Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość edgargosiewski

dziewczyna wysyła sprzeczne sygnały

Polecane posty

Gość edgargosiewski

witam ja mam 25 lat, a moja dziewczyna 24. mieszkamy ze sobą od pół roku. Zamieszkaliśmy w sumie dwa miesiącu po rozpoczęciu bycia ze sobą - troche tak się zlożyło, zbieg okolicznosci, no inaczej się nie dało. przez cały ten czas poznawalismy się, wydawało mi się, że jest idealnie, mówiła, że jest szczęsliwa, że jej ze mną dobrze, itp. i nagle bez przyczyn w sumie powiedziała, ze chce się wyprowadzic, wrocic do rodziców, ze czuła sie samotna, że nie jest szczęsliwa, itp :o zupełnie tego nie rozumiem, bo jest to zmiana o 180 stopni i zupełnie do niej niepodobna :o mówi, ze mnie kocha, ale musi to zrobic :o na pewno nie chodzi o innego faceta, nie wiem co o tym myslec, to tak strasznie boli.... będziemy się przez to widywali raz na tydzien/dwa tygodnie :( ona cały czas mowi, ze tęskni, ze bedzie jej ciezko, itp. wydawało mi się ze dwie kochające się osoby robią wszystko, żeby być ze sobą mozliwie jak najwiecej, a tu z jej strony taki krok :o co mam o tym wszystkim myslec? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona ma
syndrom nieodciętej pępowiny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"mieszkamy ze sobą od pół roku. Zamieszkaliśmy w sumie dwa miesiącu po rozpoczęciu bycia ze sobą -" zauroczone a nie kochające :P a zauroecznia mająto do siebie że przechodzą :P i dobrze by by sięczłwoiek całe życie meczył

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edgargosiewski
"a zauroecznia mająto do siebie że przechodzą i dobrze by by sięczłwoiek całe życie meczył" to po co powtarza, że mnie kocha? nawet teraz, po tym jak oswiadczyla ze się wyprowadza :o mówi, ze nie chce mnie obciązac swoimi problemami, ale przeciez w związku z problemami powinno sie mierzyc we dwojke... nie wiem jak mam do niej dotrzec :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edgargosiewski
nikt nic nie podpowie? :o nie rozumie kobiet :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To napewno ten syndrom. Ja 2 miesiace temu wyszłam za maz i wyprowadziłam sie z domu jest mi strasznie ciezko przestawic sie i tez strasznie tesknie. moze gdyby to nie był zwiazek małzenski tez bym wróciła tego nie wiem ale czasami miałam ochote. Codziennie jestem w domu rodzinnym a jak maz pracuje w nocy to czsaem spie u mamy. porozmawiaj z nia i zapytaj sie czy to z tesknoty. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edgargosiewski
to nie jest kwestia pępowiny, mogę nawet zaryzykować, ze w domu ona sie męczy :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak dla mnie to sa 2 opcje: wystraszyła sie dorosłego zycia zauroczenie minęło sa ludzie ktorzy kochaja juz po tygodniu, sa tacy co potrzebuja miesięcy badz lat, zeby pokochac. Moze ona do takich nalezy? moze mowiła ze kocha, bo tak w koncu wypada ale tego nie czuła? marzeniem wiekszosci kobiet jest wspolne mieszkanie z ukochanym facetem - skoro ona tego nie chce.. masz juz odpowiedz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mrofeczkaaa
a moze nie ma kasy zeby mieszkac z toba?? tylko sie wstydzi powiedziec o tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edgargosiewski
kasa to może być powód, ale przeciez proponowałem, ze ja bede placil za mieszkanie i nasze życie :o ona studiuje zaocznie i majątek wydaje na studia, a nie zarabia dużo :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Looooser
Ciesz się, że nie jesteś loserem i na Ciebie poleciała. Inni nie mają tyle szczęścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edgargosiewski
własnie czuje sie jak looser :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edgargosiewski
czyli nikt nigdy nie był w podobnej sytuacji? mamy się spotkac w weekend i nie wiem jak mam z nia rozmawiac - czy stawiac sprawe na ostrzu noża, czy podstępem starać się wyłudzić o co jej chodzi :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak powiedz jej ze albo wraca albo koniec z Wami... z pewnoscią Ci za to podziekuje. Nie oczekuj cudów po pół roku związku! Kobieta pewnie czuje ze to dzieje sie za szybko... daj jej odejsc, jesli naprawde Cie kocha - wroci. Bedziesz to wiedział i bedziesz to czuł. Jesli zaczniesz stawiac jej warunki to ucieknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brachu za kobieta nie ndazysz.....nigdy prawdy nie powie a sam zgadujac pomylisz sie to pewne.......mysle ze przerazilo ja to wszystko wspolne mieszkanie.......ciagla swiadomosc tego ze jestes.....a moze ona eszcze potrzebuje wolnoscic......to ze mowi ze kocha niech sobie mowi patrz na czyny....a ona chce sie wyprowadzic.....z wlasnej historii" mi mowila ze kocha ze jestem nnajwazniejszy a po trzech dniach ze potrzebuje przerwy......nie lam sie......potem znow zmieni zdanie.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeśli jesteś taką ciotą jak tutaj - użalającą się nad sobą i skamlającą, to u niej szacunku nie bedziesz miał i kopnie cie w dupe. Miłość przemija - jednym szybciej, innym wolniej. Potem albo zostaje przyzwyczajenie, albo out 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dokladnie nie pozwol zrobic z siebie "szmaty" trzeba miec swoja godnosc i byc twrdym.......kobiety potrzebuja facetow a nie chlopcow.....chlopcow maja wsrod swoich gejowatych kolegow....oczywiscie nie badz tez tyranem zloty srodek....nie krzywdz jej ale nie pozwol krzywdzic siebie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edgargosiewski
dobra, ale radzicie drążyć temat DLACZEGO, czy przyjąć do wiadomości jej decyzje, nie dyskutować i spotykać ją raz na tydzien czy raz na dwa tygodnie?:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiedz mi jaka kobieta ktora kocha decyduje sie na zwiazek na odległośc mogąć spokojnie mieszkac z ukochanym facetem? zadna. moze jej przeszkadz własnie to, ze ja utrzymujesz?? dla mnie to byłby najwiekszy problem. Ona cała kase traci na studia, za co ma zyc? kupowac sobie ciuchy? kosmetyki? Ty bedziesz za to płacił? nie sadzisz ze to troche poniżające?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no musisz sie pogodzic.......na litosc kobiety nie wezmiesz bo to kobiety drazni......powiedz ze ok ze zgadzasz sie jesli tgo potrzebuje spotykajcie sie w weekendy........boje sie jednak ze w jakis weekend sie nie zobaczycie bo cos jej wypadnie....uwazaj na to......lepiej huhac na zimne.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edgargosiewski
czyli sądzicie, że to początek końca?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może trudno jej się
przestawić? tyle lat mieszkała z rodzicami a teraz z tobą.nie wiem,ale moim zdaniem jezeli twierdzi ze cie kocha to powinna przy tobie zostac a nie wracac do rodzicow.przeciez to nie jest jakas gowniara tylko dorosla osoba.mnie sie wydaje ze musisz z nia powaznie porozmawiac i ona musi ci podac powod dlaczego chce sie wyprowadzic.bo dla mnie to jest dziwne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edgargosiewski
>> powiedz mi jaka kobieta ktora kocha decyduje sie na zwiazek na odległośc mogąć spokojnie mieszkac z ukochanym facetem? zadna. nie wiem czy dobrze cie zrozumiałem - chodzi jej o kase, tzn ze nie chce byc przeze mnie utrzymywana, czy po prostu nie chce ze mną byc i dlatego decyduje sie na zwiazek na odległosc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie to były 2 odrębne sprawy. z jednej strony - gdyby Cie kochała nie zdecydowałaby sie na powrót do rodziców. z 2 strony, moze i kocha ale nie chce byc utrzymanką. Jedno z dwoch. Ty musisz sie dowiedziec dlaczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edgargosiewski
ona zawsze powtarzała, ze nie chce byc utrzymanką, jeszcze zanim zaczeły sie te problemy, jeszcze nawet jak z sobbą nie bylismy... ale przeciez w związku jak w życiu, jest roznie i wtedy ta druga osoba powinna pomóc, wesprzeć, jak trzeba to i utrzymac przez jakis czas. jak wy kobiety do tego podchodzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdaa
przecież ci nie powiemy o co chodzi twojej dziewczynie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edargosiewski
błagam pomóżcie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asica kocica
autorze-ja uwazam ze Twoja dziewczyna faktycznie nie przeciela chyba pepowiny.Zgadzam sie z tym-ktora kobieta ktora kocha,majac mozliwosc mieszkania z facetem bedzie wolala widywac sie w wekendy?-zadna.Wiec przemysl to wszystko. ps.poza tym z ta pepowina to bez przesady,ja tez dopiero wyszlam za maz ,mieszkam z mezem i jakos nie mysle wracac do rodzicow ,jestem szczesliwa ze jestesmy na swoim i nie wyobrazam sobie czuc inaczek.pzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×