Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

DzieckoSzczęścia

Schowac dume do kieszeni czy odpuscic?

Polecane posty

Witam, mam pewien dylemat. Otoz mieszkam w dosc malej miescinie. Jest tam praktycznie tylko jeden klub, w ktorym mozna sie jako tako zabawic. Spotykalam sie do niedawna z facetem, na ktorym mi bardzo zalezalo ale wszystko sie jakos rozeszlo po kosciach. Ja jestem bardzo zamknieta w sobie, jezeli chodzi o uczucia i on tez. Ostatni miesiac jak sie spotykalismy zaniedbywal mnie, poczulam sie urazona ale zamiast mu o tym powiedziec, po prostu sie od niego odsunelam, wykracalam sie brakiem czasu. Zreszta nigdy nie bylam pewna co on tak wlasciwie do mnie ma, czy mu zalezy czy jestem tylko tymczasowa a ja bylam zbyt dumna, by ten temat poruszyc. Ostatni raz probowal sie ze mna spotakc dzien przed jego urodzinami (on chyba nie wie za ja wiem ze wtedy mial urodziny, podpatrzylam jak mi dowod pokazywal) ale zrobil to o dosc poznej porze wiec mu nic nie odpisalam. Kilka dni pozniej spotkalismy sie w owym klubie ale bylo jakos tak dziwnie, jak dalecy znajomi zamienilismy kilka slow i poszlam do swojego stolika, nie zwracajac wiecej na niego uwagi, zreszta on byl pijany jak bela. Ale w srodku strasznie cierpialam, on tez mnie obserwowal z kolegami ale szybko sie zmyl. Wyjechalam na wakacje, zdawalam sesje, jakos troche zapomnialam dopoki nie poszlam znow do "naszego" klubu. On tam byl, ledwie na mnie spojrzal, powiedzial zdawkowo "czesc" i szybko odwrocil glowe. Jak stanelam przy nim przy barze to troche wymusilam na nim rozmowe ale o duperelach. Tak bylo tez na drugi dzien. Rozmawiamy z mojej inicjatywy ale poza tym to mnie unika, nawet udaje ze mnie nie widzi. Ale jak nie patrze to sie na mnie patrzy (po co ma sie kolezanki obserwatorki hi hi). Nie ma zadneuj dziewczyny, jest zawsze dosc mocno podchmielony w tym klubie, chodzi jakby zagubiony, nie podrywa lasek. Ju juz dluzej tego nie zniose. Bardzo go lubie i szanuje jako czlowieka, swietnie sie dogadywalismy wtedy, nie chce zeby tak miedzy nami bylo jak sie bedziemy spotykac w tym klubie. Nie chodzi nawet o to by go odzyskac, choc przyznam ze chcialabym tego ale wazniejsze jest dla mnie odbudowanie normalnych relacji miedzy nami. tylko nie wiem czy jemu tez na tym zalezy czy po prostu ma to wszystko w dupie. Nie chce sie jeszcze bardziej pograzyc podajac mu reke a on mnie odtraci, tego chyba nie przezyje :-( Co byscie zrobily na moim miejscu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalalalal184
a po co ci pijak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On nie jest pijakiem, normalnie pracuje i ogolnie umie zadbac o siebie. Na imprezach lubi sobie wypic, moze troche przesadza ale wiem ze ma jakies problemy sam ze soba, nie mowil mi tego ale ja to wyczuwam bo tez tak mam tyle ze nie naduzywam z tego pwodu ;-) To jest bardzo dobry czlowiek, zyczliwy, kulturalny, dobrze wychowany i madry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalalalal184
przeciez sama napisalas, ze za kazdym razem, gdy go spotykasz jest spity

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojjjjj opatrz na to tak
może nie pijak ale pic nie umie, byłam z osobą której picie nie wychodziło i po 1,5 letnim zwiazku mnie to przerosło i odeszłam. PS oczywiscie miał prace nieźle zarabiał ale co z tego jesli ide z nim do pubu z znajomymi i przez cały czas mysle sobie czy narobi obciachu czy też nie narobi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest spity bo spotykam go tylko na imprezach, co innego gdybym go w bialy dzien na ulicy w takim stanie spotkala, to bym sie zastanowila. I on nie robie sobie zadnego obciachu, po prostu to widac po nim, po oczach szczegolnie i po spowolnionych reakcjach. Ale tak to sie zachowuje normalnie, nawet posciagliwie. Mozna tez normalnie z nim pogadac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojjjjj opatrz na to tak
jeśli chce ci sie mu pomagać i zobaczyć co on za ból w sercu nosi to jasne... może sie jednak okazać ze to nic nadzwyczajnego a on użala sie nad soba... to typowe u alko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moze zle mnie zrozumialas, wlasnie ze sie nie uazala, to musi byc cos o czym on nie mowi. Ja to sama wyczulam w zwiazku z kilkoma sprawami, ze w nimi cos siedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalalalal184
to idz do niego i popros, zeby ci powiedzial. a jak jemu zalezy, sam do ciebieprzyjdzie. mnie sie wydaje, ze nie zauwazasz glownego problemu- ten koles naduzywa alkoholu, ale ty i tak wiesz swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem, zauwazam ale mi na nim zalezy, co poradze? probowalam o nim zapomiec ale nie da rady bo go widuje. To co, mam nie wychodzic z domu w piatek i sobote? jeszcze wiekszej deprechy dostane. i musze jeszcze pol roku w tym grajdole siedziec ze wzgledu na studia, przejebana sprawa jak sama widzisz :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×