Źle mi jest :( Czy to normlane że to dla mnie takie straszne i smutne? Może każdy tak reagował na wyprowadzkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyprowadzka to tragedia dla ciebie-wiec sie nie wyprowadzaj,a skad pewnosc,ze w innym miescie wam sie ulozy?ze znajdziesz tam prace? poza tym sama piszesz o oplatach za wynajem i dodatkowych pieniazkach,ktore trzeba placic i to jeszcze w innym miescie:) ja na twoim miejscu nigdzie bym sie nie wyprowadzala,niech facet znajdzie prace w waszym miescie albo niech tam sam przygotuje gniazdko,a do ciebie dojezdza,bo w tych czasach,niestety,to nie takie latwe-zostan na miejscu,gdzie czujesz sie bezpieczna-bo w obcym miescie tego nie zaznasz.Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anne....00000
Motylkiem - dzięki. Ja też coraz częściej myslę o tym że jednak nie wyprowadzę się stąd. Zapytacie - czemu się wyprowadzać skoro warunki gorsze? Ano dlatego że WYPADA się usamodzielnić, odciąć od rodziców, pomieszkać samemu. Mój facet prawdopodobnie dlatego nie chce tu szukac pracy, ponieważ nie chce mieszkać z teściami (lubią się, ale on chyba uwaza że powinniśmy zyć totalnie na swój rachunek).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dhuertti
Zmień faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×