Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość child of the wilderness

Co zrobić, aby mój mężczyzna lekko ochłonął?

Polecane posty

Gość child of the wilderness

Mimo że jest ode mnie dużo starszy, przystojny i niesamowicie inteligentny, wręcz genialny, gdy do mnie pierwszy raz podchodził i zagadywał, był bardziej nieśmiały niż małe dziecko. Kocha mnie do szaleństwa - co do tego nikt nie ma wątpliwości, szczególnie ja, ale są momenty kiedy sie go boję i czuję się zamknięta i schowana przed światem. Pierwszy problem - jest chorobliwie zazdrosny. Gdy tylko jakis facet za mna sie ogladnie, od razu jest naburmuszony. Gdy z jakims wymienie zwyczajne 'dzien dobry' juz pretesje, nie mówiac co by było po zwykłej romowie. Wmawia mi, ze na kims za długo zatrzymałam wzrok, ze do kogos zbyt zachecajaco sie usmiechnełam, chociaz to jest niedorzeczne i smieszne wrecz, bo tak naprawde tylko on mi sie podoba i tylko on mnie podnieca. Na próby rozmów, reaguje łkaniem, klekaniem, całowaniem stóp, oswiadczaniem jak bardzo mnie kocha, jak bardzo błaga, zebym nie odchodziła - zreszta w ten sam sposób zachowuje sie w czasie kazdej kłótni, gdy jestem na niego wkurzona - on na mnie nie jest nigdy, co tez moze denerwować. Gdy na coś nie mam ochoty, czegoś nie chce - np. iść z nim gdzieś albo seksu, wzbudza we mnie litosc, której oprzec sie nie moge - miał nieszczesliwe dzieciństwo, wiec zawsze ulegam. Niedawno w czasie kłótni, wziął mnie po prostu na ręce, zaciągnął do łazienki, siłą wsadził pod prysznic i odkręcił zimną wodę. Po innej kłótni, gdy chciałam wyjść z mieszkania, on mnie przygwoździł swoim ciałem do łóżka i nie pozwalał się ruszyć - i tak leżelismy kilka godzin. Nigdy mnie nie uderzył, ale czasami bardzo mocno trzymał za nadgarstki, posladki, przyciagal siła do siebie. Już nie wiem jak do niego przemawiac, co robic, aby przestał być tak zaborczy... I bardzo proszę sobie oszczędzic teksty typu 'rzuc go':O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i Ty jeszcze sie
pytasz co robic... upokarza Cie, manipuluje Toba, ogranicza Cie i kontroluje.. masakra jakas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jest chorobliwie zazdrosny Już sobie odpowiedziałaś - to jest choroba. Czy uleczalna? może tak ale tylko u psychiatry. Mówię to zupełnie poważnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pfjfjffjnfg
rzuc go a cozby innego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pierdol to
Poszukaj sobie innego. To mowi facet !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
inteligentny facet nie jest zazdrosny o takie pierdoły jak "czesc" do kumpla, nie zachowuje sie jak dziecko ktore płacze i wymusza. Ty chyba mylisz super faceta z super samcem i ciotą w jednym (sorry ale ja to tak widze) dla mnie facet ktory beczy przy byle kłótni jest po prostu załosny, facet ktory stosuje jakas tam przemoc fizyczna czy psychiczna jest skonczony. Tobie chyba imponuje fakt ze jest starszy... i przystojny... bo nie wiem co Ty jeszcze mozesz w nim widziec... ja widze desperata ktory znalazł sobie potulną owieczke nad ktora sie pastwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on beczy
by toba manipulowac. Osoba wyzej ma racje. Faceci placza czasem wiele razy sie z tym spotykalam i maja do tego prawo bo sa ludzmi, ale jak beczaa bez przerwy to, nie jest normalne. jak nie chcesz go rzucac to do psychiatry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość child of the wilderness
Nie potrafiłabym go zostawić, bo za bardzo go kocham. Ta cała jego zachłanność, miłość posunięta do ostateczności ma swoją genezę właśnie w dzieciństwie - został zostawiony przez matke, wychowywał sie w domu dziecka, nigdy nie doswiadczyl rodziny, ciepła i czułości. Cały czas boi się, że go porzucę (choć nie ma ku temu najmniejszych powodów) - rano zawsze nastawia budzik o kilka minut przede mna, zeby popatrzec na mnie, jak spie. Wydaje na prezenty dla mnie fortune, muszę uwazac, żeby przypadkiem nie powiedziec 'ale fajne' lub 'to mi sie podoba', bo byłabym pewna, ze nastepnego dnia znalazłabym to w domu. Gdy się na mnie patrzy lub gdy o mnie mówi, jego wyraz twarzy, ton głosu zmienia sie o 180stopni - jest bezbrzeznie szczesliwy, nawet jego koledzy smieja sie, ze musze byc seks-królową, skoro jest az tak zakochany. I wbrew pozorom nie jestem oschla: pokazuje mu bez przerwy jak bardzo go kocham i jaki jest cudowny itp. Ale mu ciagle jest mało:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uciekaj, póki jeszcze masz taką fizyczną możliwość ok, Ty go kochasz, ale on Ciebie na pewno nie - jesteś jego własnością, rekompensatą za dom dziecka, porcją lodów bakaliowych, ukochanym zwierzaczkiem - wszystkim, tylko nie kochaną kobietą i partnerką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kpt_Bomba
Ile jestescie ze soba i ile macie lat?? MOZE facet sie z czasem sam ogarnie, ale tu gwarancji nie ma, nie wiadomo tez jak wtedy sie bedzie zachowywal, moze wcale nie byc lepiej. Jesli mam ci radzic to tu sie nie ma co zastanawiac, albo gosc zacznie sie leczyc, albo odchodz bo ten zwiazek cie zniszczy, to nie zarty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo wiesz
Skoro dorastal w domu dziecka to moze po prostu nigdy nikt nie obdarzyl go prawdziwa miloscia, to co on robi pokazuje, ze Cie kocha tak bardzo, ze nad tym nie panuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość child of the wilderness
Jeśli mną manipuluje to na pewno nieświadomie i niecelowo. Wiem, ze nie chce mnie skrzywdzic, w zaden sposob. Próbuje sciagnac mi gwiazdke z nieba, zebym tylko była szczesliwa, ale nie panuje nad swoimi emocjami i obawami. I przede wszystkim nie dociera do niego, jak bardzo mi to przeszkadza, mimo ze cały czas próbuje z nim na tem temat rozmawiac. Co do psychologa - poprosilam go, aby spróbował, wiec poszedł, co jednak nic nie dało... psycholog cały czas powracał do dzieciństwa, dlaczego stało sie tak, a nie inaczej, dlaczego jest taki, a nie inny; jego metoda działania polegała na rozdrapywaniu starych ran, co tylko pograzylo go w niepewnosci. Zniechecil sie, nie chce sprobowac z innym, ale namowy trwaja;) Tobie chyba imponuje fakt ze jest starszy... i przystojny... bo nie wiem co Ty jeszcze mozesz w nim widziec... Bardzo chętnie bym ci odpowiedziała, co jeszcze w nim widze, ze niestety nie mam wolnej dekady, wiec pozwol, ze omine tak durne pytanie:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vedere
nastepna, ktora przygruchala sobie starego ojczulka:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja mam wrazenie ze on
stara sie znalezc w Tobie matke, ktorej nigdy nie mial, a ty tez go jak syna, a nie faceta traktujesz, ale imponujesz mi swoja miloscia i poswieceniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfdgtebgd
jestes jego pierwsza miłoscia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozenbergusyhindlinar
turkusek, jeden z mooich kumpli sie tak zachowuje i wogole nie da sobie tlumaczyc, ze zle robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość child of the wilderness
Ja mam 23lata, on prawie 30, jesteśmy razem ponad 3. verdine - to nie jest na zasadzie 'kup mi auto, inaczej sie rozpłacze'... słychac po jego głosie, po mimice realne przerazenie, cos do głebi przejmujacego i najbardziej rozpaczliwego, co tylko mozna usłyszec. jeszcze raz powtórze: on nie manipuluje mna dla zwyczajnych kaprysów. Jestem naiwna, do wszystkiego sie tutaj przyznalam, ale nie jestem głupia, potrafie rozroznic zachcianke od potrzeby i niezadowolenie od nieszczesliwosci. Wszystko co robi jest autentyczne i nawet jesli nie traktuje mnie jak partnerki zyciowej, to dlatego, ze nie potrafi, a nie ze nie chce i bo mu jest tak wygodnie. Ja mam wrazenie - bez obrazy, ale masz złe wrażenie;) gfd - pierwszą miłością i pierwszą kobietą 'na stałe', ale miał przede mną seksualne partnerki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masquadareee
Mój mąż miał podobny problem - znajdź dobrego psychologa, daj mu trochę czasu, a wszystko powinno się polepszyć. Nie sądzę, ze zmieni się całkowicie, ale w takim stopniu, ze jego postępowanie nie będzie przeszkadzało w normalnym życiu Pozdrawiam cieplutko;*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalalalal184
calkowicie sie zgadzam z wypowiedzia turkuska. to on ma problem, nie ty. na razie nie podniosl reki, ale i tak stosuje w stosunku dociebie przemoc zarowno fizyczna, jak i psychiczna. dodam jeszcze tylko, ze sama chodzilam z kolesiem, ktory sie nade mna znecal psychicznie. zrobil ze mnie marionetke, a potem mnie porzucil. wychodzilam z tego przez rok. nigdy wiecej takich facetow w moim zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość muszę przyznać że mamsz rację
Jest niesamowicie inteligenty, wręcz genialny w manipulowaniu Tobą. A dalej w waszym związku będzie coraz gorzej... Zanosi się na kolejny toksyczny związek... Ale Ty go kochasz, myślę, że nawet za kilka tygodni jak Cię uderzy za wiele nie zrozumiesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdalena o poranku
jesli moge cos poradzic, nie zawodowo ale jednak z doswiadczenia. zajmowalam sie wieloma podobnymi przypadkami. wiekszosc chciala rezygnowac po kilku spotkniach mowiac wlasnie, ze rozdrapuje rany. tlumaczylam im juz wtedy bardzo doslownie, ze zeby gowna sie pozbyc trzeba je ruszyc, a wtedy ono zaczyna smierdziec wiec probujemy uciekac. sprobuj mu wytlumaczyc, ze pierwsze sesje zawsze sa bolesne. musi sie zmierzyc z tym co jest juz za nim zeby moc pojsc do przodu. jesli chcesz o tym porozmawiac podaje Ci moj numer gg. wirtualnie jemu nie pomoge, ale mysle, ze moge pomoc Tobie. moj numer to 12610083

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cham jeden
Faliciuta ... Pewnie pierdoli glupoty przy stole i ona mysli, ze to inteligencja. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość child of the wilderness
turkusek - śmiem wątpić w Twoją chłodną analizę i odpowiedź kogoś zupełnie z boku. Dlaczego? Jak sama napisałaś, doświadczyłaś zdrady, nieudanego zwiazku, partnera z podobnymi problemami. Nie mogę traktowac twoich odpowiedzi jako neutralnych, poniewaz jest duze, wielkie prawdopodobieństwo, ze oceniasz ten przypadek i skazujesz go od razu na nieszczescie z powodu władnych obserwacji; mozesz miec bardzo waski zasieg wzroku i nie dostrzegac zadnych, choc oczywistych, różnic Byłabym wdzięczna, gdybyś zacytowała mi moją niekonsekwecję. Nie jestem silniejsza od niego, co jednoznacznie wskazuje moja uległość i jego władza nade mna. W niektórych sytuacjach faktycznie nie potrafi traktować mnie jako partnerki życiowej, ale to nie jest nagminne. Kieruje mną i ogranicza tylko ze wzgledu na swoja własna niepewnosc i przezycia, które jednak, mam taka nadzieje, uda nam sie pokonać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość już widzę jakby
facet na mnie leżał kilka godzin na łóżku zebym nie mogła wyjść/ruszyć się :o pogryzłabym chyba kretyna :o trzeba być kompletną idiotką, żeby się na takie zachowania godzić! pewnie dobrze zarabia i ma własne lokum co? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdalena o poranku
dzieci z domu dziecka maja syndrom pluszowego misia. w dziecinstwie wszystkim co mieli musieli sie dzielic z innymi dziecmi. gdy dorastaja bardzo czesto swoich partnerow traktuja jako pierwsza rzecz, ktora dzielic sie nie musza, nie zamierzaja, a wszelkie podejrzenia, ze partner moze nie byc tylko i wylacznie ich powoduje gniew, frustracje i zal. bede z Toba szczera, on sobie sam z tym nie poradzi. co gorsze bedzie w nim to narastalo, bedzie przeradzalo sie w obsesje. jest to bardzo typowe wsrod doroslych wychowanych w domach dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 35vgh4kdfkygikt
Jesteś z nim z litości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalalalal184
child of the wilderness nie wiem, po co w ogole zalozylas ten temat. bo jedyne, co chcesz uslyszec, to : on jest wspanialy, zajebiscie, ze lezal na tobie przez kilka godzin i nie pozwalal ci sie ruszyc. wprost kazda panna o tym marzy. a gdy ktos probuje przedstawic ci zdroworozsadkowa opinie, ty od razu sie obrazasz i stosujesz ton wielkiej paniusi: smiem uwazac blah blah blah. wiec ja ci powiem to, co chcesz uslyszec: masz zajebistego wrecz faceta, ja tez marze o spuchnietych, zadrapanych nadgarstkach, cud miod! a wiesz jakbym sie cieszyla, gdyby moj facet ryczal mi codziennie( swoja droga sama mialam takiego). wiec nic z tym nie rob, pozwol dalej sie ubezwlasnowalniac. to dopiero jest prawdziwy zwiazek. 100% partnerstwa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on jest bardzo chory
i ulegając mu, tylko pogrążasz go w jego chorobie. Jeśli chcesz mu pomóc, musisz byc silna i stanowcza. Po pierwsze, nie ma dalszego spotykania sie, jezeli nie zacznie terapii (niech chodzi przynajmniej rok, absolutne minimum). Po drugie, po kazdym incydencie z wybuchem zazdrosci (chwytanie za nadgarstki, awantury, placze) ogranicz z nim kontakt, traktuj jak male dziecko: Mow, ze porozmawiacie, gdy sie uspokoi, wychodz, jesli nie bedzie chcial cie wypuscic nie panikuj, tylko zadzwon np. po brata czy ojca, zeby cie zabrał. Musisz byc w tym opanowana, on musi widziec w tobie jakby opoke, a nie drugiego histeryka jak on. Tlumacz mu wolno i jak do dziecka, ze go kochasz, ale nie pozwolisz na takie traktowanie i badz konsekwentna. Podrzuc mu jakies lektury o milosci, np Fromma, porozmawiaj z nim o tym, ze postepuje niedojrzale. I przede wszystkim: nie ulegaj mu! nie lituj sie, nie łam się kiedy skomle i płacze - paradoksalnie, wyrzadzasz mu wtedy najwieksza krzywde. To tak jakby ulitowac sie nad cpunem albo nad alkoholikiem na detoxie i podac im litr wodki czy kolejna działkę... Rozumiem, ze ci sie serce kraje, ale mysl wtedy wlasnie o tym jak o uzaleznieniu: alkoholik na odwyku tez prawdziwie cierpi i jest to rozdzierajace pragnienie, a nie zachcianka, ale pod zadnym pozorem nie wolno mu pomoc w jego zaspokojeniu. Musicie razem pracowac nad jego problemami, a nie probowac ich 'zagłaskac' - bo komplementy, czule slowka, zapewnienia milosci nic tu nie dadza - on jest teraz emocjonalna studia bez dna i musi sam z tego wyjsc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on jest bardzo chory
aha, na sceny zazdrosci typu 'spojrzałas na niego pozadliwie' bla bla bla, nie reaguj wcale, tzn powiedz 'to niedorzeczne, masz mi zaufac' i skoncz temat, nie reaguj na dalsze zaczepki. Reagowanie na focha sprawia tylko, ze bedzie sie on czesciej powtarzał - ten blad popelniaja zazwyczaj mezczyzni w zwiazkach z kobietami, ktore lubia miec pretensje o nic. Tłumaczenie sie z takich pretensji to karmienie trolla ;) - bedzie sie mialo w przyszlosci wiecej problemow, bo kobieta/mezczyzna ucza sie, ze moga zrobic komus awanture o 5 minut spoznienia albo rozmowe z kolezanka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×