Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość maia..

praca kontra marzenia

Polecane posty

Gość maia..

dzis napisala do mnie moja pani promotor (bronilam sie w czerwcu) czy nie bylabym zainteresowana praca w pewnej firmie. (prestizowej). praca spada mi po prostu z nieba... (obecna tez mi ktos zaproponowal ) .......... ja zawsze myslalam ze po studiach wyjade w roczna podroz.. bede pomieszkiwac w roznych miejscach (wlochy, francja, hiszpania), lapac dorywcza prace, zeby sie tylko utrzymac.. zwiedzac, poznawac ludzi... to bylo zawsze moje marzenie... szkoda mi rezygnacji z marzen, alle nie wypada odmowic tej pracy.. bo wiem, ze gybym chciala pracowac w zawodze to praca w tej firmie bylaby moim numerem 1. ale nadal mam nadzieje, ze kiedys wyrwe sie na rok.. dobra to juz nic papa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ana. be ana be.
maia, marzenia sa po to zeby je spelniac. skoro mowisz ze praca jest prestizowa to warto w niej troche popracowac, zarobic, odlozyc.. bedzies zmiala z czego sie ytrzymac w czasie tych wojazy... zazdroszcze ci takich marzen.. na mnie juz za pozno... mam meza, rodzine. stala prace, kredyt.. juz za pozno...korzystaj i realizuj swoje marzenia poki mozesz!! pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maia..
ale boje sie ze potem bedzie wlasnie za pozno.. :( praca, awanse... ja bede coraz starsza ... boje sie ze strace te ciekawosc swiata ktora mam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja zdecydowanie wybralabym
prace. Mimo, ze w ogole nie jestem typem pracoholiczki, wrecz odwrotnie. Ale lubie miec poczucie zapewnionej przyszlosci, jakiejs tam stabilizacji, zwlaszcza w dobie kryzysu. A podrozowac nie lubie ;) Znaczy moze nie, ze podrozowac... ale zwiedzac. Wystarczy mi maly wypad w plener, w krzaki na walach odrzanskich i jestem juz w pelni usatysfakcjonowana ;) Wiec ja na pewno wybralabym ta prace. Ale Ty zyj w zgodzie ze soba. Tylko wtedy bedziesz szczesliwa ;) Po co Ci ta praca, skoro jej nie chcesz, skoro tak naprawde chcesz robic zupelnie cos innego. Z drugiej strony nie masz poczucia zmarnowanych 5 lat na studiach? Kazdemu sie marzy praca w zawodzie - o ile oczywiscie studia nie byly tylko ucieczka z wojska czy zabezpieczeniem plecow, zy tez marzeniem rodzicow ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maia...
chodzi o to ze ja studiowalam jezyki zeby zwiedzac, podrozowac, poznawac kultury... no i jak pisalam, bylo to marzenie na ten rok zaraz po studiach... potem wrocilabym do domu i zaczela pracowac. no ale tak jak mowisz... w dobie kryzysu nie wypada odmowic pracy.. zwlaszcza ze moge pracowac w dwoch m-scach jednoczesnie.. (Stara i nowa praca) ah...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×