Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kobietka77

odpornosc dzieci

Polecane posty

Gość Nigdy nie byłam w Anglii
Sorry, nie tyko płóciennych, a głównie bawełnianych i osławionych polskich bandanek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dotykaj tegoa bo sie po
"Nie dotykaj tego!"a bo sie pobrudzisz, a bo zarazki itp. Racja. Przed naturalnymi zarazkami i brudem chronią dzieci jak lwice, ale jeśli o szczepionki chodzi, to już bardzo chętnie, czemu nie? Też sobie właśnie zdałam sprawę, że to absurd. Super,że powstał ten temat.Powinno go przeczytać jak najwiecej z matek. Szczególnie młódek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błyszcząca
Kobiety przecież pomidory, truskawki,arbuzy,papryka kupowane w lutym to wielka pomyłka. I śmiało powiem,że ja dziecku w styczniu truskawek dziecku nie kupuję... tyle w nich chemii. Mamy muszą ruszyć głową jeśli chodzi o hartowanie, ale pamiętajcie że ta chemia w owocach i warzywach z zagranicy bardzo niszczy organizmy naszych pociech.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błyszcząca
Z jednym się zgodzę - nie szczepcie dzieci na wszystko bo Was stać... To czysta głupota.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no wiadomo ze w okresie
zimowym jest problem ze swiezymi owocami ale wiele mamusiek cały rok szpikuje dizeci sztucznymi witaminami, mineralami itp. Juz nie mowie o zakladaniu dziesiątków ubran na dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie masz racji z tą chemią
jasne że rzeczy szklarniane smakują inaczej niż sezonowe, ale nigdzie na ziemi sezon nie trwa rok, a jakby ludzie czekali tylko na sezony to by sobie powyjaławiali organizmy i padaliby jak muchy. rzeczy sezonowe tez mają sporo chemii, myślisz że to naturalne siewy i zbiory? no nie żartuj... chyba że masz swój prywatny ogródek i w nim grządki! oczywiście że sezonowe owoce są pryskane, inaczej polowa byłaby przeżarta przez owady i gryzonie. ilość nawozu tak czy siak jest bardzo zbliżona do tych ze szklarni. a różnica w smaku jest stad ze w szklarni nie ma prawdziwego słońca tylko lampy. ale już zupełnie się nie zgodzę z nie kupowaniem warzyw i owoców z zagranicy. słuchaj, na polskiej ziemi nie wyrośnie ci mango i bakłażan, czy cukinia (choć te ostatnie może nawet tak), ale tym samym to nie znaczy ze ludzie maja ich nie jeść! właśnie przez to ze nie kupują maja w garach same selery z pietruchą. mało tego gdyby zwiększył się na nie popyt to automatycznie spadłyby ich ceny i zwiększył się do nich dostęp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj cukinie piękne
rosną;) nawet ostatnio widze w mojej okolicy dużo drzewek obsypanych brzoskwiniami:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiecie że właśnie wam
praktycznie przeleciał przed nosem sezon na bakłażany i cukinie! Wysyp był jakoś w tym miesiącu, ale nie wiem czy choćby jeden Polak był tego świadom! I tak, były świeżutkie gruntowe (nie ze szklarni), ale importowane bo u nas malutko rodzajów warzyw rośnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A teraz w sadach
rosną jabłka, gruszki, śliwki, winogrona czy jeżyny, jest wysyp warzyw ale oczywiscie zamiast je jesc poki są świeże to lepeij łykac na sniadanie garść witamin, na obiad garść minerałów a na kolacje fundowac sobie jakąś szczepionkę...oczywiscie to wszystko w sterylnych warunkach mając na sobie 50 ciuchów, czapki i rekawiczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiecie że właśnie wam
i pewnie nawet nikt z was ich nie tknął...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do A teraz w sadach
nie no nie przesadzaj... :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gadacie glupoty
kazde dziecko jest inne , jeden choruje drugi nie. Znajomy pracowal w hurtowni warzyw i owocow importowanych i wiecie,ze to przyjezdzalo do nas zielone,dopiero u nas dojrzewalo.Rece mial od tej chemii popalone .Dlatego ja ciesze sie naszymi owocami i warzywami a importowanym dziekuje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdyby nie było pryskane
to nigdy by do nas nie dotarło, myślisz że transport trwa kwadrans, czy coś koło tego? a gdyby były już dojrzałe, to dotarły by już przegnite i nie zdatne do spożycia! do szkoły to Mania chodziła? co za bzdura. polskie sezonówki, też są zdrowo nazwożone, gdybyś nie wiedziała zapytaj rolników jak pryskają. o ile ci odpowiedzą szczerze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W Polsce jest najwyższy
wskaźnik zachorować, alergii i zażywanych leków! To chyba wiele już mówi samo przez się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W Polsce jest najwyższy
* zachorowań

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błyszcząca
Kup w styczniu truskawki albo pomidory i spróbuj. Jedz je przez miesiąc dosyć często i zobacz jak zniszczysz sobie szkliwo zębów. Latem jem warzywa non stop bo jest sezon na nie. Nawet jeść trzeba z głową..... Od wiosny do jesieni jemy to na co akurat jest sezon. Od Szczypioru,rzodkiewke,sałaty,przez pomidory (wczesne.. potem późne) aż po kapustę,dynię i brukselkę. A zimą ? Zimą jemy kwaszonki (najlepsze probiotyki !!! uodparniają super).. Większość warzyw jest tak trująca,że nie powinniśmy ich jeść. W Niemczech często robią testy na zaw. subst. szkodliwych w warzywach. Najbardziej trujące są warzywa z Holandii i Hiszpanii ... Zgadnijcie teraz skąd w naszych warzywniakach i supermarketach najczęściej jest papryka, (są) pomidory,brokuły... ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Człowiek to nie niedźwiedź
nie może się nafrykować w lecie, żeby mieć zapas na zimę! Jeśli nie smakowały ci jedne zimowe, było poszukać innych od innego producenta, nie wszystkie zimowe warzywa i owoce są złe! zależy kto co i gdzie trafi. miałaś pecha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błyszcząca
Co wy na bezludnej wyspie mieszkacie? Wystarczy na wsi do gospodarstwa zajechać wielu ludzi wam sprzeda: Miód Jaja Pomidory,dynie,ziemniaki,marchew,brukselkę.. Pierwszy rolnik nie sprzeda,to drugi sprzeda. Przecież to nie wstyd zapytać. ehh tylko komu się chce bawić nie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Burza na Warszawa
W zimie sa mrożonki ,kiszonki itp. Ja mam kompoty i dzemy i soki :) napewno nie kupuje truskawek i innych wynalazkow w styczniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Człowiek to nie niedźwiedź
warzywa i owoce zimą nie ograniczają się do pomidorów i truskawek. zdziwiłabyś się ile jest na świecie sezonów na przeróżne owoce i warzywa egzotyczne właśnie, kiedy w Polsce jest zima! Ale kogo to w PL obchodzi... Waźne źeby biła pyśna źadka źupa ź chlibkim. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Burza na Warszawa
Co do przegrzewania dzieci to sie zgodze ,upal 40 stopni a dzieciaka w wozku glebokim nie widac,opatulony po sama szyje ehh. na mnie ludzie tez sie dziwnie patrza ,bo moj odkad cieplo to na bosaka lata ,czy deszcz pada czy slonce swieci .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błyszcząca
Ty możesz jeść co Ci się podoba :o twój wybór... Wystarczy odrobina wyobraźni :-) Zresztą większość ludzi których znam nie zje pomidora w styczniu,chyba że naprawdę ma się ochotę.. wtedy kupię zjem i obrzydzę sobie... i tyle. Szczerą prawdę ktoś napisał o hurtowni warzyw i znajomym z popalonymi nogami. Znam jeszcze inne przykre doświadczenia pracownic hurtowni owoc-warzywnej. Dlatego jestem świadoma tego co piszę. To natura tak to wymyśliła by od wiosny do jesieni jeść co mamy w "ogrodach" a zimą słoiki i kiszonki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do błyszcząca
"Najbardziej trujące są warzywa z Holandii i Hiszpanii ..." Ale ty głupoty pierdzielisz. Wiesz jacy tu są zdrowi ludzie! I tak - jadą na warzywach okrągły rok! Mieszkam tu już kilka lat i ani razu od przyjazdu na nic nie zachorowałam! A w Polsce to co zimę antybiotyki i schabowe z kartoflem i rzadką zupą. Takie macie dobre nawyki żywieniowe! Co za BZDURAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błyszcząca
Taaa patrz posty wyżej warzywa i owoce ze słonecznej Hiszpanii Smacznego :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błyszcząca
Moja droga opieram się na długoletnich badaniach żywności "Instytut Fresenius" i "Stiftung Warentest" oki? Sama tego nie wymyśliłam :-) A propos wiesz co to jest "institut Fresenius" i "Stiftung Warentest" ??? Kiedyś w sklepach był tylko ocet i dzieci nie miały wszystkiego jak teraz i dużo mniej chorowały. Teraz są warzywa owoce,cały rok,cuda na kiju i dzieci łapią wszystko jak leci... Dlaczego tak jest więc kto rozsądnie to wyjaśni ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do błyszcząca
„Zresztą większość ludzi których znam nie zje pomidora w styczniu” Takie Rzeczypospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie. - Zmian TU POTRZEBA i to NA GWAŁT! Ech, pobożne życzenia ...lata świetlne zlecą a w Polsce ani drgnie... Nie mieszkam w Hiszpani tylko w NL

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blabla___________________
A wiesz czemu? - Bo nie było matek kwok! Były jedne z 5-iorga rodzeństwa i matka nie zawracała sobie głowy co robi i gdzie jest. Były naturalnie eksponowane na bakterie, taplały się w błocie latem, piły i jadły niemyte nieprzegotowane rzeczy i właśnie dlatego! Miały naturalnie wzmożoną odporność! Mówi ci to coś? A chorowały też i to na choroby na które dziś się szczepi, bo jadły liche proste posiłki (szczególnie zimą), miały beznadziejne warunki sanitarne, więc co drugie miało koklusz, odrę itd. Zapytaj matki i babki to ci powiedzą. Dziś przy zdrowej różnorodnej diecie i warunkach dobrych socjalnych, jakie ma większość za nas, naturalnie uodpornione dziecko nie złapie żadna z w/w chorób BEZ udziału SZCZEPIEŃ ochronnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blabla___________________
"Kiedyś w sklepach był tylko ocet i dzieci nie miały wszystkiego jak teraz i dużo mniej chorowały." A wiesz czemu? - Bo nie było matek kwok! Były jedne z 5-iorga rodzeństwa i matka nie zawracała sobie głowy co robi i gdzie jest. Były naturalnie eksponowane na bakterie, taplały się w błocie latem, piły i jadły niemyte nieprzegotowane rzeczy i właśnie dlatego! Miały naturalnie wzmożoną odporność! Mówi ci to coś? A chorowały też i to na choroby na które dziś się szczepi, bo jadły liche proste posiłki (szczególnie zimą), miały beznadziejne warunki sanitarne, więc co drugie miało koklusz, odrę itd. Zapytaj matki i babki to ci powiedzą. Dziś przy zdrowej różnorodnej diecie i dobrych warunkach socjalnych, jakie ma większość z nas, naturalnie uodpornione dziecko nie złapie żadna z w/w chorób BEZ udziału SZCZEPIEŃ ochronnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blabla___________________
"Co do przegrzewania dzieci to sie zgodze ,upal 40 stopni a dzieciaka w wozku glebokim nie widac,opatulony po sama szyje ehh." Nie no w Polsce nie ma 40 st. ale wystarczy ze 25-28 żeby "popłynąć". I jest dosłownie jak piszesz niestety...... A potem zapalenia płuc w środku lata i OCZYWIŚCIE antybiotyk, bo jakżeby inaczej. Boże jak dobrze że powstał ten wątek, niektórych to trzeba obuchem w głowę, żeby się ocknęli!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jejku macie rację
ktoś powinien potrząsnąć Polakami, bo ostatnio sami cherlawi i alergicy się tu rodzą. Matka od pierwszego trymestru leci na suplementach diety. Starsze dzieciaki wkoło w czapkach, golfach, nie ćwiczą regularnie na powietrzu, tylko siedzą jak te kluchy w chałupach i są karmione zupami, przecierami, sztucznymi serkami i mlekiem w proszku do któregoś tam roku życia. Zresztą rodzice tacy sami, to i czemu się dziwić. Jogging, siłownia? Tjaaa, chyba w fotelu w trepach i przed telewizorem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×